Strona 5 z 6

Re: Sylwester, petardy i koty

: 04 sty 2014, 20:26
autor: SHEszunia
asiek pisze:Ale na zachodzie,przynajmniej w tej części Niemiec gdzie mam rodzinę nie da się kupić fajerwerków wcześniej jak tylko w przeddzień i w Sylwestra.Strzelanie w inne dni może sporo kosztować. Brak tam również w sprzedaży tych idiotycznych petard hukowych.
Dlatego niektórzy nasi rodacy tak lubią swój stary kraj gdzie "róbta co chceta" jest na porządku dziennym.
oo potwierdzam... Najgorsze są tzw draski. Mieszkając na 4tym piętrze po wybuchu Achtunga szyby mi się trzęsą.... Okropność...

Re: Sylwester, petardy i koty

: 05 sty 2014, 09:52
autor: yamaha
U nas CHYBA jset zakaz sprzedazy w ogole (pisze "chyba" bo mnie to malo interesuje, jakos nigdy tego typu "zabawa" mnie nie pasjonowala).
Znaczy sie sa jakies kategorie, i chyba te "wyzsze" sa zabronione.

U nas strzaly to glownie 14 lipca, na Swieto Narodowe, w Sylwestra to naprawde malo....

Re: Sylwester, petardy i koty

: 05 sty 2014, 09:57
autor: ladyhawke
Czyzby zdobycie Bastylii?

U nas Bziku mial w powazaniu wszelkie petardy, ciekawe jak bedzie z burzą?

Re: Sylwester, petardy i koty

: 05 sty 2014, 10:07
autor: yamaha
ladyhawke pisze:Czyzby zdobycie Bastylii?
Jak ma juz byc prawdziwie historycznie, to musze przyznac, ze niezupelnie. ;-))
Bastylia rzeczywiscie padla 14 lipca, ale rowno rok pozniej, czyli w 1790 (no 14 lipca) zarzadzono Swieto Jednosci (Federacji, czy jak to tam sie tlumaczy).
I to wlasnie to Swieto jest "ojcem" obchodzonego przez nas 14 lipca ;-))

Re: Sylwester, petardy i koty

: 11 sty 2014, 21:22
autor: moniqe
Sylwester <strach> ... Tak się bałam .... A tu proszę jak tylko się ściemniło i zaczęli pod naszym balkonem strzelać, Rogerek wskoczył na parapet i obserwował co to tak lata na górę i świeci <ok> . Byłam w dużym szoku <shock> . A tu mój Brysio tak ładnie się spisał :) .

Re: Sylwester, petardy i koty

: 15 sty 2014, 22:11
autor: Izabela AD
To chyba sprawa indywidualna- u nas Yana stała na parapecie i spoglądała w niebo, oczy jak pięciozłotówki i wcale się nie bała, Oluś spał jak zabity i nic mu nie przeszkadzało . Moja sunia za to wariuje i nie chcę powiedzieć, że się boi. Gdyby tylko mogła to aportowała by każdą petardę . Dwa lata temu puszczaliśmy petardy u mojego taty w Sylwestra na odosobnionej działce i jedna nie wystrzeliła w górę - przewróciła się butelka i petarda poleciała ok 60m po ziemi . Bonii pobiegła do niej i przyniosła ją w pysku. Zamarli wszyscy ! W ostatniej chwili wyrwałam ją z pyska i odrzuciłam w bok . Geny psa łownego (jamnik z kundelkiem) dają znać . Generalnie uważm,że to naprawdę ciężka noc dla zwierzaków i wszyscy powinni zachować i rozum i umiarkowanie . Pozdrawiam

Re: Sylwester, petardy i koty

: 30 gru 2015, 22:02
autor: elwiska3
Idziemy na Sylwestra , a ja się boję jak Karmelek zniesie wystrzały. Nigdy nie spędzał sylwestra sam, bo my raczej nietowarzyscy jesteśmy <oops>
Macie jakieś patenty na strach kotka?

Zostawię mu włączone radio, pozasłaniam okna, ulubione brytusie w miseczce .... i co jeszcze ???

Re: Sylwester, petardy i koty

: 30 gru 2015, 23:57
autor: Dorszka
Nie wiem, jak Karmelek do tej pory znosił wystrzały, ale koty na ogół nie przeżywają huków tak dramatycznie, jak psy. U mnie często idą do okna, i oglądają, nikt się nigdy wyraźnie nie bał. Jeśli Karmelek nie wykazywał lęku do tej pory, włączone radio lub telewizor, jakieś kartony na wszelki wypadek, gdyby chciał się schować, powinny wystarczyć.

Re: Sylwester, petardy i koty

: 31 gru 2015, 08:11
autor: Luinloth
U nas powoli wczoraj zaczynały się pojedyncze wystrzały (chociaż jeszcze nie wolno...) i Eris patrzyła odważnie z zaciekawieniem za okno, jak było blisko. Jak było daleko, to nawet nie zwracała większej uwagi. Wieczorem, jak już prawie spałam, obudziła mnie głośna petarda i aż podskoczyłam, a Erisia w ogóle nie wystraszona popatrzyła co to. Trochę mnie to uspokoiło, bo wcześniej się martwiłam, zwłaszcza że wracamy dopiero jutro po południu; parę dni temu starsza kotka u znajomej wystraszyła się odpustowej petardy i wybiła sobie ząb spadając z wysokiej półki. Eris nie reaguje nerwowo. Myślę, że w najgorszym razie po prostu pójdzie położyć się pod łóżko...

Re: Sylwester, petardy i koty

: 31 gru 2015, 12:54
autor: Yolla
Dorszka pisze: U mnie często idą do okna, i oglądają, .
A ja myslałam, ze moje są wyjątkowe bo włażą na kuchenny blat żeby oglądać fajerwerki <lol>