FIP

asiekiarek
Posty: 10
Rejestracja: 06 sty 2018, 23:45
Płeć: kobieta
Skąd: Grodzisk Maz

Re: FIP

Post autor: asiekiarek » 07 sty 2018, 00:24

Witam,

Znalazłam ten wątek podczas poszukiwania wszelkich informacji o chorobie na którą odszedł w ub. roku mój niespełna 3 letni kocurek....Czy moglibyście mi doradzić na co powinnam zwrócić uwagę biorąc kotka z hodowli, żeby ograniczyć ryzyko pojawienia się FIP? Jakie informacje powinnam sprawdzić? Czytałam tu, że bywaly przypadki, kiedy na FIP chorowaly kocięta z tego samego miotu lub hodowli... Czy możecie polecić mi jakąś sprawdzoną hodowlę z okolic Warszawy? Bardzo boję się te podstępnej choroby i przechodzenia przez traumę straty kolejny raz.

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13325
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: FIP

Post autor: Dorszka » 07 sty 2018, 00:47

Niestety, nie ma czegoś takiego jak "sprawdzona" hodowla w tym względzie, to znaczy w każdej może się choroba przytrafić... Nie wiem, może proszę zapytać o częstość i ilość zachorowań? Chociaż nie wiem, czy to ma jakikolwiek sens, u mnie w ciągu 13 lat na prawie 150 urodzonych kociąt na FIP zmarły 2 - czyli statystycznie rzecz biorąc to "bardzo dobry wynik". Dla tych dwóch osób nie miało to jednak żadnego znaczenia... Niestety, przed tą akurat chorobą nie da się w żaden sposób zabezpieczyć, bo nawet jeśli znajdzie Pani hodowlę, w której jak dotąd żaden kot nie umarł na FIP, nikt nie zagwarantuje Pani, że Pani kot nie będzie tym pierwszym. Przepraszam, że nie jestem w stanie napisać nic bardziej optymistycznego.

Proszę wypytać o badania w ogóle (PKD, badania serca u rodziców), bo są i inne choroby które mogą nam zabrać naszego kociego Przyjaciela, proszę powiedzieć o swoich obawach związanych z FIP. Wszystkie te rozmowy nie zagwarantują oczywiście że kot na nic nie zachoruje, ale da Pani przynajmniej pojęcie, czy dany hodowca robi wszystko, żeby prawdopodobieństwo zachorowania na cokolwiek sprowadzić do minimum.
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

asiekiarek
Posty: 10
Rejestracja: 06 sty 2018, 23:45
Płeć: kobieta
Skąd: Grodzisk Maz

Re: FIP

Post autor: asiekiarek » 07 sty 2018, 14:42

Bardzo dziękuję za szybką i szczerą odpowiedź. Będę zatem rozmawiać i pytać o najwazniejsze sprawy hodowców zanim zdecyduję się na maluszka. Strach przed FIP jest przeogromny, gdyz w ok 2 tygodnie zabrał nam przyjaciela - naszego kocurka brytyjskiego :( który przez 2,5 roku był częscią naszego zycia. Zresztą nie bedę rozpisywac się na ten temat, bo przegladajac forum czytałam juz o wielu innych przypadkach fip więc emocje zwiazane z tematem są wszystkim znane.....

pusia
Posty: 1
Rejestracja: 20 lut 2018, 07:01
Płeć: kobieta
Skąd: warszawa

Zakaźne zapalenie otrzewnej tzn FIP

Post autor: pusia » 20 lut 2018, 07:47

Witam serdecznie,
jestem nowa na tym forum. Szukam doświadczonych osób, które powiedzą mi co mam zrobić w danej sytuacji.

W drugiej połowie stycznia dostałam kotka. Brytyjczyk, 3, 5 miesiąca. Piękny. Zakochałam się od razu bez pamięci.
Kotem od samego początku był ospały, osowiały, bez chęci do zabawy czy jakichkolwiek psot. Wiedziałam, że potrzebuje czasu, aby się zaaklimatyzować, lecz dni mijały, zabawek przybywało, a chęci ze strony kotka coraz mniej. Z kuwety korzystał od samego początku, z drapaka też. Lecz po ok dwóch tygodniach zaczął posikiwać po dywanach, albo koło kuwety. Myślałam, że robi to po złości. Lecz na drugi dzień spowrotem robił do kuwety. na następny znowu na dywan i tylko wtedy kiedy ja czy mój partner byliśmy obok niego. Zaczełam się nie pokoić, gdyż nie było to dla mnie normalne, aby kociak, który powinien biegać i się bawić całymi dniami tylko spał. no i na dodatek sika po dywanach. Po ok 3tyg. pobytu u nas wziełam go w końcu do weterynarza, rutynowa kontrola. Diagnoza - koci katar. dostał krople do oczu (zapomniałam wspomnieć, że od samego początku miał strasznie zaklejone oczka, myślałam, że to po prostu kocie "śpiochy", codziennie przemywałam mu wodą), witaminy na odporność, i płyn do przemywania oczek. Gdy po 3 dniach nie było widać poprawy dostał antybiotyk. Dni mijały a z kotem coraz gorzej. Przestał pić wodę, jadł tylko mokrą karmę, suchej w ogóle nie ruszał. Zauważyliśmy że urósł kotku brzuch, więc myśleliśmy, że to z jedzenia. Całymi dniami tylko spał. o ile poszedł do kuwety to w ogóle nie zakopywał (chociaż na samym początku to robił). Przestał się myć, miał całą pupę poklejoną. Widziałam, że coś nie dobrego dzieje się z kotkiem. Zkontaktowałam się z hodowcą, powiedziałam, ze od początku kot był ospały i nie bawiący się, ze ma koci katar - hodowca oznajmiła, że u nich nie było problemu, że cały ruchliwy, że może inne zabawki powinnam kupić, zmienić weterynarza - ogólnie nic konkretnego. Po 5 dniach brania antybiotyku, gdy nadal nie było widać poprawy w zachowaniu kota pojechałam do weterynarza (bez kotka) powiedziałam co się dzieje, że poprawy nie ma. Kazał przyjechać następnego dnia na badania krwi. Przyjechaliśmy, wet wziął kotka na rece, dotknał jego brzuszek i oznajmił, że nie ma dobrych wieści. Wygolił mi małą część sierści na brzuszku, wbił igłę w brzuch i zaczeła wylewać się ropa, maż żółtego koloru.. Kot leżał nieruchomy... Wet oznajmiła, że to zakaźne zapalenie otrzewnej, Fip. Nie wiedziałam jeszcze wtedy co to jest. Wet powiedziała, że to śmiertelna choroba, że cały brzuszek kotka jest wypełniony płynem, że to zakażenie całego organizmu. Powiedziała, że daje kotku od 2 do max 5 dni. Że niestety ale kwalifikuje się do eutanazji, aby skrócić jego męki. Możecie sobie wyobraził co wtedy poczułam.. Jak strasznie to przeżyłam.. Zapytałam, czy jest pewna, czy może lepiej zrobić badania, że jeszcze nie wszystko stracone.. Wet. oznajmiła, że oczywiście może pobrać płyn do badań, krew, ale że w tym wypadku nie ma ratunku, że przedłużamy tylko cierpienie kota. Że on się nie bawił gdyż nie miał siły, że nie miał w ogóle mięśni. Wróciliśmy z partnerem do domu, z kotem. Poczytałam co to jest Fip, zadz do innego weterynarza na konsultacje, kotek w tym czasie ledwo wyszedł z transportera, maź z jego brzuszka cały czas się wylewała. Było jej strasznie dużo. Kotek oddychał z wielkim trudem.. Podjeliśmy decyzje, że nie będziemy przedłużać męki kotka. Już po wszystkim zadz do hodowcy, aby ją poinformować co się stało. że jej koty mogą być chore, bo przecież mój skądś to miał :( Ta pani zaczeła na mnie krzyczeć, że ona się nie poczuwa do odpowiedzialności, że jej koty są zdrowe, że wet. musiał nas wprowadzić w błąd, że uspaliśmy zdrowego kota. Poprosiła o sekcje zwłok. Podjeliśmy decyzje, że zaświadczenie od weterynarza wystarczy nam . wysłaliśmy jej zdjęcia kotka po eutanazji (jak mu się zmniejszył brzuch) i kubek z zawartością mazi. odpisała że zobowiązuje się do tygodnia oddać pieniądze. Lecz po 5 dniach napisała, że jednak zmieniła zdanie może zaproponować nowego kota lub półowe pieniędzy. Gdyby od razu powiedziała, że badania są konieczne do zwrotu pieniędzy to jeszcze była możliwość je wykonać, lecz po 5 dniach już tej możliwości nie było. Proszę mi powiedzieć czy to naprawdę jest moja wina? Czy jest możliwe, aby kot zaraził się gdzieś u mnie w domu, gdzie nie było żadnych zwierząt? Czy powinnam zrobić te badania krwi i tego płynu? Czy jest jakakolwiek możliwość, że wygramy sprawę w sądzie o zwrot kosztów?

Awatar użytkownika
agniecha
Agilisowy Rezydent
Posty: 1800
Rejestracja: 15 mar 2015, 16:15
Płeć: kobieta
Skąd: Bydgoszcz

Re: Zakaźne zapalenie otrzewnej tzn FIP

Post autor: agniecha » 20 lut 2018, 08:06

Witaj , to absolutnie nie była Twoja wina i bardzo mi przykro , że straciłaś przyjaciela .
Na forum jest osobny dział poświęcony FIP viewtopic.php?f=29&t=171 poczytaj .

Awatar użytkownika
MoniQ
Agilisowy Rezydent
Posty: 13482
Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
Płeć: Kobieta
Skąd: Opole
Kontakt:

Re: Zakaźne zapalenie otrzewnej tzn FIP

Post autor: MoniQ » 20 lut 2018, 08:31

Bardzo współczuję...szkoda maluszka... :hug:
A od tego hodowcy trzymałabym się z daleka..
Tymczasem... - blog o kotach, jedzeniu i życiu

http://www.kociklik.pl/

Agnmalg
Posty: 2
Rejestracja: 13 mar 2018, 14:11
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Re: FIP

Post autor: Agnmalg » 13 mar 2018, 14:17

Dzień dobry,

nasz 11 miesięczny kot ma podejrzenie FIP, staramy się za wszelką cenę szukać czegoś innego, może są podobne choroby? Proszę o pomoc, poniżej wskazuję stan faktyczny u kotka:

NEGATYWY:
1. Duża ilość płynu w brzuchu
2. Schudł (ale nie chudnie bardziej)
3. Obniżony potas
4. Lekko powiększone węzły chłonne
5. Badanie - probówka z octem + płyn z brzuszka wyszedł niestety pozytywnie (pojawiły się w occie „ameby”)

POZYTYWY:
1. Brak gorączki
2. Organy działają
3. Nie ma żółtaczki
4. Oczy prawidłowe
5. Zęby prawidłowe
6. Nie wymiotuje
7. Załatwia się
8. Je
9. Pije (dużo)
10. Brak kataru
11. Brak kaszlu
12. Nie boli
13. Nie ma problemów z oddychaniem
14. Limfocyty – bardzo dużo, a powinien (podobno) być niedobór przy FIP
15. Białka przy badaniu krwi stosunek 0,89
16. kwestia wycofania - trudno ocenić, bo nigdy nie był rozbrykanym kotem, raczej cichy obserwator, dalej za nami chodzi

PRZYJMUJE:
1. Furosemid
2. Katosal
3. Synergal
4. Lidium
5. Kaminox

OBSERWACJA:
1. Zmienił dietę, jadł tylko suche i przysmak, nie je, je mokre, żółtko (jajko) i wędlinę
2. Objawy wystąpiły po umyciu pupy (kotek od zawsze się obsiusiuje), nie stresował się usiadł w misce i mruczał, był wysoki mróz, ale jest kotem niewychodzącym, w mieszkaniu mamy bardzo ciepło
3. bardzo dużo pije

POMYSŁY:
1. serce (jako kocie – zadyszki po zabawie i nieregularne bicie)
2. nieprawidłowe żywienie (jadł tylko suche, czasem przysmaki, nic innego nie chciał)
3. zapalenie pęcherza etc.

WYKONANO:
1. USG
2. Badanie krwi
3. Badanie płynu PL (czekamy na wyniki)
4. Badanie płynu DEU (czekamy na wyniki)

Agnmalg
Posty: 2
Rejestracja: 13 mar 2018, 14:11
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Re: FIP

Post autor: Agnmalg » 13 mar 2018, 15:43

Drobna poprawka:

- nie chodziło o limfocyty, tylko leukocyty
- ma wysoki cholesterol
- badania krwi uznano za naprawdę dobre

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13325
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: FIP

Post autor: Dorszka » 16 mar 2018, 18:42

Czy kotek miał zrobione echo, żeby wykluczyć serce?
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

ewela
Posty: 3
Rejestracja: 31 mar 2018, 23:39
Płeć: kobieta
Skąd: bielsko-biała

Re: FIP

Post autor: ewela » 01 kwie 2018, 00:07

Witam wszystkich
Jestem tu nowa i pewnie jako kolejna opisze historie kotka chorego na FIP, ale potrzebuje rady jak postąpić z hodowcą, który nie poczuwa sie do winy.
A więc od początku. 7 stycznia br kupiłam kotka brytyjskiego, wtedy nie dało mi do myślenia jak hodowca mówił, że za ok 2 tyg musze doszczepic kotka,( dla maluszka dużym stresem jest sama zmiana domu a co dopiero szczepienie ale to wiem dopiero teraz) po ok 2 tyg od szczepienia zauważyłm ze moja Pusia jest bardziej ospała, więcej śpi mniej je, a mimo to ma duży brzuszek. Gdy w połowie lutego poszłam do weta było juz jasne że to fip i nie da się nic zrobic. Dokładnie 7 marca ja uśpiłam. Był to ogromny cios, chciałam mieć kotka na lata a tu prosze 2 miesiące i pustka ogromna. Gdy zadzwoniłam do hodowcy z informacją że mój kotek jest chory "wyczułam" w jego głosie jakby nie był specjalnie zdziwiony, powiedział tylko abym przesłała mu zdjęcia wyników badan i potem porozmawiamy. "Potem" nie nastąpiło nigdy. Hodowca nie odbiera żadnych telefonów nie odpowiada na smsy, czuje się bezradna, oszukana i najchętniej zrobiłabym wszystko aby innych ustrzec przed tym hodowca.
Wiem że pewnie dużo jest ludzi w takiej sytuacji i dlatego mam nadzieje że pomożecie doradzicie. Dodam jeszcze że rodowodu w chwili zakupu nie otrzymałam - miał być 5 pokoleniowy- miałam go otrzymac jak kotke wysterylizuje, hodowca w tej sprawie też milczy.

Pozdrawiam

ODPOWIEDZ