Sylwester, petardy i koty

Niewielu z nas jest behawiorystami, ale sporo ma koty już bardzo długo, i może uda nam się pomóc w lżejszych przypadkach. W tych trudniejszych pomożemy znaleźć pomoc profesjonalisty.
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 28981
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Sylwester, petardy i koty

Post autor: Sonia » 31 gru 2015, 15:22

U mnie Tamiś się panicznie boi :(((( a Tobinek w zeszłym roku akurat oglądał z nami, co za oknem widać.
Brysia* 30.06.2008-25.04.2014
Tami 8.06.2009
Tobi 24.05.2014

Awatar użytkownika
MoniQ
Agilisowy Rezydent
Posty: 13586
Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
Płeć: Kobieta
Skąd: Opole
Kontakt:

Re: Sylwester, petardy i koty

Post autor: MoniQ » 01 sty 2016, 13:46

U nas podobnie, Mordimuś wystraszony, może nie panicznie ale widać że szukał schronienia... a Kaliska w oknie, zachwycona, biegła do każdego źródła huku <shock>
Tymczasem... - blog o kotach, jedzeniu i życiu

http://www.kociklik.pl/

Awatar użytkownika
mocca6
Posty: 317
Rejestracja: 23 lis 2015, 19:02
Płeć: kobieta
Skąd: Jędrzejów

Re: Sylwester, petardy i koty

Post autor: mocca6 » 01 sty 2016, 14:06

U nas zero reakcji - ani paniki, ani wybitnego zainteresowania. Gabryś wszedł w ten nowy rok ze stoickim spokojem :-)
Obrazek

Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 12859
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Sylwester, petardy i koty

Post autor: Miss_Monroe » 01 sty 2016, 14:45

Mój Bentuś ponoć z noskiem przyklejonym do szyby siedział i patrzył co się dzieje za oknem <lol>
obrazek

Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 9321
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Re: Sylwester, petardy i koty

Post autor: Mago » 01 sty 2016, 23:28

U nas podobnie jak poprzednio, Lunka spokojna, a Gaton bardzo zlękniony :(((( Najgorsze te bliskie wystrzały były, jak ktoś z sąsiedniego balkonu odpalał fajerwerki. Pozasłaniałam okna roletami, pozasłaniałam jak mogłam i jakoś daliśmy radę.
________________________________
Mago

kinus
Hodowca
Posty: 5540
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:31
Hodowla: Kabrirus*PL
Kontakt:

Re: Sylwester, petardy i koty

Post autor: kinus » 01 sty 2016, 23:38

Ja mam chyba dziwne koty, wszystkie z zachwytem oglądały to strzelanie. Huk większy był, jak synowi balon pękł, ale też się nie wzruszyły.
Kinus hodowla kotów brytyjskich Kabrirus*PL
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Limonka
Agilisowy Rezydent
Posty: 2717
Rejestracja: 19 maja 2015, 15:43
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Sylwester, petardy i koty

Post autor: Limonka » 01 sty 2016, 23:42

U nas na pojedyncze wystrzały od rana Sissi nie reagowała wcale. Dopiero po północy jak tak zaczęli dawać rejteradę to najpierw zeskoczyła z drapaka i zaczęła iść raźnym krokiem do przedpokoju. W połowie drogi się zatrzymała, usiadła i strzygła sobie uszami mając oczy jak 5 zł. Potem zawróciła pod okno i sobie oglądała.
Komicznie to wyglądało <lol>

Awatar użytkownika
Truskawka
Agilisowy Rezydent
Posty: 917
Rejestracja: 16 mar 2014, 14:06
Płeć: kobieta
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: Sylwester, petardy i koty

Post autor: Truskawka » 02 sty 2016, 08:10

Nasze Kluski dzielnie zniosły, chociaż Kremi, która na co dzień jest bardzo opanowana, troszkę się bała. Choco była pierwsza przy szybie <shock> .

Awatar użytkownika
Charlotte
Posty: 526
Rejestracja: 04 wrz 2014, 18:32
Płeć: kobieta
Skąd: Poznań

Re: Sylwester, petardy i koty

Post autor: Charlotte » 02 sty 2016, 21:54

mocca6 pisze:U nas zero reakcji - ani paniki, ani wybitnego zainteresowania. Gabryś wszedł w ten nowy rok ze stoickim spokojem :-)
U nas tak samo :-)

Awatar użytkownika
Izabela AD
Posty: 954
Rejestracja: 14 mar 2012, 08:37
Płeć: kobieta
Skąd: łódź

Re: Sylwester, petardy i koty

Post autor: Izabela AD » 03 sty 2016, 15:56

A u nas kociaste futrzaste nosami przy szybach - zero reakcji , strzygły tylko uszkami , po czym Yania położyła się i z godnością królewny ogladała fajerwerki. Oluś za to siedział i łeputką kręcił w prawo i w lewo.( zamontowaliśmy kamerkę samoxhodową na okna w salonie.
Za to Bonii biegała po całym mieszkaniu i szczekała głośno ( kociaste nawet na jej szczekanie nie reagowały)
Bonii w ogóle nie boi się wystrzałów( połączenie jamnika z kundelkiem - 90 procent jamniczki )
Kiedyś gdy puszczaliśmy racę , złapała ja w pyskola i aportowała do nas . Na moje polecenia na szczęście wypuściła racę z pyska i chwilę później rakieta wypaliła poziomo uderzając na szczęście w bok budynku.
Izabela

ODPOWIEDZ