Przeprowadzka do nowego mieszkania, a kot

O kotach ogólnie, nie tylko brytyjskich - jak się przygotować, jak sobie radzić z więcej niż jednym, koty a inne zwierzęta w domu, nie licząc dzieci :)
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13192
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Przeprowadzka do nowego mieszkania, a kot

Post autor: Dorszka » 15 maja 2018, 10:42

Aga12 pisze:
15 maja 2018, 08:08
Ja się przeprowadzałam z 6-letnim wtedy Brytkiem w dodatku mega płochliwym.Na początek przenieśliśmy się my i w miarę sprawnie i szybko rozlokowaliśmy nasze rzeczy w nowym domu.W tym czasie w zakupiłam kilka Felliwayów do kontaktu i od razu je włączyłam.Za dwa dni zabraliśmy ze "starego" domu Jeffa i wszystkie jego gadżety.Kota ulokowałam tak jak kiedyś,kiedy przywiozłam go jako kociaka z hodowli w jednym z mniejszych pokoi i postawiłam tam kuwetę oraz miski z piciem i jedzeniem.Jednak aż taka ostrożność nie była konieczna.Kot obszedł cały pokój,wszystko obwąchał i za pół godziny już chciał iść dalej zwiedzać.Zatem otworzyłam drzwi.Kuwetę wyniosłam do łazienki,miski postawiłam w miejscu docelowym ,a kot zwiedzał nowe tereny.Felliway cały czas w kontaktach.Jeff wyluzowany.Pierwsza noc przebiegła zupełnie normalnie.Po tygodniu zlikwidowałam Felliwaya i wszystko było OK.Generalnie mogę to tak określić: strach ma wielkie oczy.Bardziej tej przeprowadzki i reakcji Jeffa bałam się ja i moja rodzina niż sam kot.
To tylko pozazdrościć, niestety, w w zdecydowanej większości przypadków u dorosłych kotów przeprowadzka nie wygląda tak różowo, i rzeczywistość ma jeszcze większe oczy. Szkoda, że wyjęła Pani Feliway po tygodniu - przecież i tak był "do wyrzucenia", mógł ładnie wysycać otoczenie jeszcze przez dwa tygodnie :) Na pewno pomogło, że tak dobrze przygotowała się Pani do przeprowadzki, niestety, nie każdy tak do niej podchodzi, szczególnie w kwestii "gadżetów", które w nowym domu ludzie najczęściej też chcą mieć nowe. W każdym razie nie należy lekceważyć przeprowadzki u dorosłego kota, dla zdecydowanej większości jest to ogromna trauma, zwłaszcza, że opiekunowie zauważają objawy stresu dopiero wtedy, gdy są już naprawdę ogromne (dyszenie, chowanie się, odmowa jedzenia). Jeśli nie są tak duże, przeoczają je, a kiedy kot po dwóch miesiącach zaczyna chorować, nie kojarzą już tego ze stresem.

W każdym razie gratuluję spokojnej i płynnej przeprowadzki :)
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

ODPOWIEDZ