Grzybica

a_pqa
Posty: 75
Rejestracja: 19 gru 2009, 00:38

Grzybica

Post autor: a_pqa » 15 lut 2010, 19:34

Hej wam
mam bardzo poważny problem i pilnie potrzebuje odpowiedzi, nie mam za bardzo się kogo o to zapytać
Właśnie się dowiedziałam od mojego hodowcy, że mój kocurek przechodził grzybice
Jest jutro do odebrania, ale ma jeszcze małe ślady na nosku
no i nie wiem co robić :/
Hodowca powiedział, że mogę się wycofać, ale ja tak długo wyczekiwałam koteczka...
Czy to będzie wracać? Czy zejdzie raz i porządnie?
Proszę pomóżcie, bo nie wiem co mam robić..

Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 9250
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mago » 15 lut 2010, 21:53

Sytuacja faktycznie nieciekawa :-(

Przede wszystkim nie śpiesz się z decyzją o odbiorze kociaka.
Wiem, że się naczekałaś, że przygotowania w domu na przybycie kuleczki szły pełną parą ale:
Kocię powinnaś odebrać kiedy będzie w pełni zdrowe. Zmiana domu dla kociaka to jest zawsze stres. Stres będzie tu czynnikiem, który może spowodować nawrót niedoleczonej grzybicy. Przyznam, że nie rozumiem postępowania hodowcy, który jest skłonny wydać chore kocię <shock>

Troszkę do poczytania o grzybicy (tak na szybko znalezione w internecie) ----->>> TUTAJ
________________________________
Mago

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13290
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka » 15 lut 2010, 23:46

Myślę, że po prostu trzeba poczekać, aż kociak będzie w pełni zdrowy - to może trochę potrwać, bo z tego, co czytałam, grzybicę leczy się dość długo niekiedy. Ale jest jak najbardziej wyleczalna na szczęście.
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

Pola
Hodowca
Posty: 2531
Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
Kontakt:

Post autor: Pola » 16 lut 2010, 10:52

Zgadzam się z dziewczynami - przede wszystkim kociak musi być w 100% zdrowy. Stres związany ze zmianą domu może osłabić jego odporność i spowodować przedłużanie się okresu chorobowego. Moim zdaniem nie warto.
Nie twierdzę natomiast, że powinnaś w ogóle wycofać się z kupna tego właśnie kociaka. Tak jak pisze Dorszka - grzybica jest w 100% uleczalna i jej przebycie w młodym wieku nie powinno rzutować na dalszy rozwój kota.
Obrazek

Awatar użytkownika
Maria
Posty: 271
Rejestracja: 04 gru 2008, 08:46

Post autor: Maria » 16 lut 2010, 14:13

Właśnie. Hodowca powinien poczekać z wydaniem ci kociaka aż będzie pewien, że jest w pełni zdrowy. Jeżeli jest ważne dla niego dobro kociaka to nie powinno być problemu z przesunięciem terminu odbioru.

a_pqa
Posty: 75
Rejestracja: 19 gru 2009, 00:38

Post autor: a_pqa » 22 lut 2010, 20:20

hej :-)
dziękuje ślicznie za odpowiedzi
kociaczka mojego już odebrałam
jest zdrowy, ma tylko nieznaczne ślady na nosku i uszku, ale włos w tym miejscu ma odrosnąć więc powinno być już wszystko w porządku
Pozdrawiam ;-))

Renia
Posty: 2894
Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18

Post autor: Renia » 19 wrz 2011, 23:41

Długo zwlekałam, ale z Megi od kilku dni działo się coś niedobrego. Zaczęła się drapać i najgorszym scenariuszem dla mnie była myśl, że może mieć pchełki, bo TŻ odwiedził rodziców, gdzie ich kot łaził po piwnicy pełnej zapchlonych kotów i innych zwierzaków.
Byłam przekonana, że przytargał na sobie pchły. Ale zdaje się, że jest znacznie gorzej.

Megusi w tempie natychmiastowym zaczęły pojawiać się łyse placuszki na główce, w okolicach uszu, brody, na szyi ;-(
Poleciałam do weta, wygląda to podobno na grzybicę. Pobrał ze skórki odcisk i teraz czekam na wyniki. :-( Biedna maleńka, nie drapie się już tak mocno jak jeszcze wczoraj mimo, że nie podajemy jeszcze żadnego leku. Musimy błyskawicznie podnieść odporność.
Jeżeli potwierdzi się to podejrzenie, to czeka nas trudna droga, o której nawet nie chcę myśleć.
Zwykle w takich przypadkach goli się kota, by łatwiej było usunąć to dziadostwo. U nas wiązałoby się to pewnie z leczeniem obu kotów, bo skubaństwo jest zaraźliwe. Póki co (odpukać!) Fibi jest zdrowa.

Dzisiaj dezynfekowałam wszystko, co tylko się dało w domu. Wygotowałam ich posłanka, usunęłam dywan, koce, kocyki, wszystko, co mogłoby stanowić siedlisko tych podłych grzybów.
Obym się wkrótce dowiedziała, że to tylko jakaś alergiczna reakcja na tuńczyka, którego podałam jej pierwszy raz od daaaawna parę dni temu. ;-(
Jestem totalnie załamana.
Jeżeli okaże się, że TŻ przyniósł na sobie to dziadostwo ( a on się z tamtym kotem głaskał, drapał, po czym na powitanie wymiział moje dziewczynki), to chyba nie wytrzymam i pójdę do jego rodziców i w końcu powiem głośno co myślę o takim niedbalstwie w "posiadaniu" kota.
Tamten typ to brudas straszny, łazi za dnia po podwórku i piwnicy. Przyłazi w pajęczynach i czyści się ocierając o wszystko w mieszkaniu. Dlatego właśnie nie znoszę tam chodzić!
To po to ja dbam o swoje koty, żeby później w sekundę skazywać je na cierpienie ? :-( <diabeł>
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13290
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka » 19 wrz 2011, 23:45

Reniu, musicie też bardzo dbać o siebie - grzybice przenoszą się z kota na ludzi, i odwrotnie. Oby było tak, jak mówisz, czyli alergia. Jeśli nie, rzeczywiście trzeba będzie przeleczyć oba koty.

Jak długo musisz czekać na wyniki?
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

Renia
Posty: 2894
Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18

Post autor: Renia » 19 wrz 2011, 23:52

Pierwsze będą już jutro, ale takie szczegółowe dopiero za kilka tygodni, bo trzeba taką próbkę hodować.
Teraz pozostaje mi czekać i robić z naszego mieszkania sterylne terytorium.
Kupiłam Virkon, który stosuje się w celu odkażenia środowiska. Myjemy ręce praktycznie co chwilę, na wszelki wypadek wet zalecił myć się Nizoralem. Poza tym wymiana pościeli co 2-3 dni, ręczniki codziennie, prasowanie wszystkiego co się da na najwyższej temperaturze.

Jutro postaram się zrobić zdjęcia, żebyście na przyszłość widzieli jak to wygląda. Megi nie ma praktycznie żadnych zmian na skórze poza łysymi placuszkami. Uszy są ok, nie ma nadmiernej wydzieliny.
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 9877
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Post autor: maga » 20 wrz 2011, 08:15

Reniu droga, spokojnie bez paniki. Poczekaj na wyniki i stosuj sie do zaleceń.
Będzie dobrze.
Nawet jeśli to grzybica to są i szczepionki i leczenie. Wyjdziecie z tego, cokolwiek to jest.
Buziaki i głaski dla futer.

ODPOWIEDZ