Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

O kotach ogólnie, nie tylko brytyjskich - jak się przygotować, jak sobie radzić z więcej niż jednym, koty a inne zwierzęta w domu, nie licząc dzieci :)
Awatar użytkownika
Luinloth
Agilisowy Rezydent
Posty: 7155
Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
Płeć: K
Skąd: Tychy

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Luinloth »

One mają drzwi zablokowane tak, że jest szpara, przez którą się widzą i wsadzają łapki.

Nie pozwalam mu na niestosowne zabawy. Dzisiaj udało mi się odwrócić jego uwagę laserkiem :)
Wydaje mi się, że chodzi o polowanie, bo goni ją najczęściej, kiedy ona biegnie. Nie przegania jej z miejscówek, jeśli się nie rusza. Taki grzeczny jest momentami, a potem sobie wkręci gonitwę i już się robi niefajnie.

Zrobiłam wczoraj karton, ale Morgana nie chce do niego za bardzo wchodzić.
Obrazek <<< Rękodzieło psychodeliczne i kocie

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13938
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Dorszka »

Kartonów trzeba zrobić dużo, po 2-3 otwory w każdym. Porozrzucać po pokoju.

Szpara drzwiach pozwala na dotykanie się łapkami, ale nie pozwala na bezpieczne obserwowanie się, koty się nie widzą :) Tylko siatka na to pozwala, daje poczucie bezpieczeństwa, uczy koty regulować odległości, podchodzić do siebie, a przede wszystkim uczy je "tego drugiego", jak się porusza, jak się bawi, że nie jest niebezpieczny.
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

Awatar użytkownika
Luinloth
Agilisowy Rezydent
Posty: 7155
Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
Płeć: K
Skąd: Tychy

Re: Dokocenie - przybycie drugiego (i kolejnego) kota.

Post autor: Luinloth »

Dziękuję za radę :serce: Siatkę musimy nabyć w takim razie, bo nie mam żadnej w domu.
Kartony widziałam dziś w użyciu zgodnym z zamierzonym. Kociaki chodzą też po balkonie, mijają się bez problemu. Merlin jest nadal ciekawy i obserwuje Morganę, ale już nie tak natarczywie. Oczywiście nadal czasami próbuje ją atakować, ale umiem go już przyłapać na momencie tuż przed, wtedy często działa "Ej!" i odwrócenie uwagi zabawką. Niestety były rano sytuacje, gdzie musiałam rozdzielać bójkę, ale obstawiam moją winę, pewnie nie miałam jeszcze tego refleksu.
Obrazek <<< Rękodzieło psychodeliczne i kocie

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kot i człowiek”