Problemy z zaparciem u małego kotka

Problemy związane z trawieniem, odrobaczaniem, kłaczkami, i wszystkim, co się w kocich brzuszkach odbywa :)
Vel
Posty: 3
Rejestracja: 09 sie 2017, 01:03
Płeć: kobieta
Skąd: Norwegia

Problemy z zaparciem u małego kotka

Post autor: Vel » 09 sie 2017, 02:38

6 lipca dosłownie przed drzwiami znalazłam malutkiego kotka którego przyniosła kocica właściciela domu który wynajmuję, kotek był już mocno wychłodzony i ledwo się ruszał na dodatek malutki i słabiutki na oko jakieś 3-4 tygodnie. Zawiozłam go szybko do weterynarza, który na wstępie zaznaczył, że kociak jest w tak złym stanie, że nie wiadomo czy da się go jeszcze uratować. Ważył 380g. Udało się - zrobili prześwietlenie rtg na którym wyszło rozepchane jelito w którym kał zalegał na wielkość kciuka - dostał lewatywę i kroplówkę. Wet powiedział że kotek jest odwodniony i niedożywiony, sugerował że być może jego matka nie miała na tyle pokarmu i dlatego kociak zaczął wcinać jedzenie dla dorosłych kotów i kto wie co jeszcze, ponadto może mieć problemy z jelitami w przyszłości. Dodatkowo miał wszy wiec dostaliśmy zalecenia by spryskać go Frontlinem w sprayu.
Zgodnie z zaleceniami weterynarza kociak został zwrócony matce ale podawaliśmy mu do miseczki kocie mleko 3 razy dziennie plus mocno rozwodnione jedzenie w formie delikatnego paszteciku. Niby było wszystko ok przez ponad 2 tygodnie - kotek jadł łapczywie, był bardzo przyjazny i chciał się bawić ale kiedy wróciłam z pracy 24 lipca zastałam go siedzącego pod drzwiami i widać było że coś go znowu męczy i jest osowiały. Zawiozłam go znowu do weterynarza ale po drodze (do weterynarza mam godzinę drogi), kiedy masowałam mu brzuszek okazało się że zrobił kupkę - były to dosyć twarde małe bobki. Ważył już około 600g. Wet podał mu pastę z probiotykami która podawaliśmy mu przez kolejne kilka dni i zabraliśmy go do domu by stale mieć go na oku tym bardziej że matka prawie wogóle straciła nim zainteresowanie. W międzyczasie okazało się że kociak ma brata który o dziwo jest prawie dwa razy większy niż on i radzi sobie doskonale. Wetka stwierdziła że najwyraźniej ten miał o wiele gorszy start i dlatego jest taki słabiutki i jest straszy niż nam się początkowo wydawało.
Przez cały czas pobytu u nas karmiliśmy go kocim mlekiem i tak jak poprzednio mocno rozwodniona mokrą karmą Power of Nature którą wcinają moje starsze koty. Niestety kotek miał problemy w kuwecie - nie było żadnego problemu z siusianiem ale jego kupki były trochę jak plastelina i czasami się blokowały w odbycie tak że polowa wychodziła na zewnątrz i trzeba ją było mu delikatnie "pociągnąć" żeby wyszła z niego cala, wyglądało to jakby brakowało mu jakiego śluzu który ułatwiłby mu wypróżnianie. Kotek próbował załatwiać się w kuwecie szczególnie po masażu brzuszka ale często nic z tego nie wychodziło.
Przy kolejnej wizycie kontrolnej 31 lipca wetka powiedziała że brzuszek ma miękki chociaż czuć trochę zalegającego kału i by mu trochę pomóc mieliśmy mu podawać nowe jedzenie Specific Intensive Support bo według wetki mokry Power of Nature miał za mało protein, plus lactulose 0,5 ml do jedzenia dwa razy dziennie i gdyby się dłużej nie wypróżniał to olej parafinowy. Niestety nie było żadnej różnicy w kupce i zaczęło być gorzej bo ostatnią zrobił w zeszły czwartek w nocy, pomimo podanej parafiny w sobotę nic się nie zmieniło wiec spróbowaliśmy obmyć mu delikatnie pupę i wymasować brzuszek w ciepłej wodzie - wyszedł z niego tylko jeden malutki bobek, może resztka poprzedniej kupki. Widać było że napina się w kuwecie i poza nią i stara się z całych sił, czasem aż wydając z siebie mocno zirytowany dźwięk i zaczął się coraz bardziej wkurzać przy próbach masowania brzuszka. W poniedziałek z rana zawieźliśmy go do weterynarza, przez cała drogę przeciągał się dziwnie próbując wyprężać nóżki i pomiaukując cicho. Zrobili mu lewatywę, miał podawane płyny ale lekarka stwierdziła że wyleciało z niego tylko trochę i nie tyle ile powinno. Powiedziała żeby zostawić go u nich i spróbuje jeszcze jakoś mu pomoc - niestety dziś po południu otrzymaliśmy telefon że jej działania nie przynoszą skutku i jeśli jutro też nic się nie zmieni, zaleca rozważyć czy go nie uśpić by się nie męczył. Tym bardziej, że o ile wcześniej był na prawdę żywy i chciał się bawić i jeść to teraz zaczyna popiskiwać coraz częściej i widać że go po prostu boli.
Jego brzuszek cały czas sprawia wrażenie opuchniętego, czasami też chodzi na sztywnych rozkraczonych nóżkach. Był odrobaczany dwa razy pastą Panacur. Wet powiedziała, że kotek może mieć jakaś wadę wrodzoną, uszkodzone jelita bądź mięśnie w odbycie i nie jest w stanie się samodzielnie wypróżnić. Niestety wg niej kociak jest za mały i za słaby na to by przetrwać operacje i jeśli nie będzie żadnej poprawy do jutro bodziemy chyba musieli go uśpić bo nie jesteśmy w stanie mu pomoc. Jeśli ktoś miałby jakieś sugestie to prosiłabym o pomoc. Moja sytuacja jest dodatkowo utrudniona bo przebywam w Norwegii, do weterynarza mam godzinę drogi a do następnych około dwie godziny. Bardzo chciałabym mu pomóc ale nie wiem już co robić, czy jest sens wieźć go do innego weterynarza, ale nie wiem co oni mogliby więcej zrobić, czy jeśli rzeczywiście nie będzie poprawy i będzie cierpiał zgodzić się na uśpienie? Cały czas mieliśmy nadzieje, że jakoś się z tego wykaraska, tym bardziej że to bardzo żywy i przyjazny kotek i pomimo tego, że nie planowaliśmy czwartego kota w domu stwierdziliśmy że z nim nie mamy wyjścia i musimy się nim zająć. Aż serce boli.

Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 9389
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Skontaktuj się ze mną:

Re: Problemy z zaparciem u małego kotka

Post autor: maga » 09 sie 2017, 12:52

Nie parafina, kurcze tylko nie parafina.

Karma z duża zwartością błonnika (fibra RC), błonnik dodawany do karmy.
Lactulozum może być. Lek Gasprit proszę z wetem skonsultować. Siemie lniane - glutek.
I porządna diagnostyka kota. U nas to było wszystko co możliwe włącznie z echem serca. Po antybiotyko i sterydoterapii - bezowocnej, kociak był operowany w 7 tyg. Opuchnięty od pasa w dół od 3 tyg życia.
U nas tkanka tłuszczowa zablokowała dostęp krwi w nasieniowodzie i stąd stan zapalny jądra.
Kot jest cały i zdrowy , ma 3 lata :)

Vel
Posty: 3
Rejestracja: 09 sie 2017, 01:03
Płeć: kobieta
Skąd: Norwegia

Re: Problemy z zaparciem u małego kotka

Post autor: Vel » 11 sie 2017, 16:54

Dziękuję bardzo za odpowiedź i cieszę się, że Pani kotek wrócił do zdrowia :)
Nie będę więcej podawać parafiny, ale czy w takim razie dla "poślizgu" można podać np oliwę z oliwek czy lepiej nie?
Póki co kotek wczoraj na wieczór wrócił do nas. W poniedziałek miał robiona lewatywę ale bez znacznego efektu, we wtorek powtórka i dopiero w nocy z wtorku na środę powychodził z niego cały kał - otrzymaliśmy telefon, że w zasadzie możemy go odebrać bo jest bardzo głodny, chce się bawić i ogólnie wygląda o wiele lepiej, ale byłoby wskazane żeby go zostawić pod obserwacja u nich jeszcze do czwartku. Jeśli sytuacja się powtórzy trzeba by go uśpić, by się nie męczył... Wczoraj na wieczór odebraliśmy go i póki co wygląda jakby wrócił do zdrowia, jego kupka też wygląda na normalną, nie jest plastelinowa ani bardzo jasna, mój partner stwierdził też, że w porównaniu do tamtych jest ciepła. To co dodatkowo martwi to fakt, że od kiedy zawieliśmy go po raz drugi do weterynarza, czyli 24 lipca urósł około 80g :( Zastanawiam się czy może być to wina jakiejś ostrej reakcji na antybiotyk który wtedy dostał, jak stwierdziła jego obecna weterynarz, zupełnie bez powodu :-? Tak na prawdę można powiedzieć, że te problemy zaczęły się od tamtej wizyty, spanikowaliśmy i zawieźliśmy go do weterynarza, ale kot normalnie załatwił się podczas drogi i wyraźnie mu ulżyło. Byliśmy już prawie na miejscu wiec poszliśmy na wizytę. Lekarz stwierdził, że na wszelki wypadek poda mu zastrzyk z antybiotykiem i pastę z probiotykami Zoolac i wtedy zaczęły się dziwne kupy.
Póki co mam mu podawać tylko lactuloze 0,5ml dwa razy na dzień i probiotyki i zobaczyć czy wszystko będzie ok i czy kot przybiera na wadze. Zastanawiam się też nad karmą RC Fibre, ale lekarka stwierdziła, że narazie powinien jeść tylko mokre?
Kurcze, gdybym mieszkała w Polsce nie byłoby problemu z właściwą diagnostyką, póki co została mi polecona klinika w Stavanger więc jeśli problem się powtórzy spróbuję tam uzyskać jakaś pomoc. Tutaj weterynarz nie pobrała mu nawet krwi bo stwierdziła, że jest za mały a ona potrzebuje jakieś 2-3 ml i tak na prawdę miał robione tylko rtg :(

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 12752
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Skontaktuj się ze mną:

Re: Problemy z zaparciem u małego kotka

Post autor: Dorszka » 11 sie 2017, 20:46

Proszę kotka sporo dopajać. Woda, woda i jeszcze raz woda. Strzykawką 5 ml, i tak co godzinę na przykład. Podejrzewam, że waży jakieś 800 gramów? Jego dobowa dawka płynów w to jakieś 50 ml. Czyli 10 takich strzykawek. (Kot powinien wypijaćok. 50 ml na kilogram masy ciała). Woda to najlepszy i najbardziej naturalny, zdrowy dla jelit, najbezpieczniejszy w tym wieku środek usprawniający pasaż. Lekarz zapewne zasugerował mokre właśnie ze względu na wodę. Proszę jednak po prostu zadbać o to samej, dopajając strzykawką. Fibre proszę mieć w pogotowiu, ale najpierw woda.
Dorszka, Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL
Obrazek obrazek

Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 9389
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Skontaktuj się ze mną:

Re: Problemy z zaparciem u małego kotka

Post autor: maga » 11 sie 2017, 22:08

Fibra ma dużo blonnika, który poprawia pracę jelit. Prosze kupic błonnik jako suplement i dodawać do mokrego. By jelita pracowały. Co z Gaspritem?.

U nad mokra karma właśnie Lucka zatykala. Szczególnie kurczak go blokował.

Vel
Posty: 3
Rejestracja: 09 sie 2017, 01:03
Płeć: kobieta
Skąd: Norwegia

Re: Problemy z zaparciem u małego kotka

Post autor: Vel » 18 sie 2017, 23:51

Kotek wyraźnie wrócił do zdrowia, wypróżnia się regularnie i cały czas chce sie bawić :) Przez około dwa tygodnie podczas jego kłopotów jelitowych ważył tylko 600g ale teraz zaczyna normalnie rosnąć. Karma RC Fibre jest w drodze bo niestety od ręki nie mogłam jej nigdzie dostać a Gasprid jest tutaj w ogóle nieosiągalny, bo nie ma go na liście leków dozwolonych, więc lekarze nie wiedzą co to jest :( W razie co wypiszą coś o podobnym działaniu. Wodę dodaję do mokrej karmy i całe szczęście kotek nie protestuje i wypija jej tyle ile powinien. Udało mi się kupić błonnik, tylko mam pytanie - czy trzeba go jakoś dodatkowo zmielić przed podaniem? I ile go dawać?

Odpowiedz