Płochliwy kot

Niewielu z nas jest behawiorystami, ale sporo ma koty już bardzo długo, i może uda nam się pomóc w lżejszych przypadkach. W tych trudniejszych pomożemy znaleźć pomoc profesjonalisty.
WooYeeK
Posty: 39
Rejestracja: 16 cze 2018, 18:50
Płeć: Mężczyzna
Skąd: Bielsko-Biała

Płochliwy kot

Post autor: WooYeeK » 15 sie 2019, 11:13

Czy jest jakiś sposób żeby kot nie był płochliwy? Czy po prostu akurat ten mój taki ma charakter i nic się nie da zrobić?
Generalnie chodzi o to, że te moje dwa łobuzy czasem wypuszczam na klatkę schodową. O ile Bamoko ma wszystkich gdzieś i po prostu sobie tam leży a ludzie muszą go przekraczać, tak Disney, jeśli usłyszy, że ktoś idzie to zaraz w długą pod łóżko i siedzi tam pół dnia. Nawet jak są drzwi otwarte, bo Bamoko sobie tam leży, a Disney jest w mieszkaniu - to samo, ktoś przechodzi długa pod łóżko. Jak przyjdą jacyś znajomi to Disneya standardowo nikt w życiu nie widział, chyba że sam tyłek już wciskający się pod łóżko. Bamoko ma na to wywalone, nie są nauczeni zbytnio do większej ilości ludzi, bo mieszkam sam. Ale Bamoko się gdzieś w kąciku przy znajomych położy, da się się pogłaskać. Disneya nikt nie widział od niewiem kiedy. :mrgreen:
Wieczorem jak już nikt po klatce nie chodzi to wtedy Disney wychodzi i leżą razem, chociaż też Disney piętro wyżej czy niżej nie wejdzie, Bamoko łazi wszędzie.

Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 9677
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Re: Płochliwy kot

Post autor: Mago » 15 sie 2019, 19:43

Po co wypuszczasz koty na klatkę?
Nad płochliwością można popracować dając kotu poczucie bezpieczeństwa w postaci ciągów komunikacyjnych nad podłogą, wielu schowków jak kartony, czy wyżej ulokowanych legowisk. Więcej spokoju, znany bezpieczny teren powinien mu pomóc. Koty potrafią się bać naprawdę absurdalnych rzeczy, absurdalnych z naszego punktu widzenia, jak np czapka na głowie, światła za oknem wieczorem. Lęk to lęk, nie wytłumaczysz zwierzęciu, namawiam gorąco do minimalizowania sytuacji w których kot czuje strach. Na pewno nie pomaga wypuszczanie na klatkę, gdzie realnych zagrożeń sporo. Któregoś dnia pobiegnie w strachu nie do mieszkania a gdzie oczy poniosą i możesz już go więcej nie zobaczyć.
________________________________
Mago

WooYeeK
Posty: 39
Rejestracja: 16 cze 2018, 18:50
Płeć: Mężczyzna
Skąd: Bielsko-Biała

Re: Płochliwy kot

Post autor: WooYeeK » 15 sie 2019, 19:58

Wypuszczam, bo po prostu lubią. I mimo tego, że Disney tak reaguje jak ktoś idzie, to on chętnie sobie wychodzi wieczorem jak już nikt nie chodzi, leży tam na chłodnej posadzce, w mieszkaniu mam gorąco w ciepłe dni, więc tam jest przyjemnie, bo na klatce chłód i posadzka zimna.
Ja ich też nie wypuszczam i idę wpierony. Patrzę co robią, głaskam, siedzę z nimi.

Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 12922
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Płochliwy kot

Post autor: Miss_Monroe » 16 sie 2019, 00:08

Skoro jeden kot jest odważny i jak napisałeś „łazi wszędzie” to wypuszczanie na klatkę schodową do zachowań odpowiedzialnych niestety nie należy. Wystarczy, że akurat wieczorem ktoś wyjdzie z psem, który niekoniecznie jest pozytywnie nastawiony do kotów, bądź ktoś otworzy drzwi wejściowe do klatki. Złapać, a tym bardziej odnaleźć kota domowego na dworze, który uciekł może skończyć się tym, że już nigdy go nie zobaczysz. Aby wydarzyła się tragedia wiele nie potrzeba. Argument z tym, że jest gorąco w domu... w zasadzie w każdym domu jest latem gorąco. Kot sam sobie znajdzie chłodniejsze miejsce w mieszkaniu, czy to wanna, brodzik czy chłodne płytki w łazience. Skoro masz tak gorąco w domu to kup kotom matę chłodzącą.
obrazek

Awatar użytkownika
Karioka
Posty: 178
Rejestracja: 22 mar 2019, 15:18
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków

Re: Płochliwy kot

Post autor: Karioka » 12 paź 2019, 10:09

Nie chciałam zakładać nowego tematu i stwierdziłam, że chyba tu mogę o tym napisać.

Jadzia staje się bardzo nieufna jak przejdę się w domu w butach, a dodatkowo jak mam założoną kurtkę to już wogle się boi. Ucieka.
Nie chodzę tak po domu, ale czasem jak czegoś zapomnę to muszę.
Ale jednocześnie jak wracam czy ja czy Kacper po pracy do domu to Jadzia nas wita w drzwiach, rozkłada się na podłodze kołami do góry i daje brzuszek do głaskania, bawi się sznurówkami.
Jak wracam z zakupów to tak samo wita no i sprawdza co przyniosłam.

Czy coś powinnam zrobić? Oprócz nie chodzenia po domu w butach? 😉

Tak ogólnie wydaje się być bezrefleksyjna i zrelaksowana. Tylko też obcych nie lubi, ale znowu też nie za często mamy gości, więc nie ma jak się przyzwyczaić, dopiero jak ktoś dłużej posiedzi czy też przenocuje to zaczyna jakoś tam go tolerować czy nawet akceptować bo daje się głaskać.

Poradzi ktoś coś?

Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 38242
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Płochliwy kot

Post autor: yamaha » 12 paź 2019, 10:33

Ten typ tak ma ;-))
Niewiele da sie chyba z tym zrobic : sa koty odwazne i te, ktore sa baaaardzo ostrozne jak tylko pojawia sie cos nowego.
Moja Missy jest nieufna, gosc w dom, kot w bezpiecznej odleglosci od niego. Nawet "dlugobedacy", Missy wychodzi z zalozenia, ze przezorny zawsze ubezpieczony :lol:
(przezornosc zmniejsza sie nieco przy "dlugobedacym" jesli owy "dlugobedacy" trzyma w reku przysmaczki albo otwiera drzwi do ogrodu : wtedy w ostatecznosci mozna dac poglaskac lepek :lol: )

Jest z nami juz ponad 7 lat, a nadal jak nakladamy na glowy kaski, to Missy nie lubi sie do nas zblizac.

Glupia rada ;-)) : chodz po domu caly czas w butach i kurtce, oszczedzisz na ogrzewaniu, a kot sie przyzwyczai i nie bedzie uciekal :lol:
Nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś.

Awatar użytkownika
Karioka
Posty: 178
Rejestracja: 22 mar 2019, 15:18
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków

Re: Płochliwy kot

Post autor: Karioka » 12 paź 2019, 16:04

To mnie pocieszyłaś ♥️
Zawsze szukam winy w sobie i analizuję co mogłam zrobić źle. Tym bardziej, że dla mnie kot z hodowli jest niebywałym luksusem, w takim sensie, że nigdy nie spotkało go nic złego, a samo najlepsze. Jadzia jest pierwszym takim moim kotem i to jest niebywała różnica.
Przez jakiś czas na początku Jadzia się chowała jak my wracaliśmy do domu. Z czasem zauważyła, że to nic złego, a nawet coś dobrego. Dawałam jej przysmak i zawsze się witamy z kotami jeszcze zanim buty zdejmiemy.
Postaram się raczej nie chodzić w butach po domu i już. Poza tym to nieładnie 😉

Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 29548
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Płochliwy kot

Post autor: Sonia » 12 paź 2019, 20:18

Moje też głupio patrzą jak w butach przejdę bo czegoś zapomniałam. A jak kiedyś pierwszy raz ubralam takie wielkie wełniane kapcie to sledzili moje stopy takim spojrzeniem choćby nie wiem jaki to straszny potwór był :mrgreen:
Goście w domu to od razu ucieczka do sypialni pod sufit.
Brysia* 30.06.2008-25.04.2014
Tami 8.06.2009
Tobi 24.05.2014

Awatar użytkownika
Karioka
Posty: 178
Rejestracja: 22 mar 2019, 15:18
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków

Re: Płochliwy kot

Post autor: Karioka » 12 paź 2019, 20:28

No ja też jak sobie kupię nowe kapcie to jest tragedia. Muszę wybierać takie które nie będą "skrzypieć" na panelach - raz takie miałam to wyrzuciłam nowe bo obie uciekały w popłochu.
To pocieszyłyście mnie. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja tak mam 😁

Awatar użytkownika
agniecha
Agilisowy Rezydent
Posty: 1950
Rejestracja: 15 mar 2015, 16:15
Płeć: kobieta
Skąd: Bydgoszcz

Re: Płochliwy kot

Post autor: agniecha » 13 paź 2019, 08:28

U mnie to samo ,wszystkie nowe buty są podejrzane . Stare już nie . Nie mogą stukać i skrzypieć ,bo też dziewczyny patrzą nieufnie .

ODPOWIEDZ

Wróć do „Koty - zachowanie”