Tajemnicza przypadłość

Vredotaa
Posty: 42
Rejestracja: 21 sie 2012, 15:37

Post autor: Vredotaa » 31 sie 2012, 14:33

Spieszę donieść, że Pixel zdrowieje. <klaszcze> Dzisiaj skończył brać meloxidyl. Mam go obserwować przez weekend jak sobie będzie radził bez niego i w poniedziałek konsultacja.

Nogi przestały mu się plątać i jest wyraźnie silniejszy. Wczoraj skakał już po sofie, zaczyna się bawić. Apetyt też mu dopisuje, już nie muszę wmuszać w niego jedzenie, tylko sam się upomina o swoją porcję i zaczyna przybierać na wadze.

Niestety zostało mu nastroszone futerko i pływający grzbiet i te glutki w nosie których jakby nie może wysmarkać i wykrztusić. Ale światełko już jest że wyłazi z choróbska. <klaszcze> (tfu tfu tfu odpukać).

Miłośnikiem Lysine Kot też nie zostanie. Przemycanie w karmie nic nie daje, muszę ładować do dzioba strzykawką.

Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 22321
Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28

Post autor: asiak » 31 sie 2012, 14:41

Bardzo się cieszę, że Pixelek zdrowieje <klaszcze> Trzymam dalej mocno kciuki <ok> Wygłaskaj go po tym nastroszonym futerku :kotek:
obrazek obrazek

Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 28989
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia » 31 sie 2012, 14:52

Super, że już widać poprawę. Niech dalej kotuś zdrowieje i pozbędzie się jeszcze tych glutów :kotek: <ok>
Brysia* 30.06.2008-25.04.2014
Tami 8.06.2009
Tobi 24.05.2014

Awatar użytkownika
madziulam2
Agilisowy Rezydent
Posty: 6152
Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków

Post autor: madziulam2 » 31 sie 2012, 18:37

<klaszcze> <klaszcze>
obrazekObrazekobrazek

Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 12863
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Post autor: Miss_Monroe » 31 sie 2012, 19:20

SUUUUUPER <klaszcze> <klaszcze> !
obrazek

Vredotaa
Posty: 42
Rejestracja: 21 sie 2012, 15:37

Post autor: Vredotaa » 25 wrz 2012, 11:14

Witam wszystkich pourlopowo :)

Śpieszę donieść że Pixel (tfu tfu tfu) stanął na nogi. Na czas naszego urlopu pojechał na "wczasy" do moich rodziców i chyba to było dla niego najlepsze rozwiązanie. Ma bardzo dobrą opiekę bo non stop ktoś z nim jest i podstawia żarełko pod nos. Katar i psikanie to już historia. Widocznie przybiera na wadze, zniknęły zapadnięte boczki i kolce biodrowe, oczka ma wesołe, zaczyna się bawić i biegać jak szalony, futerko już też wraca do normy, dba o swoją toalete i jest zupełnie innym kotem a ja się czuje jakby mi ktoś kamień z serca zdjął.
Postanowiłam go zostawić u rodziców jeszcze na troszkę żeby całkiem odzyskał siły.

Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 22321
Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28

Post autor: asiak » 25 wrz 2012, 11:19

Lubię czytać takie wieści, cieszę się bardzo i dużo zdrówka dla Pixelka :kotek: <ok>
obrazek obrazek

Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 9912
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Post autor: maga » 25 wrz 2012, 11:24

Super bardzo się cieszę :)

Awatar użytkownika
Danusia
Agilisowy Rezydent
Posty: 12136
Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Post autor: Danusia » 25 wrz 2012, 12:04

Oj jak się bardzo cieszę <serce>

nie ma lepszego miejsca jak u mamy i taty <mrgreen>
Kala Agilis Cattus *PL 26.08.2011r. Obrazek Kolorado Amazing Aisha * PL 01.09.2010r.Obrazek

Vredotaa
Posty: 42
Rejestracja: 21 sie 2012, 15:37

Post autor: Vredotaa » 01 paź 2012, 20:36

No i radość z tego że maluch zdrowieje szlag trafił :( Zawsze tak jest jak się człowiek zaczyna cieszyć. Jak napisałam w wątku o FIP, weci moich rodziców podejrzewają FIP. W zeszłym tygodniu w środę wylądowali z nim u weta, który po zapoznaniu się z całą historią choroby zaczął podejrzewać FIP tyle, że po spadku wagi nastąpiła poprawa jak zaczął częściej jeść, przestał przewracać się na boki (co można tłumaczyć że siły mu powoli wracają), katar i psikanie ustąpiło ale za to pojawiła się znowu apatia, gorączka. Wet zaordynował dwa razy dziennie kroplówkę + jakieś dwa zastrzyki, nie wiem dokładnie co to bo rodzice nie potrafią przeczytać. Po kroplówkach, witaminach i tych zastrzykach zaczął siurać więcej i trochę reagować. Wymacali go z każdej strony, nie ma rozdętego brzuszka. Będziemy robić badania krwi i rozmazy a na podstawie tego podejmą dalsze decyzje :( Pocieszam się tym, ze go nie widzę i jakoś łatwiej mi to znieść, bo wiem że u rodziców ma lepszą opiekę niż miałby tutaj. Powoli przygotowuję się też na najgorsze ale może to głupie trudno mi uwierzyć że to nas spotkało :(

ODPOWIEDZ