Lizanie po twarzy.

Niewielu z nas jest behawiorystami, ale sporo ma koty już bardzo długo, i może uda nam się pomóc w lżejszych przypadkach. W tych trudniejszych pomożemy znaleźć pomoc profesjonalisty.
Awatar użytkownika
Funnycat
Hodowca
Posty: 81
Rejestracja: 24 mar 2013, 22:39
Hodowla: Strefa Mruku*PL
Płeć: M
Skąd: Łódź

Re: Lizanie po twarzy.

Post autor: Funnycat » 14 paź 2013, 09:40

Odnosząc się do pytania zadanego w poście Wiolki, chcę spróbować na nie odpowiedzieć, opierając się na obserwacjach moich podopiecznych. Z całej czwórki zdarza się to tylko kocurom, czyli połowie czeredy. Jeden z nich (Pasik) regularnie budzi mnie o 3 - 4 nad ranem lizaniem po włosach lub policzkach (mam zarost). Towarzyszy temu rzecz jasna modulowane mruczenie a cel molestowania wydaje się jasny - zmusić mnie do wstania z łóżka bym udał się do kuchni i napełnił opróżnioną przez noc miseczkę. Jednakże Pasikowi zdarza się również bezinteresowny przypływ uczuć, zwłaszcza gdy głaszczę go i miziam na powitanie, po moim powrocie z pracy. Wówczas, jeśli tylko moja twarz znajduje się w zasięgu kociego ozorka, ten idzie w ruch :-) Drugi z kocurów, Pampuch, nie molestuje nas nocami, za to wygłaskany lubi lizać nasze dłonie i przedramiona. Sądzę, że nas "smakuje" <lol>
Ciekawe, że tego typu zachowania nie przytrafiają się naszym koteczkom, one są bardziej powściągliwe w okazywaniu uczuć. No, ale one są kobietami <mrgreen>
Uwielbiam zagłębiać się w Strefę Mruku...

Awatar użytkownika
mimbla
Posty: 4868
Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
Kontakt:

Re: Lizanie po twarzy.

Post autor: mimbla » 14 paź 2013, 23:45

Mnie najczęściej myjnia dopada w nocy, sposobem na to jedynym sprawdzonym jest przytulenie kota jedną ręką i umieszczenie drugiej między kotem a twarzą. Kot w przypływie miłości liże dłoń, a ja wtedy już tak bardzo nie cierpię, bo musicie wiedzieć, że on bardzo sumiennie do szorowania przykłada, a ja nie mogę stosować peelingów mechanicznych <lol> Lizanie po twarzy nie jest u nas powodowane przez kosmetyki, nieważne co nałożę na twarz, jeśli jest przypływ miłości, nie ma taryfy ulgowej- jest szorowanie jęzorem. Natomiast nigdy nie odtrącam ani nie przeganiam Iggiego, po prostu daję mu alternatywę i mocno przytulam, wtedy czasem przestaje lizać, bo jest skupiony na mruczeniu i napawaniu się tą chwilą.
Uważam, że i tak mam lepiej, Konkubent jest przez Iggiego szczypany ząbkami w brodę. Na szczęście ja nie mam zarostu <lol>

Jeszcze jedna rzecz- niektóre koty lizanie uspokaja. I szczerze mówiąc wolę, żeby Iggy lizał moją dłoń, niż znowu wylizywał sobie futerko na brzuchu do łysego placka.
tis but a scratch!

http://purrfidious.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13290
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Lizanie po twarzy.

Post autor: Dorszka » 15 paź 2013, 00:35

mimbla pisze:Mnie najczęściej myjnia dopada w nocy, sposobem na to jedynym sprawdzonym jest przytulenie kota jedną ręką i umieszczenie drugiej między kotem a twarzą.
A myślałam, że tylko JA jestem taka sprytna <lol>
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 9877
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Re: Lizanie po twarzy.

Post autor: maga » 15 paź 2013, 16:17

Dorszka pisze:
mimbla pisze:Mnie najczęściej myjnia dopada w nocy, sposobem na to jedynym sprawdzonym jest przytulenie kota jedną ręką i umieszczenie drugiej między kotem a twarzą.
A myślałam, że tylko JA jestem taka sprytna <lol>
Tu klub takich sprytnych ...się okazuje <lol>
Robie to samo. Teraz opracowuje patent na obijanie mnie przez pół nocy po twarzy ...ale to w innym wątku <mrgreen>

Awatar użytkownika
Aga12
Posty: 1407
Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:31
Płeć: kobieta
Skąd: okolice Torunia

Re: Lizanie po twarzy.

Post autor: Aga12 » 15 paź 2013, 20:53

Od jakiegoś czasu i Jeffrey przychodzi w nocy się poprzytulać.Ostatnio nawet lekko podgryzał mnie w brodę,choć zarostu nie mam <lol>
Za lizanie póki co się nie bierze,ale tak śmiesznie przybliża pyszczek do mojej twarzy,że tylko muska mnie wąsami.Fantastyczne doznania np. o 2:30 w nocy. ;-))
obrazek

xennaextra
Posty: 283
Rejestracja: 15 maja 2013, 23:18
Płeć: kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Lizanie po twarzy.

Post autor: xennaextra » 16 paź 2013, 18:12

Mój Samson za to z lubością kładzie mi się na całej głowie albo twarzy, zależnie od humoru. Często ostatnio budzę się z głową ledwo osadzoną na poduszce, bo na całej jej długości urzęduje pan kot ;)
W gratisie również łapanie głowy łapkami i staranne mycie włosów :-)

Awatar użytkownika
Scherii
Posty: 59
Rejestracja: 06 lip 2013, 23:42
Płeć: Kobieta
Skąd: Siedlce

Re: Lizanie po twarzy.

Post autor: Scherii » 08 gru 2013, 19:20

No to i ja się dołączam do kocich obiektów lizania ;)
Moja kocina od samego początku chyba uznała mnie za drugiego kota, bo w sumie odkąd ją wzięliśmy czasami nachodzi ją mania mycia mnie. Nie jest to takie delikatne, kilkurazowe liźnięcie tylko szorowanie językiem całego mojego czoła i policzków, aż uzna, że jestem czysta :P nie ma różnicy, czy właśnie umyłam twarz, czy wróciłam po kilku godzinach do domu i jestem ukurzona. Najczęściej zaczyna mnie lizać po serii pieszczot, które zwykle zaczynają się głaskaniem, przechodzą w przytulanie, potem ocieranie się całego kota o mnie i moją twarz (bo jestem na tyle rąbnięta, że kocham witanie się z kotem "po kociemu", czyli czołami), a potem następuje mycie, tak jakby właśnie traktowała mnie jak drugiego kota. Na szczęście nie robi tego by mnie obudzić, na to ma inne sposoby, czyli wsadzanie mi wibrysów w nos, a jak się ręką zakryję żeby się odczepiła to kładzie mi się cała na głowie... :P
W każdym razie ja lizanie uznaję jako przyjemną pieszczotę spowodowaną kocią opiekuńczością i szczerze...? lepszego peelingu od kociego języka to jeszcze żadna firma kosmetyczna nie wynalazła :P
obrazek

Awatar użytkownika
moniqe
Posty: 155
Rejestracja: 24 paź 2013, 22:31
Płeć: k
Skąd: Lublin

Re: Lizanie po twarzy.

Post autor: moniqe » 08 gru 2013, 19:39

Scherii pisze: W każdym razie ja lizanie uznaję jako przyjemną pieszczotę spowodowaną kocią opiekuńczością i szczerze...? lepszego peelingu od kociego języka to jeszcze żadna firma kosmetyczna nie wynalazła :P
Popieram w stu procentach <ok>
Kot to żywe dzieło sztuki, dlatego zmienia Ciebie i Twój dom.
Roger 20.06.2013r.

Awatar użytkownika
billy_verdin
Posty: 180
Rejestracja: 27 maja 2012, 15:23

Re: Lizanie po twarzy.

Post autor: billy_verdin » 22 gru 2013, 18:39

Bronisław ostatnio zaczął przychodzić w nocy na nocne wylizywanie wszystkich wystających spod kołdry części ciała. Przestaje gdy się go zaczyna głaskać, gorzej gdy się kończy ;-) kładzie wtedy na dłoni swoją łapę z wyciągniętymi pazurami. Nie drapie ale daje znać, że jest niezadowolony i domaga się więcej. Próby szczelnego okrycia się kończą się wpychaniem się kota pod kołdrę... na szczęście po kilku minutach mu przechodzi, kładzie się obok i można spać do rana...
Brylant & Donut OtoKot*PL

Awatar użytkownika
herbaciana
Posty: 61
Rejestracja: 04 maja 2013, 14:06
Płeć: kobieta
Skąd: Bytom/Chorzów

Re: Lizanie po twarzy.

Post autor: herbaciana » 28 gru 2013, 14:47

Moje futra też uważają, że z nas są chyba małe brudaski. Taya notorycznie wylizuje włosy (rano miewam czasem eleganckiego irokeza) natomiast Luna zdecydowanie woli skórę. Zwykle kończy się to na dłoni, na której kładzie głowę przed zaśnięciem (dziwny zwyczaj).
Zastanawia mnie tylko, skąd delikatne przygryzanie brody? Widzę, że i innym kotom się to zdarza, a dotąd myślałam, że to jakiś prywatny fetysz Luny :)
Obrazek Obrazek Obrazek

ODPOWIEDZ