Grzybica

Awatar użytkownika
jasminka
Agilisowy Rezydent
Posty: 6314
Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00

Re: Grzybica

Post autor: jasminka » 07 mar 2014, 19:01

Równie dobrze może to być reakcja uczuleniowa np;na karmę a jak wyglądają jego uszka ?
Iza

Awatar użytkownika
Betuś
Posty: 4603
Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
Płeć: Kobieta
Skąd: Łódź

Re: Grzybica

Post autor: Betuś » 07 mar 2014, 19:36

Akurat tak sie składa, ze od 2 dni dostaje Terra Faelis.
Tak sie zastanawiam czy pojechac jutro do innego weta. Na pewno od jutra nie bede podawac tej karmy. A jesli to alergia to kiedy mu to przejdzie jesli odstawie ta karme?
obrazek Forrest ur. 12.11.2013r. & Bohun ur. 28.03.2014r.

Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 9896
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Re: Grzybica

Post autor: maga » 07 mar 2014, 20:06

Trzeba zrobić zeskrobinę i sparwdzić co to.

Awatar użytkownika
Betuś
Posty: 4603
Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
Płeć: Kobieta
Skąd: Łódź

Re: Grzybica

Post autor: Betuś » 07 mar 2014, 20:52

Dziekuje.
Tak zrobie. Jutro rano pojedziemy do innego weta. Juz tam zadzwonilam.
obrazek Forrest ur. 12.11.2013r. & Bohun ur. 28.03.2014r.

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13340
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Grzybica

Post autor: Dorszka » 08 mar 2014, 00:48

jasminka pisze:Ja nie rozumiem to jak się zaraził tą grzybicą z powietrza ? czy pozwoliłaś komuś dotykać kota w lecznicy? wet odkaża stół i rękawiczki zmienia przy każdym pacjencie.
Zarazić się grzybkami jest bardzo łatwo. Co więcej, wcale nie trzeba się zarażać. Nasza (i kocia, i każdego innego zwierza) skóra nosi na sobie mnóstwo grzybów. Wiele z nich bytuje w niej stale. Przy zachowanym prawidłowym pH skóry i dobrym zdrowiu ich ilość jest znikoma. W przypadku jakiegokolwiek osłabienia skóry, w wyniku alergii, albo załamania odporności, albo jakiejś ranki, grzyby normalnie bytujące w skórze namnażają się nadmiernie, i mamy stan chorobowy. Poza tym, zarodniki grzybów unoszą się w powietrzu, podobnie jak różne inne drobnoustroje. Mają swoje "okresy wysiewu", to przede wszystkim jesień, gdy temperatura spada, ale nie ma mrozu, a wilgotność gwałtownie wzrasta. To doskonałe warunki dla rozwoju grzybów. Rozwojowi grzybic sprzyja bardzo nieprawidłowa dieta, bo ta wiąże się z uszkodzeniem błon śluzowych jelit, przez co stają się one przepuszczalne dla szkodliwych czynników, równocześnie w stopniu ograniczonym przyswajają elementy odżywcze; w tak nieprawidłowym środowisku mamy ograniczony rozwój bakterii, które są naszymi sprzymierzeńcami w walce z grzybami.

Oczywiście zmiany na skórze Forresta nie muszą być grzybicą, to jedynie może ocenić lekarz pobierając zeskrobinę. Chodzi mi o to, że nie trzeba lekarza dotykającego kota brudnymi rękami po chorym innym zwierzęciu (nie bardzo sobie coś takiego jestem w stanie wyobrazić, wszyscy lekarze, do jakich chodziłam w życiu, bardzo dbali o higienę, mycie stołu, itp.), grzybice po prostu rozwijają się najczęściej z tego, co już kot i tak na sobie nosi, a co z jakiegoś powodu nadmiernie się rozrasta. Grzyby możemy też przynieść na ubraniu, i podczas, gdy dla nas nie stanowią one tak wielkiego zagrożenia, bo nie wycieramy się we własne kurtki, a myjemy nawykowo co i rusz, kotów te środki bezpieczeństwa nie dotyczą. Faktycznie, najbardziej w poczekalniach weterynaryjnych irytują mnie właściciele psów, pozwalający im na dotykanie nosami i ocieranie się z innymi czekającymi, i ich zwierzętami. Nie pojmuję, jak można być tak lekkomyślnym, przecież tylko jakiś znikomy procent czekających w danej chwili to ludzie "do szczepienia". U każdego należy podejrzewać jednak jakieś schorzenie, i w tym momencie wyobrażenie sobie przyniesienia różnych niespodzianek, nie tylko grzybów, zebranych od zwierząt wpychających nam swoje nosy na nasze kolana, na których potem w domu usiądzie przecież nasz kot, wąchające nasze torebki, które potem będą sprawdzone przez nasze zwierzęta, nie jest już wcale takie nieprawdopodobne.

Nie chcę być posądzona o bycie anty-psią, sama miałam psa, i też chodziłam z nim do weterynarza. Był zawsze na smyczy, i nie pozwalałam mu podchodzić do innych ludzi czy psów.

Forrestowi, jak powiedziała Maga, trzeba pobrać zeskrobiny i ocenić materiał, bo może to być zupełnie inna zmiana skórna, ale każda zmiana jest zawsze doskonałą pożywką dla grzybów tak czy inaczej.
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

Awatar użytkownika
Danusia
Agilisowy Rezydent
Posty: 12136
Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Grzybica

Post autor: Danusia » 08 mar 2014, 09:21

Koniecznie trzeba sprawdzić badaniem skóry co to dokładnie jest , bo możliwości jest kilka.

Z tego co wiem uczulenie u kota od jedzenia lokalizuje się w obrębie głowy i są to rany szarpane ( tak tłumaczyła mi bardzo dobra dermatolog dr Karaś -Tęcza )
Mój Koloruś miał takie łyse plamki na grzbiecie po zastrzykach ale to z czasem zarosło , jedną łysa plamke ma na grzbiecie która nie zarosła po Furminatorze <wsciekly> których nie polecam .

Natomiast mam psa sznaucera olbrzyma koszmarnego alergika i nawet teraz aktualnie małpiszon wydrapał sobie na głowie rankę ,a je cały czas to samo :((((

Zasada jest taka ,że w miejscu powstania stanu zapalnego ( które przede wszystkim może być nadkażone bakteriami) powinno się także stosować preparat przeciwgrzybiczy bo w miejscu osłabienia może coś zacząć rosnąć co bytuje normalnie na skórze candida albicans jest wszędzie to najbardziej pospolite drożdże.
Kala Agilis Cattus *PL 26.08.2011r. Obrazek Kolorado Amazing Aisha * PL 01.09.2010r.Obrazek

Awatar użytkownika
Betuś
Posty: 4603
Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
Płeć: Kobieta
Skąd: Łódź

Re: Grzybica

Post autor: Betuś » 08 mar 2014, 10:02

Dziękuję wszystkim za informacje.
Byliśmy u bardzo fajnego weta.
Pani dr powiedziała, że wygląda to na odczyn po zastrzykach, które Forrest dostawał z powodu oczek. Pobrana została zeskrobina do badania i zobaczymy czy coś się rozwinie czy nie. Na ten moment mam podawać preparat na grzyby co 3 dni, raz dziennie oscenisept i jeśli będzie się mocno drapał to wapno w syropie takie jak dla dzieci.
Mam nadzieję, że to ten odczyn. Właśnie w okolicach tego miejsca były podawane zastrzyki.
Do tamtego weta już nie wrócę.
obrazek Forrest ur. 12.11.2013r. & Bohun ur. 28.03.2014r.

Awatar użytkownika
Kamiko
Hodowca
Posty: 7792
Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
Hodowla: Mazuria*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
Kontakt:

Re: Grzybica

Post autor: Kamiko » 08 mar 2014, 18:10

Z tego co wiem najczęściej grzybica u kotów pojawia się na głowie i łapach między poduszkami i palcami , najwredniejszy jest Microsporum canis , ale przy jednym kocie da się nad tym szybko zapanować . Łatwo tego grzyba zdiagnozować wstępnie oświetlając miejsca podejrzane o grzyba lampą Wooda ( promieniowanie ultrafioletowe ) Microsporum canis świeci w ultrafiolecie.
Jeżeli wet nie ma takiej lampy, to posiłkować się można urządzeniem do sprawdzania pieniędzy trochę gorzej widać ale można wyłapać to świecenie.
Inne grzyby są dużo łatwiejsze do leczenia .
Głowa do góry będzie dobrze .
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-przy-okazji
Zaglądajcie tam , psiaki też przecież kochamy :)

Obrazek

elunia40
Hodowca
Posty: 277
Rejestracja: 15 gru 2012, 13:21

Re: Grzybica

Post autor: elunia40 » 15 mar 2014, 21:24

Dawno mnie nie było na forum, ale nie chciałam się pojawić w takim wątku.
Przeczytałam wszystkie strony i wszystko wskazuje na to że ta wstrętna grzybica chyba dopadła moje stado, a właściwie mojego kocurka.
Dzisiaj zauważyłam u mojego Charliego dziwny ślad nad okiem, jakby zadrapanie i przerzedzone futerko. Po dokładnych oględzinach taką samą zmianę zauważyłam w okolicach ucha. Gdyby to było w jednym miejscu, to może pomyślałabym, że drugi kocur go podrapał. Jutro lecę do veta, ale mam jak najgorsze przeczucia. Alergia pokarmowa to raczej nie jest, nie wprowadzałam żadnych zmian w diecie kotów.
Przeraża mnie perspektywa długiego i pracochłonnego leczenia, mam 5 kotów, w tym 2 długowłose.
A może to coś mniej groźnego?
Tydzień temu wybudowaliśmy kotom wolierę i codziennie wypuszczamy je na krótki czas. Tak się cieszyłam z tej woliery i z tego że moje koty będą miały kawałek ogrodu dla siebie. One też były przeszczęśliwe. Teraz myślę że kontakt ze świeżą ziemią mógł im zaszkodzić.
Zanim założyłam hodowlę to zawsze miałam koty, zwykłe dachowce, wychodzące. Te koty, chodzące samopas nigdy nie chorowały, nie licząc wypadków, gdy ktoś lub coś zrobiło im krzywdę.
Jeżeli okaże się że to grzybica, to przeczytam wszystko jeszcze raz dokładnie i będę miała jakieś pojęcie co do leczenia.

Awatar użytkownika
Jennefer
Posty: 1150
Rejestracja: 29 mar 2013, 01:36
Płeć: Kobieta
Skąd: Galway/Irlandia

Re: Łupież

Post autor: Jennefer » 27 sie 2014, 01:08

Ja jutro z Tamisia do Veta lece. Byla 2 tyg na wakacjach miedzy innymi kotami i pasmi. Wrocila z okropnym lupiezem a szale przegiela lysa plamka, ktora pojawila sie jej miedzy oczkami (powyzej)...po kilku dniach ta plamka byla pokryta takim jakby lupiezem. Dzis to zauwazylam i zaraz za telefon. Boje sie, ze to moze byc grzybica :-| Lupiez ma na grzbiecie blizej ogona, ale az takie platy jej schodzily jak ja czesalam. Biedulka, wrocila tez strasznie zestresowana z wakacji :((((
Moja Tamisia urodziła się 10 lutego 2013 roku :-)

ODPOWIEDZ