Kot uciekający na klatkę schodową

Niewielu z nas jest behawiorystami, ale sporo ma koty już bardzo długo, i może uda nam się pomóc w lżejszych przypadkach. W tych trudniejszych pomożemy znaleźć pomoc profesjonalisty.
Awatar użytkownika
nmin
Agilisowy Rezydent
Posty: 938
Rejestracja: 29 sie 2014, 21:01
Płeć: Kobieta
Skąd: Watford (UK)

Re: Kot uciekający na klatkę schodową

Post autor: nmin » 01 sty 2017, 14:54

Ja nie wypuszczam za próg. Nie widzę sensu, to tylko max metr więcej, a mąci kotu w głowie. U nas na klatce niby spokojnie, bo w domu tylko trzy mieszkania, a brama zawsze zamknięta, ale po co? A nuż jakieś okno trafi się otwarte albo ktoś będzie wchodził na klatkę. Eddie na szczęście wcale nie jest zainteresowany wyjściem, Arya natomiast miała etap dużego zainteresowania i wyciągania szyjki w stronę klatki. Trzeba było uważać przy wchodzeniu do domu, bo nigdy człowiek nie wiedział, czy podchodzi do drzwi się przywitać, czy podjąć próbę wyjścia ;-)) Obecnie jakoś nie próbuje, może zrozumiała, że nie wolno. Podchodzi zawsze do drzwi, żeby nas przywitać, czasem wita też kuriera, ale nie wychodzi.
"Pet? Did you just call me a pet? For the record: I'm not a pet, I'm a companion!"

obrazek obrazek

Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 12839
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Kot uciekający na klatkę schodową

Post autor: Miss_Monroe » 01 sty 2017, 15:18

Ja też jestem przeciwna wypuszczaniu kota za drzwi mieszkania. Wystarczy chwila, aby ktoś otworzył drzwi i wyszedł np. z psem bez smyczy (jak moja sąsiadka), przestraszył kota, który niekoniecznie pobiegnie z powrotem do mieszkania. Łapanie przetraszonego kota, który jest "głuchy" wówczas na nasze wołanie, ucieka po piętrach i nie wiadomo czy zaraz nie trafi właśnie na wspomniane wyżej otwarte okno, bądź drzwi wejściowe według mnie jest wystarczającym powodem, aby tego nie robić.
Poza tym po klatkach schodowych ludzie różne rzeczy noszą, stawiają, czasem coś się wyleje, czasem wypadnie coś przez dziurawy worek ze śmieciami, jakaś chemia jakieś resztki płynu, kot w to wejdzie, a później wylizuje łapki...

Mój Bentley był bardzo ciekawy co jest za drzwiami i wystarczyło kilka razy zadzwonić dzwonkiem, który ma dźwięk bardzo nieprzyjemny, gdy stał na progu drzwi, że już więcej nie próbował zobaczyć co jest dalej. A jest bardzo towarzyski i jak ktoś Nas odwiedza to siedzi zazwyczaj pół metra od drzwi i czeka.
obrazek

Awatar użytkownika
MoniQ
Agilisowy Rezydent
Posty: 13507
Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
Płeć: Kobieta
Skąd: Opole
Kontakt:

Re: Kot uciekający na klatkę schodową

Post autor: MoniQ » 01 sty 2017, 18:22

Khaleesi wychodzi jak mój M. się rozciąga po bieganiu, bo zawsze robi to na klatce. Akurat mieszkamy na ostatnim piętrze, oprócz nas tylko jedno mieszkanie, bez psa i innych niespodzianek, układ klatki jest taki, że kot schodów nawet nie widzi bo są za dalekim zakrętem, więc dalej nie poleci. Ale i tak ja zawsze jestem przy niej, to są naprawdę krótkie pobyty, nie wypuszczam jej przecież tam na spacery....
Jak słusznie zauważyła Mago,nie o to pytałam, ale rozumiem Wasze uwagi i niepokoje :) W starym mieszkaniu nigdy nie pozwalałam, bo tam wszystko było inaczej...
Tymczasem... - blog o kotach, jedzeniu i życiu

http://www.kociklik.pl/

Awatar użytkownika
margita
Agilisowy Rezydent
Posty: 7525
Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
Płeć: kobieta
Skąd: zachodniopomorskie

Re: Kot uciekający na klatkę schodową

Post autor: margita » 01 sty 2017, 18:46

Bronuś kiedyś jak jeszcze udawało mu się wyskoczyć na klatkę to też tak robił ... od razu kładł się na ziemi i ocierał się całym sobą ... jakby chciał zaznaczyć teren albo co? <lol>
a jak biegłam po niego to mi uciekał i po wycieraczkach sąsiadów szybko nosem przelatywał i jak jeszcze zdążył to poostrzył pazurki ... <mrgreen>
Bronuś - 23 styczeń 2009 / Izar - 08 kwiecień 2012
obrazek obrazek

Awatar użytkownika
Kamila
Agilisowy Rezydent
Posty: 5413
Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
Płeć: kobieta
Skąd: Bydgoszcz

Re: Kot uciekający na klatkę schodową

Post autor: Kamila » 01 sty 2017, 18:52

Moja Liluszka to na szczęście domatorka, zagladać, zagląda ale wyjść nie zamierza <lol> Też bym nie wypuściła, mieszkam na parterze, dużo ludzi wchodzi i wychodzi więc jakby z przestrachu umknęła na dwór to byłaby tragedia <strach>
Kamila
obrazek

Awatar użytkownika
sandra
Agilisowy Rezydent
Posty: 2357
Rejestracja: 21 sty 2016, 21:14
Płeć: K
Skąd: Krakow

Re: Kot uciekający na klatkę schodową

Post autor: sandra » 01 sty 2017, 18:57

Ja tez pilnuje zeby nie wychodziły, o ile jest to łatwe przy wychodzeniu z domu (bo tez sie wtedy aż tak nie pchają do drzwi), to wchodząc otwieram powolutku, jak idę z zakupami to pierwsza wchodzi siatka <lol> No ale i tak zdarza sie, ze ktorys ucieknie. Na szczescie mamy dodatkowe drzwi oddzielające kilka mieszkań od reszty klatki, zawsze je zamykam, a kota szybko łapie. Filip robi identycznie jak Khaleesi, kładzie na plecki i radośnie tarza po podłodze <lol> Muszę wypróbować sposob z dzwonkiem, nie wpadłam na to wczesniej, a rzeczywiście jak raz spadły mi klucze to moj dzielny kot od razu w popłochu leciał do mieszkania <lol>
"No outfit is complete without Cat hair" :)

obrazek obrazek

Awatar użytkownika
nmin
Agilisowy Rezydent
Posty: 938
Rejestracja: 29 sie 2014, 21:01
Płeć: Kobieta
Skąd: Watford (UK)

Re: Kot uciekający na klatkę schodową

Post autor: nmin » 18 sty 2017, 21:25

Miałam dziś próbkę zachowania Aryi na klatce. Chłop wykopał ją z domu <diabeł> Tak serio, to szedł akurat obładowany śmieciami i jednocześnie otwierał sobie drzwi. W tym momencie Arya miała głupawkę i zaczęła biec w jego stronę, a on niechcący popchnął ją nogą tak, że zmieniła kierunek i wybiegła za drzwi <strach> Na szczęście została metr czy dwa od nich, skuliła uszka i tak jak stała, tak zawróciła i pobiegła z powrotem do mieszkania.
"Pet? Did you just call me a pet? For the record: I'm not a pet, I'm a companion!"

obrazek obrazek

ODPOWIEDZ