Wirusowe zapalenie jelita grubego

Problemy związane z trawieniem, odrobaczaniem, kłaczkami, i wszystkim, co się w kocich brzuszkach odbywa :)
Ania i Krzyś
Posty: 581
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
Kontakt:

Wirusowe zapalenie jelita grubego

Post autor: Ania i Krzyś » 26 lis 2008, 22:03

jolaj pisze:Witam!

wczoraj byłam u weterynarza :( i okazało się że moja Cynamonka jest chora, ma zapalenie wirusowe jelita grubego, taka malutka a już coś takiego. Ta krew na kupie to właśnie z tej przyczyny. Czy ktoś z was może miał podobny przypadek? Czy kota wtedy boli brzuszek? Moja kotka waży 1,60 kg. czy to nie za mało ? :?:
Mago pisze:Strasznie mi przykro, że Cynamonka jest chora :-( .
Niestety nic nie wiem na temat tej choroby. Szukałam trochę w necie, ale nic sensownego nie znalazłam. Może warto by było skontaktować się z hodowcą. Zawsze może coś podpowiedzieć. Mam nadzieję, że Cynamonka miała zrobiony komplet szczepień. Weterynarz nic więcej nie mówił?
Co do wagi Cynamonki. Nie wiem dokładnie ile już tygodni życia ma Twój kiciuś. Dla porównania moja Lunka w wieku 13 tygodni ważyła 1,5kg i z każdym tygodniem przybywało jej po ok. 0,1kg. Podejrzewam, że teraz Twoja kicia może troszkę słabiej przybierać na wadze w związku z chorobą :-( .
Trzymam kciuki za zdrowie Cynamonki!
dorszka pisze:Kota na pewno boli brzuszek przed lub w trakcie wypróżniania, jeśli jest to podobne schorzenie do tych, które przytrafiają się ludziom. Konieczne dobre prowadzenie przez weterynarza, i bardzo możliwe, że jakaś dieta, to często okazuje się kluczowe (u ludzi przynajmniej). Konieczna stała opieka lekarza, trzymam kciuki!

Ania i Krzyś
Posty: 581
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
Kontakt:

Post autor: Ania i Krzyś » 26 lis 2008, 22:09

jolaj pisze:Wczoraj byłam u p. Molende (polecany lekarz przez wszystkich , których znam) dał dwa antybiotyki w zastrzyku, oraz przepisał syrop i ampułki na receptę. Kazał mi odstawić saszetki felixa i animonde oraz suche Royala. Dał dwie saszetki RC - na jelita. Moja Cynamonka, mimo ze ma problem z jelitem grubym, bawi się, skacze po szafkach, jest energiczna- aż trudno w to uwierzyć ze jej cos jest. Lekarz powiedział, iż chęć do zabawy jest dobra oznaką, że będzie zdrowa. Lekarz powiedział ze się wyliże. Jutro znów idę do vet. Jestem ciekawa co powie.

Rozmawiałam z hodowcą, ale co może poradzić. Od chwili pojawienia się kotka w moim domu to ja odpowiadam za zdrowie kocięcia, bo jest moja i pod moja opieka.
Zastanawiam się skąd taki wirus, gdzie mogła go złapać? Nie mam pojęcia, może jedzenie jest nie takie. Musze wszystko wypytać się weterynarza jak ja karmić, bo może cos źle robię.
jolaj pisze:Dziewczyny dziękuję za słowa pocieszenia. :-)
jolaj pisze:Mago :-) moja kotka urodziła się 17-11-2007 to w tej chwili ma 3 miesiące i prawie 14 dni. Przed chwila dzwoniłam do hodowcy z tym pytaniem i powiedziała mi Pani ze ta waga jest dobra. To jeden problem mniej- całe szczęście.

Ania i Krzyś
Posty: 581
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
Kontakt:

Post autor: Ania i Krzyś » 26 lis 2008, 22:15

dorszka pisze:
jolaj pisze:Zastanawiam się skąd taki wirus, gdzie mogła go złapać? Nie mam pojęcia, może jedzenie jest nie takie. Musze wszystko wypytać się weterynarza jak ja karmić, bo może cos źle robię.
To nie zawsze jest tak, że to musiał być jakiś wirus. Może być zapalenie na innym tle, i dawać objawy jak wirusowe. Tak mi się wydaję, albo jakiś wirus, których w końcu wokół nas wiele. Mój syn jako 1,5 roczny chłopczyk zdiagnozowane miał podobne schorzenie, i też nikt nie umiał znaleźć przyczyny, określano to jako "nieswoiste" zapalenie, czyli właśnie o niepewnym pochodzeniu. Tak naprawdę mógł to być rodzaj szczególnej reakcji na jakiś rodzaj jedzenia, dający obraz jak przy wirusowym zapaleniu. W trakcie leczenia najważniejsza okazała się dieta i żelazna konsekwencja, i to przez kilka lat. Oczywiście w przypadku kota będzie wszystko pewnie trwało krócej, ale to dlatego masz tak zmienioną dietę, i nie wprowadzaj nic nowego, dopóki objawy się nie uspokoją.

Nie denerwuj się, to jak ze wszystkim, co żywe - niekiedy chorujemy, i nie możemy się za wszystko obwiniać. Aż tak wszechmocni nie jesteśmy... Pilnuj karmy, i obserwuj. nawet jak już będzie wszystko w porządku, i będziesz miała przyzwolenie na rozszerzenie menu, wprowadzaj nowe rzeczy POJEDYNCZO, i to nie jednorazowo, odczekaj podawaj np. przez 2 tygodnie, i dopiero jeśli wtedy nic się nie stanie, możesz uznać pokarm za bezpieczny. Dopiero wtedy, pojedynczo próbujesz coś nowego. Może się okazać, że przez czas dłuższy będziesz musiała podawać bardzo wąski zakres pokarmów - też się nie martw, to nie szkodzi. Mój syn przez kilka lat nie jadł mnóstwa uważanych za pożyteczne rzeczy, ku rozpaczy otoczenia, i odsądzana byłam od czci i wiary. Wyrósł na bardzo zdrowego i silnego młodego człowieka. Je wszystko.

W trakcie leczenia na pewno wiele rzeczy się wyjaśni, a o wszystkie wątpliwości pytaj lekarza. On odpowie Ci na każde pytanie, i pamiętaj, że jego rady są zawsze przed wszystkimi naszymi forumowymi wymądrzeniami :-)
jolaj pisze:Dorszka dziękuję za rady, :-D na pewno będę słuchać weterynarza. Denerwuję się tą sytuacją. Już mam różne myśli, dla mnie w tym momencie jest najważniejsze aby Cynamonka była zdrowa. Ale się zastanawiam czy przypadkiem jej takiej nie odebrałam od hodowcy. Ale w dniu odbioru widziałam zaświadczenie ze cały miot jest ok. Jest mi trudno uwierzyć aby wirusa dostała tak od sobie. A może tak jak mówisz nie jest to spowodowane wirusem a złym jedzeniem. Już Agnieszka mnie uspakajała- trochę pomogło. Jutro z samego rana idę do kontroli. Ale są też dobre wieści dzisiaj moja Cynamonka jest żywsza, taka weselsza, a co najważniejsze daje się miziać po brzuszku - to chyba dobry znak.- i spokojnie biorę ją na ręce i nie miauczy. Przed pójściem do Vet Cynamonka nie za bardzo dawała mi się miziać po brzuchu, a jak brałam ją na ręce to trochę miauczała. Teraz widzę różnicę choćby przez zabawy kota.
Także Dorszka jeszcze raz dziękuje.
:wink:
jolaj pisze:Witam wszystkich serdecznie. Byłam u weterynarza jest poprawa, nie ma krwi w odbycie. Okazało się ze jest nadwrażliwość na jedzenie. Dorszka, twoja diagnoza była słuszna- dzięki. Znów dostała saszetki RC Instestinal, i suche oraz zostało powtórzone zastrzyki, ten drugi zastrzyk to witaminki.

Także bardzo się mocno cieszę, paniki już nie mam. Przez te parę dni byłam dosyć spanikowana, i mocno zestresowana. Cynamonka dochodzi do zdrowia szybkimi krokami :-D

Pozdrawiam wszystkich kochających koty i nie tylko :-)

Ania i Krzyś
Posty: 581
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
Kontakt:

Post autor: Ania i Krzyś » 26 lis 2008, 22:18

Mago pisze:Jolaj bardzo się cieszę :-D , że z Cynamonką jest coraz lepiej.
Pozdrawiam Cię serdecznie :-) .
jolaj pisze:Mago :-D dziękuję za pozdrowienia, również te wiadomości są moja radością. :-D
kesja pisze:Cieszę się, że Cynamonka dochodzi do siebie. Pozdrawiam Was obie

Ania i Krzyś
Posty: 581
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
Kontakt:

Post autor: Ania i Krzyś » 26 lis 2008, 22:23

jolaj pisze:Dziękuje dziewczyny. Bardzo się cieszę, ze już moja CYnamonka dochodzi do zdrowia. :-D
Dziewczyny czy antybiotyki mogą powodować u malej kotki jakieś sprawy grzybicze w układzie rozrodczym, które mogą spowodować wydzielinę?

Chyba już jestem przewrażliwiona. ;-)
kesja pisze:Mogą - ja podawałabym lakcid przez kilka dni po ampułce
jolaj pisze:I co wtedy zrobiłaś, czy to przejdzie. Dzisiaj idę do weterynarza, może cos zaradzi. ;-)

Ania i Krzyś
Posty: 581
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
Kontakt:

Post autor: Ania i Krzyś » 26 lis 2008, 22:27

jolaj pisze:Kesja dzięki, moja kotka dostawała Nifroduronych 3 razy po 1 centymetrze i Lakcid 2 x po 1/2 ampułki - i widzę, że to ma a wcześniej nie miała. Dzisiaj pogadam z weterynarzem- niechaj cos zaradzi.
kesja pisze:a coś się dzieje z kotką?
Bo ja nigdy nie miałam zaordynowanych antybiotyków dla swoich, ale kotka z miotu A dostawała antybiotyk i właśnie osłonowo lakcid
jolaj pisze:może jest to reakcja na lekarstwa w zastrzykach. Podczas drugiej wizyty doktor dała jej zastrzyk antybiotykowy (jeszcze się dowiem) drugi zastrzyk to witaminki, co prawda straciła parę deko, bo daje mniej mokrego. A dodatkowo te leki które wcześniej pisałam. Kesja dzisiaj popołudniu po pracy idę do wet, wypytam się dokładnie i wieczorem wszystko opisze. Kesju zle ją karmiłam, błędem było ze się skupiłam tylko na saszetkach felixa, powinnam jej dać mięsko gotowane, surowe i czasami felixs, i ciągle suche RC . Cynamonka czuje się dobrze, bawi się, wreszcie normalne kupy robi (bez krwi), temperatura normalna, psoci- ma apetyt- to są dobre objawy do zdrowienia.
Kesju dziękuję bardzo - ;-)

Ania i Krzyś
Posty: 581
Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
Kontakt:

Post autor: Ania i Krzyś » 26 lis 2008, 22:35

jolaj pisze:Bardzo dobre wieści moja koteczka już jest zdrowa. :-D Doktor obadał ją całą- jest bardzo dobrze. Za 3 dni mogę jej dać pierś ugotowana, a za 3 tygodnie surowa wołowinkę. Jestem bardzo zadowolona.
;-)
dorszka pisze:No widzisz, bardzo się cieszę, że wszystko się dobrze skończyło. Tak jak pisałam, bardzo dużo zależy od żywienia, a u kociąt po zmianie miejsca + zmiana pożywienia o takie sensacje bardzo łatwo. Cieszę się, że już wszystko w porządku :-D
edita pisze:Mój Oluś w sobotę także dostał paskudnej biegunki połączonej ze śluzem i krwią, bardzo się męczył, wieczorem pojechaliśmy do weta, naszego doktora już nie było, byliśmy w przychodni Ekowet, Oluś dostał 3 zastrzyki (w tym antybiotyk, rozkurczowy i p/zapalny), w niedzielę jeszcze antybiotyk. Głodówka do poniedziałku, w poniedziałek suche i karma lecznicza RC, od dzisiaj ma jeść normalne saszetki. Też nie wiem skąd się to wzięło, ja bardzo pilnuję tego co jedzą, jedyna szansa,że zjadł coś ze stołu, bo on z tych "wszystkojedzących", może też od Barreta, mały ostatnio miał problemy brzuszkowe ale na niewielką skalę, skończyły się jak wróciłam do starej karmy, lekarz twierdził, że to i może być infekcja wirusowa ale jak?. Zastanawiam się kiedy podać mu surową wołowinkę, mówili mi ,że za kilka dni. Jolaj pisze,że za 3 tygodnie ?
jolaj pisze:Witam wszystkich kochających koty. :-D Bardzo dawno mnie nie było, a to z różnych powodów, ale mam dobra wiadomość moja Cynamonka - Dasza ma się bardzo dobrze, jest wreszcie zdrowa, wszystko wcina, kupy są normalne. 17-04-2008 moja koteczka skończyła 5 miesięcy.

Edita- z moja koteczka było tak- otóż dawałam jej saszetki felixsa i suche, i ciągle miała kupy rzadkie. Dopiero mnie przestraszyła krew na kupie. Lekarz powiedział ze to nadwrażliwość na jedzenie, stad karma weterynaryjna. Dostawała zastrzyki, karma weterynaryjna sucha i mokra- i tak po trochę. Zauważyłam iż jak za często daje koteczce felixa - to ma rzadkie kupy- wiec jej daje jedynie awaryjnie. Gotuje dla niej jedzonko, pierś drobiowa, rybka gotowana 1 w tygodniu, i wołowinkę surową. Wszystko wcina. Wczoraj ją ważyłam - ma 2,30-2,40. Co do saszetek- to chce kupiec animonde i chyba schebe- bo słyszałam ze są dobre saszetki- ale głownie będę się opierać na gotowanym.

ODPOWIEDZ