Wychowanie

Niewielu z nas jest behawiorystami, ale sporo ma koty już bardzo długo, i może uda nam się pomóc w lżejszych przypadkach. W tych trudniejszych pomożemy znaleźć pomoc profesjonalisty.
edytaagata
Posty: 117
Rejestracja: 17 gru 2014, 14:12
Płeć: k
Skąd: pomorskie

Re: Wychowanie

Post autor: edytaagata » 13 lis 2015, 20:30

O ludzie! !!kot ma spać osobno? To my mamy 3 bo 1 to mało i pusto w sypialni. Ąrzyl spi obok męża, Bibucha przy mnie a Baltazar co chwilę na kimś z nas. Oczywiście zmiany i rotacje kilka razy w ciągu jednej nocy. Najlepiej jak Bibunia położy się na TZ a on leży nieruchomo bo ona ma mieć wygodnie bo jak nie to pójdzie spać na którąś z półek -to facet, którego 8 lat prosiłam o kota.
Po co brać kota jak się z nim nie chce przebywać?
Aaaa zapomniałam, Baltazar po 4 nad ranem idzie na dół i woła resztę bandy do zabawy. To wołanie to darcie japy na całego i we wszystkich możliwych tonacjach, masakra na całego. No ale co robić? ? Wolamy do łóżka i na chwilę spokój. No i są nerwy i niewyspanie, ale to tak jak przy dzieciach. Nigdy ich się za drzwi nie wystawi.

Awatar użytkownika
Shaxpera
Posty: 35
Rejestracja: 05 lis 2015, 12:52
Płeć: kobieta
Skąd: Czerwienne

Re: Wychowanie

Post autor: Shaxpera » 14 lis 2015, 08:02

Coś pięknego mieć taka wielką bande kociaków która si w łóżku...
Ja to bym męża z łoża wyrzuciła i spała z bandą mruczków <tańczy>
no ale mąż się jakoś nie chce zgodzić ;-(

<rotfl>

Awatar użytkownika
Luinloth
Agilisowy Rezydent
Posty: 5952
Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
Płeć: K
Skąd: Tychy

Re: Wychowanie

Post autor: Luinloth » 14 lis 2015, 12:00

Chłop: "Jeśli komuś przeszkadza spanie w tym samym pomieszczeniu co kot, to nie przeszkadza mu aby oddychanie tym samym powietrzem?"
Powiedział to człowiek, któremu ostatnio kot wylał w nocy szklankę wody na komórkę i kindla (na szczęście bez strat) i który przez kocie brojenie trząsł się później w pracy z niewyspania.
Obrazek <<< Rękodzieło psychodeliczne i kocie

Awatar użytkownika
hrabina82
Posty: 12
Rejestracja: 08 gru 2013, 12:07
Płeć: kobieta
Skąd: Olsztyn

Re: Wychowanie

Post autor: hrabina82 » 06 sty 2016, 21:54

Aż musiałam się odezwać... :komp:
Po przywiezieniu malutkiego Homerka od hodowcy również postanowiliśmy, że nie będzie spał z nami w sypialni i zamykaliśmy drzwi. Trwało to około 3 tygodni (może miesiąc). Doświadczona posiadaczka kotów powiedziała że kot się do tego przyzwyczai i nic mu od tego nie będzie... Kotek płakał strasznie, aż my mieliśmy łzy w oczach. W końcu uznaliśmy, że przerywamy to nieludzkie postępowanie i kocisko od dwóch lat śpi z nami.
A dlaczego muszę się odezwać - jest to moje przypuszczenie - ale miało to duży wpływ na nasze z nim relacje. Obecnie Homer nie należy do kotów miziaków, choć z początku było inaczej. Z perspektywy czasu, jak pomyślę, że takie małe kociątko, pozbawione rodzeństwa, mamy i towarzystwa innych kotów zostało w obcym miejscu, same, zziębnięte to aż mi ciarki przechodzą na myśl, co on musiał czuć i jak kształtowało się jego zaufanie do nowych opiekunów. Do tej pory zamknięcie jakichkolwiek drzwi wiąże się ze zdecydowanym protestem i rozpaczą jakbyśmy go opuścili na zawsze :((((
Kotek po otworzeniu sypialni śpi zawsze z nami, zaraz kolo mnie, na mnie. Udeptuje mnie, mruczy, obciera się, prosi o pieszczoty często w godzinach 4-7 rano (kilkunastokrotnie). Wydaje się jakby miał chorobę sierocą, a przecież był zabrany od kocicy w odpowiednim wieku. Jest to uciążliwe ale nie moge mu tego odmówić, bo jest to jedyna pora kiedy okazuje głębsze uczucia. Wszystkie te zachowania, moim zdaniem, są wynikiem naszego nieudolnego przyjęcia go do naszego domu, czego nigdy sobie nie wybaczę. ;-(
Podsumowując, wybór należy do Was, ale gdybym wiedziała to co wiem teraz, nigdy nie zamknęłabym drzwi przed małym, samotnym kotkiem.

Awatar użytkownika
Kamila
Agilisowy Rezydent
Posty: 5413
Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
Płeć: kobieta
Skąd: Bydgoszcz

Re: Wychowanie

Post autor: Kamila » 06 sty 2016, 22:09

no ja też nie wyobrażam sobie by kot nie miał dostępu do swoich opiekunów, szczególnie w nocy kiedy to maluszek się ożywia i sam fakt zobaczenia swych opiekunów, nawet śpiących jest dla niego pocieszeniem. Ja swoją Liluszkę sama nauczyłam wskakiwania na łóżko, póki jej na nim nie położyłam w nocy gdy kładłam się spać, to sama nie wskakiwała. Przyznam nie zawsze jest to wygodne, mała śpi w nogach przez całą noc więc muszę mieć podkurczone nogi i uważać by przy obracaniu przypadkiem jej nie zepchnąć. Poza tym, muszę dbać by miała "pusty" brzeg łóżka (nie może być kołdry bo ona na kołdrę nie wchodzi <shock> ) bo to jest jej poranna ścieżka do mnie - poranne całusy i mizianie itd i droga do okna. I mimo tych niewygód, wszystko rekompensuje mi przyjście Liluszki o pranku, spanie na ręku, mruczenie, caluski. Rozumiem, że nie każdy chce mieć kotka w łózku ( w sumie to nie, nie rozumiem) ale można oduczyć wskakiwania na łóżko ale udostępnić kotkowi w sypialni jakieś inne miejsce do spania, tak by widział, że jesteśmy i miał nas na oku. Takie moje zdanie
Kamila
obrazek

Awatar użytkownika
paquerette
Posty: 195
Rejestracja: 03 sty 2016, 18:59
Płeć: kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Wychowanie

Post autor: paquerette » 06 sty 2016, 22:21

Ja przyznam szczerze mam mieszane uczucia co do spania zwierząt w łóżku. Moje domowe rodzinne psy śpią ze wszystkimi, oprócz mnie. W ogóle nie przekłada się to na relacje ja -pies, psiaki i tak szaleją i mało się nie posikają jak mnie widzą raz na kilka tygodni.

Z kotem hmmm...byłam na początku sceptyczna, stwierdziłam, że kot będzie w sypialni ale nie na łóżku. Pakretka sama wskoczyła na łóżko pierwszej nocy i nie miałam serca jej wyrzucić. Mamy w sumie kompromis bo ona śpi w nogach i właściwie nie pakuje nam się na poduszki. Faktycznie jest to troche kłopotliwe, bo ona zawsze śpi od mojej strony i od tygodnia śpię takim słabym snem, cały czas sprawdzam czy jej nie zrzuciłam itd.

Rozumiem osoby, które nie chcą mieć kota w nocy na głowie, wcale to nie świadczy o braku uczuć dla futra, niektórzy tak mają i tyle.

Ale jestem teraz trochę zdziwiona tymi pobudkami o których piszecie...My wstajemy o 6 rano do pracy, a nasz kot o tej porze jest mega zaspany i ma focha, że ktoś go budzi, rusza z łóżka etc. więc żadne mizianka na zawołanie, muszę się sama wybrać na skraj łóżka do księżniczki ;)

Awatar użytkownika
Justi_x
Agilisowy Rezydent
Posty: 285
Rejestracja: 25 sty 2016, 14:30
Płeć: kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Wychowanie

Post autor: Justi_x » 19 lut 2016, 10:58

Moja koteczka nie chciała spać ze mną w łóżku :(.
Na początku, ze względu na męża, było ok- on nie wyobrażał sobie kota w łóżku.
Któregoś dnia wzięłam Młodą i położyłam obok siebie.
Mąż spojrzał... i nic nie powiedział, od tego czasu ma przyzwolenie na spanie z nami.
Nie korzysta z tego często, częściej śpi na oparciu łózka córki, ale rano (najczęściej o 5 :) ) przychodzi do nas z myszą w pysku i krzyczy, żeby się z nią bawić. Nie sypia na nas ani na poduszkach tylko obok, tak na wyciągnięcie ręki do miziania.
Ale, faktycznie, zamknięte drzwi do sypialni wkurzają ją niemiłosiernie.
Stoi pod nimi i miauczy aż się je otworzy, wtedy potrafi wsadzić łepek, rozejrzy się i sobie idzie.

Awatar użytkownika
Luinloth
Agilisowy Rezydent
Posty: 5952
Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
Płeć: K
Skąd: Tychy

Re: Wychowanie

Post autor: Luinloth » 19 lut 2016, 11:40

Koty chyba ogólnie nie lubią zamkniętych drzwi. Erisia potrafi czasami miauczeć pod zamkniętymi drzwiami łazienki - człowiek myśli "Muszę się pospieszyć, bo chyba jest kolejka do wc", a ona wchodzi i wychodzi albo od razu ucieka <lol> Czasami też miauczy pod wyjściowymi albo balkonowymi w kuchni (na zewnątrz ani na balkon kuchenny nie wychodzi). U niej takie miauczenie to zawsze jest objaw nudy i zabawa pomaga :)
No a przy zamkniętych drzwiach sypialni kot ma podwójny problem - poza zwykłym "nudzi mi się, więc otwórzcie mi te drzwi, bo chcę sprawdzić co tam jest" wie, że za tymi drzwiami są Duzi, więc miauczy też zwyczajnie za Waszym towarzystwem :kotek:
Obrazek <<< Rękodzieło psychodeliczne i kocie

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13340
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Wychowanie

Post autor: Dorszka » 19 lut 2016, 12:45

Koty nienawidzą zamkniętych drzwi, pozbawia je to poczucia kontroli nad otoczeniem, wprowadza w stan stałęj frustracji. Nie zamykamy drzwi, poza faktycznie strategicznymi sytuacjami, na przykład kotka w rui <lol>

Nie mówię oczywiście o stałym zamknięciu, nie wiem, przy wydzielonej części mieszkania, takie drzwi stają się po prostu granicą terytorium, jak drzwi wejściowe, ale to musi być stan stały, taka ściana, a nie, że raz otwarte, raz zamknięte.
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

Awatar użytkownika
Justi_x
Agilisowy Rezydent
Posty: 285
Rejestracja: 25 sty 2016, 14:30
Płeć: kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Wychowanie

Post autor: Justi_x » 19 lut 2016, 14:15

Ja też nie zamykam drzwi od sypialni, poza momentami, kiedy próbuję się ubrać a tłumy w domu :) Wynika z tego, że za długo się ubieram.

A drzwi do łazienki, kiedy są zamknięte, a za nimi jest pusto, nie przeszkadzają mojej Kocie.

ODPOWIEDZ