Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

O kotach ogólnie, nie tylko brytyjskich - jak się przygotować, jak sobie radzić z więcej niż jednym, koty a inne zwierzęta w domu, nie licząc dzieci :)
Awatar użytkownika
ozon
Agilisowy Rezydent
Posty: 2308
Rejestracja: 18 lis 2013, 09:38
Płeć: kobieta
Skąd: Tajgówko Małe :)

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: ozon » 16 kwie 2018, 08:34

Scarlett, zdecydowanie przesadzasz z tą krytyką. Są miejsca, w których przeczytałabyś sporo naprawdę twardych słów w związku z tym, że zrobiłaś nieprzygotowane i nieprzemyślane dokocenie nie dlatego, że chciałaś pomóc jakiejś biedzie, ale dlatego, że się w schronisku silver black tipped BSH trafił. Agilisowe forum jest prawdziwą oazą życzliwości i wszyscy chcą tutaj dobra Twoich kotów.

A co do meritum - może pomyśl o obróżce feromonowej dla rezydentki. Teraz jest ciepło, okna pootwierane, siłą rzeczy stężenie feliwaya w powietrzu jest mniejsze. U nas, przy mniejszym metrażu, odpalone były dwa feliwaye, a znaczącą różnicę na plus w samopoczuciu przyniosło dopiero założenie rezydentce właśnie takiej obróżki.

Mimo wszystko u nas dokocenie się nie powiodło. Z założenia było tylko tymczasowe - druga kotka była kotem zabranym z ulicy, szukaliśmy dla niej domu - ale i tak pokojowe współistnienie okazało się niemożliwe, mimo dołożenia naprawdę wielu starań. Czasem tak po prostu bywa, że jakiś kot jest "jedynakiem" i dokładanie mu drugiego kota na jego terytorium jest bardzo złym pomysłem.

Trzymam kciuki za oba Twoje koty - zwłaszcza za rezydentkę, bo naprawdę jestem w stanie sobie wyobrazić jak jej jest teraz trudno - i za to, żeby wszystko dobrze się skończyło.
Asia

Awatar użytkownika
Scarlett
Posty: 134
Rejestracja: 20 lis 2015, 00:33
Płeć: Kobieta
Skąd: Z domku/UK

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Scarlett » 17 kwie 2018, 11:07

...Scarlett, zdecydowanie przesadzasz z tą krytyką. Są miejsca, w których przeczytałabyś sporo naprawdę twardych słów w związku z tym, że zrobiłaś nieprzygotowane i nieprzemyślane dokocenie nie dlatego, że chciałaś pomóc jakiejś biedzie, ale dlatego, że się w schronisku silver black tipped BSH trafił......

Wypraszam sobie takie insynuacje . Zgodzę się z faktem, że feliway powinien być kupiony wcześniej. ..i tylko na tej podstawie twierdzisz że moje dokocenie było nieprzygotowane i nieprzemyślane? ? No proszę cię. Czy każda z Was przed dokoceniem miała feliway? ?
W tym schronisku co kupiłam małego jest 3/4 rasowych kotów. To nie było tak, że trafił się jeden brytyjski i na szybko
trzeba było kupić. Ogólnie chciałam kremowego, a Leonowi do kremowego daleko. Jestem pod "wrażeniem" jakie ludzie wyciągają wnioski/opinie niewiedząc kompletnie nic o drugiej osobie.

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13127
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Dorszka » 17 kwie 2018, 11:24

Jestem pod wrażeniem, jak szybko ludzie obrażają się za klika słów prawdy. Na tym zakończmy wymianę zdań na ten temat, bo tutaj zajmujemy się dokoceniami.

Jeśli chce Pani uzyskać dalszą pomoc, proszę opisać, na jakim etapie obecnie znajdują się koty.
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

Awatar użytkownika
Scarlett
Posty: 134
Rejestracja: 20 lis 2015, 00:33
Płeć: Kobieta
Skąd: Z domku/UK

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Scarlett » 17 kwie 2018, 14:20

Dzisiaj pierwszy raz zniosłam małego w transporterku do kuchni. Luna bacznie go obserwowała. Najdluzszy dystans to ok 2 m a najkrótszy 10 cm. Mały spokojnie obserwował. Luna też. Jak mały zamialczal to ona cichutko warczala. Dałam jej przysmak. Zjadła i dała mi się bez problemu pogłaskać. Trwało to godzinę. Wieczorem zrobię tak znowu, jutro też. Myślę, że idzie dobrze. Może w sobotę spotkają się nosek w nosek. Oczywiście pod bacznym okiem.

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13127
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Dorszka » 17 kwie 2018, 18:33

Nie wiem, jak Luna zachowuje się w transporterku - lepiej, żeby to ona się w nim znajdowała. W działaniu z transporterem chodzi jedynie o to, żeby nowy kot mógł zaznajamiać się z otoczeniem, bez rezydenta chodzącego za plecami. Zamykanie malucha nie spełnia tego zadania, on się boi i tak, a poczucie zamknięcia dodatkowo to potęguje. Luna z transportera będzie mogła go obserwować, zobaczyć, jak się porusza, co robi, "uczyć się go". Zamykanie malucha nie jest najlepszym posunięciem. Jeśli chodzi o zamykanie rezydenta, to należy z niego zrezygnować, jeśli źle to znosi - jeśli Luna jest spokojna, potrafi się w transporterze położyć i patrzeć, to o to nam chodzi.

Transporter powinien stać wyżej, nie na podłodze, ale też nie za wysoko, żeby Luna dobrze widziała. Bardzo ważna jest organizacja przestrzeni, jeśli jej nie ma, będzie trudno, proszę wzbogacać ją też w sposób, który jest wykonalny w zasadzie natychmiast - czyli dużo kartonów, powycinane otwory, kartony można ułożyć w tunele bądź wieże, tutaj wszystko zależy od pomysłowości. Ale to dopiero, gdy minie etap warczenia, bo to wymaga wypuszczenia obu kotów już bez zamykania w transporterze.
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

Awatar użytkownika
Scarlett
Posty: 134
Rejestracja: 20 lis 2015, 00:33
Płeć: Kobieta
Skąd: Z domku/UK

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Scarlett » 17 kwie 2018, 19:54

Dziekuje bardzo za wskazówki. W takim razie dzisiaj Luna bedzie w transporterze. Ogolnie tylko do veta byla wozona,więc nie wiem jak bedzie się zachowywac. Jezeli bedzie na tyle spokojna,zeby popatrzec to bedzie super. Ogolnie maluch juz sobie chodzi po domie. Wtedy Luna jest w jego pokoju,zapoznaje sie z jego zapachem. Leon jest spragniony ludzi dlatego mysle, że szybciej poczul sie u nas bezpiecznie. W kazdym razie nie wyglada na zestresowanego nawet w transporterze. Raczej chcialby wyjsc sie pobawic. W schronisku był ok z innymi kotami. Ani razu nie syknal ani nie zawarczal na Lune. A i ona juz teraz malo i warknie po cichu.
Jezeli Luna w transporterze bedzie niespokojna,to jak dlugo ma w nim byc?

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13127
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Dorszka » 17 kwie 2018, 20:16

Jeśli będzie niespokojna, to w ogóle nie powinna w nim być, ale niespokojna to znaczy taka, że koniecznie będzie chciała się z niego wydostać. Jeśli będzie w nim siedziała, to zostawiamy, nawet na jakieś dwie godziny - idealnie, jeśli się w nim położy, znudzi, i zacznie przysypać. To dobry znak.

Młody kotek jest znacznie mniejszym problemem, on jest młody, wie, że starsi syczą, nigdy nie miał swojego miejsca, i wie, że trzeba o siebie zadbać. Chronić trzeba Lunę, bo dla niej to taki koniec świata, i musi go sobie od nowa poukładać. To ona straciła swój "dom na wyłączność", boi się o utratę tego, co do tej pory do niej niepodzielnie należało, nie wie, czego może się spodziewać, liczy na to, że jej syki i niechęć raz na zawsze usuną "intruza". Młodego trzeba jedynie chronić przed atakami, i pozwolić mu się zapoznawać z domem. Lunie trzeba dawać odetchnąć i powoli oswajać się z sytuacja, stąd dopóki są syki z którejkolwiek strony, sesje to jedno, a izolacja kotów ot drugie Przedłużać kontakty należy stopniowo, tak, żeby nie dopuszczać do łapoczynów i niedobrego kontaktu - za wszelką cenę koty nie mogą się nauczyć siebie bać. Wystarczy ten lęk, który jest naturalny przy spotkaniu, chodzi o to, żeby nie przerodził się w nic poważniejszego. I otoczenie, otoczenie, otoczenie - bez tego żadne cudowne metody nie pomogą, bo teraz dwa koty muszą sobie ułożyć swoje enklawy, i muszą mieć do tego warunki.
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

Awatar użytkownika
Scarlett
Posty: 134
Rejestracja: 20 lis 2015, 00:33
Płeć: Kobieta
Skąd: Z domku/UK

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Scarlett » 17 kwie 2018, 23:05

Luna była 1.5 godziny w transporterku. Dałam jej tam przekąskę. Mały chodził po kuchni ale mniej pewnie niż zazwyczaj. Z początku nie chciał się bawić ani podejść. Do Luny próbował podejść kilka razy. Za każdym razem Luna warczala, a on taki dziwny dźwięk wydalał. Jakby przypominało skomlenie. Luna była bardzo grzeczna. Siedziała, leżała ale zawsze starała nie spuszczac małego z oka. Po ok pół godziny zjadła przekąski, zresztą mały chwilę przed nią również. Małego zanioslam do pokoju, a Lune wypusciłam. Zwiedziła kąty gdzie młody był i poszła się położyć.
Jutro zrobię to samo.Rano mały w transporterku, a Luna wieczorem. Na razie wszystko dzieje się na terenie Luny. Czy może lepiej będzie jak raz zrobię u małego w pokoju? Tylko, że Luna tam nie lubi przebywać, więc może być dla niej dodatkowy stres, dlatego poznawanie , odbywa się na dole gdzie Luna jest pewna.

Awatar użytkownika
Joasia
Agilisowy Rezydent
Posty: 247
Rejestracja: 27 paź 2011, 21:09

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Joasia » 18 kwie 2018, 03:48

Dorszka pisze:
17 kwie 2018, 18:33
W działaniu z transporterem chodzi jedynie o to, żeby nowy kot mógł zaznajamiać się z otoczeniem, bez rezydenta chodzącego za plecami. Zamykanie malucha nie spełnia tego zadania, on się boi i tak, a poczucie zamknięcia dodatkowo to potęguje. Luna z transportera będzie mogła go obserwować, zobaczyć, jak się porusza, co robi, "uczyć się go". Zamykanie malucha nie jest najlepszym posunięciem. Jeśli chodzi o zamykanie rezydenta, to należy z niego zrezygnować, jeśli źle to znosi - jeśli Luna jest spokojna, potrafi się w transporterze położyć i patrzeć, to o to nam chodzi.
Scarlett pisze:
17 kwie 2018, 23:05
Jutro zrobię to samo.Rano mały w transporterku, a Luna wieczorem.

Co na Forum napisano - każdemu wolno odczytywać i stosować wedle uznania. Trudno, na to nic nie poradzimy.
Cytuję post pani Doroty Szadurskiej, wykwalifikowanego behawiorysty - odnośnie zastosowania transportera.
Dla innych dokacających się osób - żeby nie zgubił się w gmatwaninie postów.

J.

Awatar użytkownika
Scarlett
Posty: 134
Rejestracja: 20 lis 2015, 00:33
Płeć: Kobieta
Skąd: Z domku/UK

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Scarlett » 18 kwie 2018, 08:07

Przepraszam, zasugerowalam
się tym , co napisała Anka

"Nam Dorszka poleciła zamykać koty w transporter na zmianę. Jakiś czas jeden, jakiś czas drugi, by każde miało okazję poznać drugiego. Do tego gdy rezydent zamknięty w klatce, to nowy kot ma szansę poznać mieszkanie, a mniejszy stres, gdy teren się pozna. "

Więc jak to jest? ? Na zmianę czy nie? Czy w moim przypadku poprostu tylko zamykać Lune? ?

ODPOWIEDZ