Charakter kota

Niewielu z nas jest behawiorystami, ale sporo ma koty już bardzo długo, i może uda nam się pomóc w lżejszych przypadkach. W tych trudniejszych pomożemy znaleźć pomoc profesjonalisty.
Awatar użytkownika
miffy
Posty: 2
Rejestracja: 02 mar 2009, 12:32

charakterek

Post autor: miffy » 02 mar 2009, 12:39

Witam
Przymierzamy się do zakupu rasowego kociaka i wybór padł na brytyjczyka.
Wiele czytałam o tej rasie i wydaja się być jak dla nas kotami idealnymi ;)

Mam tylko jedna wątpliwość. Czytałam, że koty te przywiązują się głównie do jednego człowieka. Czy ktoś z Was może mi napisać, w czym to się przejawia?

Znajoma ma kota (wprawdzie nie brytyjskiego) który uznaje tylko ją, daje się tylko jej głaskać, do niej na kolana przychodzi a na innych prycha. I tego raczej chcielibyśmy uniknąć.
Jak to jest u brytyjczyków?

kinus
Hodowca
Posty: 5525
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:31
Hodowla: Kabrirus*PL
Kontakt:

Post autor: kinus » 02 mar 2009, 13:54

wg mnie to zalezy od osobowosci kota
u mnie tak ma Pinky
Luska dzieli swoja milosc miedzy mnie i TZta
Uszka kocha wszystkich, ktorzy chca ja poglaskac
a Leo kocha nawet obcych ;)

u Pinky jej milosc do mnie przejawia sie w tym, ze chodzac po domu mam cien, gdzie ja, tam kot, ja w WC, kot pod WC, a gdy za dlugo siedze, miauka, zeby ja wpuscic, bo zyc beze mnie nie moze :)
zrobic z nia moge absolutnie wszystko
jesli chodzi o innych czlonkow rodziny, to jak dadza jesc, to da sie nawet poglaskac ;)
ale absolutnie nie prycha ani nic, po prostu odchodzi :)
Kinus hodowla kotów brytyjskich Kabrirus*PL
Obrazek Obrazek

Bosonóżka
Posty: 5
Rejestracja: 07 lut 2009, 20:40

Post autor: Bosonóżka » 02 mar 2009, 18:06

W miłości mojej Polki do mnie i męża mamy remis ze wskazaniem (na mnie ;-)). I wydaje mi się, że wynika to bardziej z mojego charakteru, niż kotki. Po prostu - ja jestem bardziej "miziasta" niż mój mąż <lol> więc i kota chetniej się mizia ze mną.
Co ciekawe - zazdrosna jest jak diabli! Noc spędza śpiąc na poduszce nade mną, w miarę możliwości obejmując moją biedną głowinę łapkami (protestuję dopiero kiedy Polly z zadowolenia zaczyna wbijać mi w czaszkę pazurki), ale niech tylko zechcemy się z mężem przytulić - od razu ląduje między nami. Małe wojny są o to, bo w końcu narusza autonomię małżeńskiego łoża, ale zwykle po kilku minutach przepychanek sfochowany kot wraca na swoje miejsce nad głową i tylko co jakiś czas ostentacyjnie robi po nas "rundę honorową" wbijając małe łapki w co bardziej miękkie części ciała. Słodka jest!

kesja
Hodowca
Posty: 1086
Rejestracja: 25 lis 2008, 11:08

Post autor: kesja » 03 mar 2009, 07:30

jesli chodzi o kocurki które bardziej polecam na kolana to rzadko zauważa się u nich miłość ze wskazaniem na jedną osobę ( zaborczą), natomiast kotki - inna historia. Bezwzględnie widzę potrzebę kastracji zwierząt niehodowlanych, zawirowania hormonalne powodują podbicie emocjonalności w duzym stopniu.

Moja starsza kotka Fibi kocha mnie i córke, męza lubi, goscie ją ciekawią, chętnie do nich wychodzi, daje się podgłaskać podnieść, ale bez entuzjazmu
Młodsza kotka Cherry do zazdrości dzikiej kocha tylko mojego męża, córki się boi, mnie nie cierpi ( i brzydko to okazuje niestety), uwielbia gości płci męskiej ktorych molestuje o głaskanie miaukami i pokładaniem się pod nogami. Nie daje się wziąc na kolana ani podnieść, ale głaskanie i poklepywanie - super sprawa.
Kesja

Awatar użytkownika
miffy
Posty: 2
Rejestracja: 02 mar 2009, 12:32

Post autor: miffy » 03 mar 2009, 07:55

Dziękuję za odpowiedzi. Widzę że wiele jednak zależy od charakteru danego osobnika a nie rasy. My raczej będziemy decydować się na kocurka z przeznaczeniem na kolanka (kastracji) ale pewnie dopiero około wakacji :)

Pola
Hodowca
Posty: 2531
Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
Kontakt:

Post autor: Pola » 04 mar 2009, 19:29

Myślę, że to indywidualne cechy kota. Faktycznie u mnie jest tak, że każdy z kotów ma "swojego" człowieka, ale na resztę absolutnie nie reagują agresywnie.
Obrazek

Majka_
Posty: 9
Rejestracja: 02 lip 2009, 20:14

Post autor: Majka_ » 02 lip 2009, 20:48

Moja Majka wybrała sobie dwie "panie", mnie i moją mamę.
Woła nas kiedy czegoś potrzebuje, przytula się i "daje buzi" i baardzo uwielbia jeść nam z ręki (a właściwie podjadać coś).
Dziwi mnie jednak pewne zachowanie Majki.
Ona bardzo często gryzie i liże moje włosy...
Czy to oznacza coś konkretnego czy ona po prostu w ten sposób się bawi?
Bo nikomu innemu w domu tak nie robi.
Ogółem posiada wiele charakterystycznych cech dla brytyjczyków.
jest bardzo łagodna- kiedy przychodzą małe dzieci i chcą się z nią bawić (wiadomo jak to dzieci przytulają, biorą na ręce etc), Majka nawet ich nie drapnie, nie ugryzie ani nie prychnie- po prostu to cierpliwie znosi :)
Jest inteligentna, jest pieszczoszką i bardzo nie znosi szczepień :)
bardzo często podczas zabawy gryzie delikatnie, gdy się jednak powie "au" , to przestaje. :) i oczywiście, jak to mają w zwyczaju brytyjczyki, chodzi za nami krok w krok i obserwuje co się dzieje. Z początku bała się odkurzacza- teraz obserwuje go z niewielkiej odległości.
Czasem robi nam na złość spacerując po meblach lub atakując kwiaty. Chyba próbuje w ten sposób zwrócić na siebie uwagę.
Ale jest jeszcze maleńka, więc na pewno mnóstwo uciech nam jeszcze zafunduje :)

Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 9220
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mago » 04 lip 2009, 17:27

Witaj Majka_ :-)
zapraszam do założenia wątku dla Twojej koteczki w odpowiednim dziale.
Majka_ pisze:Dziwi mnie jednak pewne zachowanie Majki.
Ona bardzo często gryzie i liże moje włosy...
Czy to oznacza coś konkretnego czy ona po prostu w ten sposób się bawi?
A w jakim wieku jest kicia?
________________________________
Mago

Majka_
Posty: 9
Rejestracja: 02 lip 2009, 20:14

Post autor: Majka_ » 04 lip 2009, 18:47

w pon 5.07 skończy 3 miesiące. :)

Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 9220
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mago » 04 lip 2009, 19:16

Majka_ pisze:w pon 5.07 skończy 3 miesiące. :)
Hmm... 3 miesiące to daje nam jakieś 12 tygodni...
domyslam się, że nie macie kici w domu od 2 dni a to znaczy, że nie macie kociątka z legalnie działającej hodowli bo nikt tak wcześnie kociąt nie wydaje a co za tym idzie zachowanie koteczki jest prawdopodobnie wynikiem zbyt wczesnego odsadzenia od mamy i rodzeństwa.
Taki odruch ssania, podgryzania a i zapewne ugniatania łapkami daje kociakowi poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Warto w delikatny sposób nie dopuszczać do tego wylizywania włosów, odwrócić uwagę kici np. zabawą. Często bywa tak, że takie zachowanie pozostaje kotu do końca życia.
________________________________
Mago

ODPOWIEDZ