Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

O kotach ogólnie, nie tylko brytyjskich - jak się przygotować, jak sobie radzić z więcej niż jednym, koty a inne zwierzęta w domu, nie licząc dzieci :)
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 28740
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Sonia » 13 kwie 2018, 11:03

Ten Feliway to już od miesiąca powinien być włączony, bo on nie zadziała tak od razu po włączeniu. Nie wiem czy nie powinnaś go mieć więcej, bo pewnie powierzchnia domu jest większa. Ja bym kotki nie zamykała w transporterze, bo ona jest bardzo mocno zestresowana. Najlepiej by było, gdyby koty zapoznawały się powoli w osobnych pokojach, ale żeby drzwi je łączyły, wtedy mogliby pod drzwiami się wąchać pomału zaznajamiać z nową sytuacją. Trzymam kciuki za Lunkę :kciuki:
Brysia* 30.06.2008-25.04.2014
Tami 8.06.2009
Tobi 24.05.2014

Awatar użytkownika
Joasia
Agilisowy Rezydent
Posty: 270
Rejestracja: 27 paź 2011, 21:09

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Joasia » 13 kwie 2018, 18:00

Zgadzam się z Sonią co do Feliway. Na pewno włączony w w kilku pomieszczeniach i 1-2 dni przed dokoceniem, zwiększyłoby skuteczność.
Natomiast co do umieszczania w transporterze - u nas sprawdził się ten sposób.
Ale w transporterze była zamknięta rezydentka Kali, nie nowo przybyłe kocię.

J.

Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 9868
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: maga » 13 kwie 2018, 18:16

Przeczytaj rady na temat dokocenia na stronie Dorszki hodowli. Cały temat o dokoceniach mam nadzieję, że też przerobiłas? Dokocenia nigdy nie są na hop siup. Dokociłaś się starszym kotem, to zawsze temat trudniejszy. Koty różnie reagują i to ich prawo. To terytorialne zwierzęta dlatego na przyjście kolejnego kota dom musi być przygotowany. Świadome postepowanie i znajomość kociego jezyka powinna być mocno pomocna. Na pewno na pocztku izolacja i wymiana zapachów potem stopniowa integracja. Duzo relaxu i zabawy z kotami i ma pewno dużo pudełek specjalnie przygotowanych. Po pólki, ktore pomagaja w bezkonfliktowych przejsciach to masz?

Awatar użytkownika
Kasik
Agilisowy Rezydent
Posty: 6420
Rejestracja: 24 lip 2013, 22:49
Płeć: kobieta
Skąd: Szczecin

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Kasik » 13 kwie 2018, 18:20

Scarlett :hug: Spokojnie, to początek, absolutnie się nie zalamuj. Ja tez bym nie wsadzala Lunki do transportera, a raczej poświęcala jej dużo czasu i powoli oswajala z zapachami, w Waszym przypadku izolacja to chyba dobre wyjście.. Moze nie wymieniaj tych kocykow, nie przenos zapachow, niech same powoli nimi przejda skoro Lunka tak reaguje. Pomysl może o zakupie Zylkene (tu zapytałabym Pani Dorotki czy to dobry pomysł), ale to pomogło by Lunce poczuć się pewniej na swoim terenie. Ja zamawiam w mvet.
Jak juz kotki będą w jednym pomieszczeniu to zawsze dobrym pomysłem były kartony z dziurami, porozstawialabym kilka sztuk, srednia ozdoba salonu, ale to na jakiś czas.

Trzymam od początku za Was kciuki, będzie dobrze, zobaczysz.
Potrzeba czasu i cierpliwości. Ja po kilku dniach izolacji wciąż miałam syczacą Kaye, która wcale nie chciała integracji. Ale są osoby, u których trwało to znacznie dłużej i teraz jest super, wiec głowa do góry. Bardzo sie cieszę, ze mały jest cudnym miziakiem, zamiast się smucic zakładaj im wspólny wątek :kotek: :kotek: :serce: :serce:
obrazekobrazek

Awatar użytkownika
Scarlett
Posty: 138
Rejestracja: 20 lis 2015, 00:33
Płeć: Kobieta
Skąd: Z domku/UK

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Scarlett » 14 kwie 2018, 00:04

Dzisiaj Luna była w pokoju u małego. Oczywiście trzeba było ją wnieść bo nie chciała sama wejść. Syczala strasznie. Zwymiotowala raz i po 2-3 minutach, nie tak jak wczoraj odrazu . Była tam z 20 minut. Chodziła po pokoju, obwachiwalaw wszystko, kuwete małego. Nie dała się dotknąć bo warczala, więc ja nie nalegalam .potem wskoczyła na parapet i tam została ponad 5 minut. Po tym czasie ją wypusciłam. Po wyjściu z pokoju juz dala mi się pogłaskać. Pobawiliśmy się.
Dopóki wymiotuje i warczy u małego w pokoju, nie będą się spotykać. Jak przestanie to będzie spotkanie Leon w transporterku a Luna będzie chodziła i tak długo będę to powtarzać aż przestanie warczec.
Wiem , że feliway powinien być wcześniej. Tylko to dokocenie było szybciej niż myślałam. W sumie pierwsza decyzja była że dokocimy na jesień .ale stało się tak, że Leon się pojawił. Wiem, ze niektórzy myślą, że to było nie rąsadne i nie przemyślane .Ale fakt jest taki, że kocham te kociaki i chcę jak najlepiej i jak najmniej boleśnie dla Luni przez to przejść.
Może to teraz zabrzmi z mojej strony nie grzecznie, ale proszę się powstrzymać z krytyką. Martwię się wystarczająco dużo już. Każda rada czy sugestia mile widziana.
Czytałam ten wątek i wiele innych. Z tym, że każdy kot jest inny. Nie spotkałam się z tym, że kot może wymiotowac.

Dziękuję bardzo wszystkim za mile słowa i trzymanie kciukow. Takie wsparcie jest również ogromnie ważne. :kwiatek:

Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 12802
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Miss_Monroe » 14 kwie 2018, 01:48

Scarlett pisze:
14 kwie 2018, 00:04
(...)
Może to teraz zabrzmi z mojej strony nie grzecznie, ale proszę się powstrzymać z krytyką. Martwię się wystarczająco dużo już. Każda rada czy sugestia mile widziana. (...)
Scarlett, porady nie zawsze polegają na „głaskaniu po głowie” ;-)) Dziewczyny napisały, abyś zapoznała się z tym wątkiem przed dokoceniem. Przeczytałaś cały ten wątek? Prosisz o porady, a z drugiej strony upominasz o „powstrzymanie się z krytyką”. Ja w postach dziewczyn nie widzę żadnej krytyki natomiast jest w nich mnóstwo porad, sugestii i słów wsparcia. Zamiast odbierać porady jako krytykę warto je jeszcze raz przeczytać, wziąć je sobie do serca i docenić czas poświęcony przez Forumowiczki. Dziewczyny następnym razem po prostu powstrzymają się z pisaniem czegokolwiek ;-))

Niestety dokocenie nie może być decyzją podjętą spontanicznie, bo przebywa trudniej niż takie zaplanowane. Skoro masz dom (jak dobrze pamiętam) to nie jeden, a kilka Feliway powinno być w kontaktach. Jeden nic nie zdziała, na dużą powierzchnią jeden dyfuzor z feromonem to stanowczo za mało. Na efekty feromonów potrzeba z dwa/trzy tygodnie i napewno w kontakcie powinny być dłużej niż miesiąc, czy dwa. U mnie po zmianie miejsca zamieszkania Feliway był w kontakcie chyba przez 4 miesiące, a może się wydawać, że przeprowadzka to taka „zwyczajna sprawa”, choć kot ze stresu wydrapał sobie uszy i miał łysy brzuszek od ciągłego lizania. Dokocenie nie jest prostym procesem, musisz uzbroić się w cierpliwość i czytać, czytać i jeszcze raz czytać ;-))
obrazek

Awatar użytkownika
Anka
Agilisowy Rezydent
Posty: 3961
Rejestracja: 28 mar 2010, 20:41
Płeć: Kobieta
Skąd: Poznań
Kontakt:

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Anka » 15 kwie 2018, 18:26

Nam Dorszka poleciła zamykać koty w transporter na zmianę. Jakiś czas jeden, jakiś czas drugi, by każde miało okazję poznać drugiego. Do tego gdy rezydent zamknięty w klatce, to nowy kot ma szansę poznać mieszkanie, a mniejszy stres, gdy teren się pozna. U nas każde było zamykane w swój transporter.
Dostawali jedzenie i przysmaki jednocześnie
pierwsze dwie noce były w osobnych pomieszczeniach, my z mężem też się podzieli i każde spało z jednym kotem, na drugą noc zamiana pokoi i kotów 😁
Trzeba kotom pomoc i starać się swoim zachowaniem nie dokładać stresu. I szczególnie dbać o rezydenta, jednocześnie pilnując, by nowy nie był przez rezydenta bity, straszny itd

Awatar użytkownika
ozon
Agilisowy Rezydent
Posty: 2418
Rejestracja: 18 lis 2013, 09:38
Płeć: kobieta
Skąd: Tajgówko Małe :)

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: ozon » 16 kwie 2018, 08:34

Scarlett, zdecydowanie przesadzasz z tą krytyką. Są miejsca, w których przeczytałabyś sporo naprawdę twardych słów w związku z tym, że zrobiłaś nieprzygotowane i nieprzemyślane dokocenie nie dlatego, że chciałaś pomóc jakiejś biedzie, ale dlatego, że się w schronisku silver black tipped BSH trafił. Agilisowe forum jest prawdziwą oazą życzliwości i wszyscy chcą tutaj dobra Twoich kotów.

A co do meritum - może pomyśl o obróżce feromonowej dla rezydentki. Teraz jest ciepło, okna pootwierane, siłą rzeczy stężenie feliwaya w powietrzu jest mniejsze. U nas, przy mniejszym metrażu, odpalone były dwa feliwaye, a znaczącą różnicę na plus w samopoczuciu przyniosło dopiero założenie rezydentce właśnie takiej obróżki.

Mimo wszystko u nas dokocenie się nie powiodło. Z założenia było tylko tymczasowe - druga kotka była kotem zabranym z ulicy, szukaliśmy dla niej domu - ale i tak pokojowe współistnienie okazało się niemożliwe, mimo dołożenia naprawdę wielu starań. Czasem tak po prostu bywa, że jakiś kot jest "jedynakiem" i dokładanie mu drugiego kota na jego terytorium jest bardzo złym pomysłem.

Trzymam kciuki za oba Twoje koty - zwłaszcza za rezydentkę, bo naprawdę jestem w stanie sobie wyobrazić jak jej jest teraz trudno - i za to, żeby wszystko dobrze się skończyło.
Asia

Awatar użytkownika
Scarlett
Posty: 138
Rejestracja: 20 lis 2015, 00:33
Płeć: Kobieta
Skąd: Z domku/UK

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Scarlett » 17 kwie 2018, 11:07

...Scarlett, zdecydowanie przesadzasz z tą krytyką. Są miejsca, w których przeczytałabyś sporo naprawdę twardych słów w związku z tym, że zrobiłaś nieprzygotowane i nieprzemyślane dokocenie nie dlatego, że chciałaś pomóc jakiejś biedzie, ale dlatego, że się w schronisku silver black tipped BSH trafił......

Wypraszam sobie takie insynuacje . Zgodzę się z faktem, że feliway powinien być kupiony wcześniej. ..i tylko na tej podstawie twierdzisz że moje dokocenie było nieprzygotowane i nieprzemyślane? ? No proszę cię. Czy każda z Was przed dokoceniem miała feliway? ?
W tym schronisku co kupiłam małego jest 3/4 rasowych kotów. To nie było tak, że trafił się jeden brytyjski i na szybko
trzeba było kupić. Ogólnie chciałam kremowego, a Leonowi do kremowego daleko. Jestem pod "wrażeniem" jakie ludzie wyciągają wnioski/opinie niewiedząc kompletnie nic o drugiej osobie.

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13252
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Dorszka » 17 kwie 2018, 11:24

Jestem pod wrażeniem, jak szybko ludzie obrażają się za klika słów prawdy. Na tym zakończmy wymianę zdań na ten temat, bo tutaj zajmujemy się dokoceniami.

Jeśli chce Pani uzyskać dalszą pomoc, proszę opisać, na jakim etapie obecnie znajdują się koty.
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

ODPOWIEDZ