Krew w stolcu kotka

Problemy związane z trawieniem, odrobaczaniem, kłaczkami, i wszystkim, co się w kocich brzuszkach odbywa :)
Agulaaa
Posty: 6
Rejestracja: 19 sie 2010, 21:52

Krew w stolcu kotka

Post autor: Agulaaa » 22 sie 2010, 17:39

Witam:) Jestem tu całkiem nowa i chcialabym się najpierw przywitac:)Mam problem,2 dni temu kupiłam kotka brytyjczyka,gdy przyjechalismy z nim do domu zrobił żadkawą kupkę myślałam że przyczyną moze być stres związany z przewiezieniem go od poprzedniego własciciela(jechaliśmy po niego 200km)no i ogólnie stres ze zmianą otoczenia.Jednak dzis to się powtórzyło tyle że w stolcu było sporo krwi.Nie mam bladego pojęcia co to moze byc,jutro musze wybrać się z tym do wetka..ale dziś jestem jak na szpilkach..strasznie się boje o zdrowie maluszka...i mam nadzieje że to nic poważnego bo mam malutkie dzieci.
dodam iż kotek nie ma rodowodu,nie kupiłam go niestety z renomowanej hodowli i to był chyba błąd :-/ Pozdrawiam

Vanicca
Posty: 2108
Rejestracja: 18 wrz 2009, 19:15

Post autor: Vanicca » 22 sie 2010, 17:52

Witam serdecznie na forum :-) .

Kotka koniecznie trzeba zbadać u weterynarza :-( . To mogą być problemy z gruczołami przyodbytniczymi. Więcej na ten temat będzie mogła powiedzieć Renia , która miała podobne problemy ze swoją kotką. W jakim wieku jest kicia?
Ola, Harita i Lio
obrazek obrazek

Awatar użytkownika
martha
Posty: 615
Rejestracja: 10 lip 2009, 13:58

Post autor: martha » 22 sie 2010, 17:53

Hmm... lepiej idź z tym do weta. Pamiętam, że mój kocurro miał raz krew w stolcu, ale była to reakcja na pastę odkłaczającą. Po odstawieniu qupa była normalna.

Agulaaa
Posty: 6
Rejestracja: 19 sie 2010, 21:52

Post autor: Agulaaa » 22 sie 2010, 18:03

Kotek ma 3 miesiące...jutro napewno wybiore się do wetka...strasznie się naprawde boje... :-( To mój pierwszy kotek i dopiero wchłaniam wiedze na ten temat:/

Mały Lew
Hodowca
Posty: 1102
Rejestracja: 23 lis 2008, 21:30
Hodowla: MAŁY LEW*PL (zamknięta)
Płeć: kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mały Lew » 22 sie 2010, 18:12

Nie sądzę, żeby taki maluch mógł mieć problemy z gruczołami. Koniecznie zrób badanie kału w laboratorium. Może pił niewiadomego pochodzenia wodę (albo długostojącą) i ma pierwotniaki.
Może to reakcja alergiczna na jakiś pokarm. Tak czy inaczej trzeba wykluczyć to co można.
Daj znać jak coś będziesz wiedziała. Na razie zadbaj, żeby pił przegotowaną albo butelkowaną wodę, i może dawaj mu samo suche.
Ucałuj malca i trzymaj się.

kinus
Hodowca
Posty: 5540
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:31
Hodowla: Kabrirus*PL
Kontakt:

Post autor: kinus » 22 sie 2010, 18:37

albo pierwotniaki albo nie ta karma
koniecznie kupka do labu, a kotek do weta
Kinus hodowla kotów brytyjskich Kabrirus*PL
Obrazek Obrazek

Renia
Posty: 2894
Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18

Post autor: Renia » 22 sie 2010, 20:10

Witaj,
tak jak pisała Vanicca u mojej Fibi przez dość długi okres pojawiała się krew przy oddawaniu stolca.
Pierwszą sprawą była zmiana karmy, gdyż zdarza się, że kot krwawi z jelit gdy dana karma działa na nie drażniąco.
Przypatrz się czy krew znajduje się w kupce, czy tylko wylewa się po wszystkim. U nas było tak, że kupka jako taka była normalna, ale zalana na koniec krwią i nieraz kapało Fibi z pupki jeszcze jakiś czas po. Zmiana karmy i leki przeciwzapalne + uodparniające i poradziliśmy sobie z tym.
Gruczoły nadal nie są ok, ale krew się nie pojawia, więc to niekoniecznie musi być wina gruczołów.
Bardzo chciałabym Ci pomóc, bo wiem jak serce pęka gdy widzi się takie rzeczy a trudno nam zdiagnozować co się dzieje i czy naszego ulubieńca coś boli, ale udaj się do dobrego weterynarza a wszystko będzie dobrze. Trudno tak na odległość znaleźć odpowiedź.
Trzymam kciuki, żeby było dobrze. Przesyłam mnóstwo głasków i zachęcam do pokazania zdjęć :kwiatek:
Obrazek Obrazek

Agulaaa
Posty: 6
Rejestracja: 19 sie 2010, 21:52

Post autor: Agulaaa » 22 sie 2010, 23:44

Fotkiii...napewno niedługo wrzuce:)A co do kupki..to żeczywiście krew była na samym końcu..najpierw kupka(żadka)a potem na tym krew.Tak czytam te wszystkie odpowiadzi...i tak sobie myslę, że być może nie zadbałam prawidlowo o kotka(jestem nowicjuszem)ponieważ zamiast przegotowanej wody wlałam mu z kranu...tyle że ja nie miałam pojęcia że być może sprawie mu tym krzywde :-( aa i innym razem wlałam troszke śmietanki 12% rozrobionej z wodą bo tak mi podpowiedział poprzedni własciciel że mogę zrobić...kurcze i dałam mu malusieńki naprawde maluśki kawalek wędlinki(była na niej przyprawa)troszke polizał i zostawił...ale naprawde nie miałam pojęcia że coś takiego może mu zaszkodzić.Znajomi mają tzw dachowce i one bez problemu zjedza,,wszystko,, i myslałam że mój Odi też może od czasu do czasu czegoś spróbować.Kurcze człowiek uczy się na własnych błędach,tyle ze zwierzak na tym cierpi ;-(

Renia
Posty: 2894
Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18

Post autor: Renia » 23 sie 2010, 08:01

Spokojnie, myślę że pod kontrolą dobrego weterynarza szybko wyjdziecie na prostą. Czasami choćbyśmy nawet bardzo solidnie dbali o kociaka i tak coś się wydarzy, dlatego trzeba zachować przytomność umysłu i zabrać zwierzaka do specjalisty i na przyszły raz pamiętać czego unikać. Nie możesz oczekiwać od siebie, że od razu będziesz wszystko wiedziała. Moja babcia zawsze powtarza, że człowiek głupi się rodzi i głupi umiera <lol>

Sprawy jelitowe są trudne w leczeniu, bo ciężko znaleźć właściwą pierwotną przyczynę. Na rynku są setki karm, a my musimy znaleźć tą jedną jedyną, która nie będzie działała drażniąco na jelitka. U nas sprawa się poprawiła dopiero po british shorthair, a to karma dla dorosłych, dla mniejszych kotów- Growth. Inne karmy powodowały silne reperkusje.
Ale najpierw wet wet i jeszcze raz wet :)
Trzymajcie się
Obrazek Obrazek

Agulaaa
Posty: 6
Rejestracja: 19 sie 2010, 21:52

Post autor: Agulaaa » 23 sie 2010, 18:38

Jesteśmy już po wizycie u weta..dał Odiemu 2 zastrzyki na wzmocnienie organizmu,temp ciala była w normie.Muszę teraz go obserwowac,jeśli te zastrzyki nie pomogą to pewnie zastosuje inny środek,ale narazie musze go obserwować.Oprucz tych kupek nie ma zadnych niepokojojących objawów,kotek chce sie bawić..coprawda w dzień dużo śpi ale wieczorem tryska energią..A co jeszcze zaobserwowałam u n iego to to...że panicznie boi się jazdy samochodem i chwilke po tym jak tylko ruszamy gdzieś autem ..robi kupkę...ufff...za kilka dni czeka nas baardzo daleka podróż (1000km),aż na samą myśl ciarki mnie przechodzą :->

ODPOWIEDZ