Wieczór w Ars Britannice...

Warszawa, koty srebrzyste cieniowane
Awatar użytkownika
J'adore Jasmine
Hodowca
Posty: 876
Rejestracja: 04 maja 2010, 23:48
Hodowla: Ars Britannica*PL
Kontakt:

Wieczór w Ars Britannice...

Post autor: J'adore Jasmine » 25 paź 2013, 02:02

Dziś trochę inny wpis niż zwykle. Jest późny wieczór, a w jadalni na moich kolanach ułożyła się Fanabella. Tuż obok Prudy, Cleo i Flo porozkładane niczym damy na stole, krzesłach i akwarium. Do zestawu obowiązkowy kubek ciepłej angielskiej herbaty. Tak zwykle kończę pracowity dzień.

Reszta domowników śpi w pozostałych pokojach, choć nawet stąd słyszę, że Nimbus wymusza jeszcze wieczorne mleko na Mimi, Nubia i Nelly układają się do snu w owalnym koszyczku zaczepiając ogonek o ogonek i łapkę za łapkę, Ishtar wpycha się pomiędzy młodsze siostry i myje je na dobranoc. Hermisia i Lilly, mrucząc dla kamuflażu, oblegają miejsca na łóżku, a Edzik pilnuje swoich chrupek rozciągnięty wokół miski w pozycji na Supermana w locie.

W pewien chłodniejszy wieczór zrobiło mi się go żal, bo w końcu drewniana podłoga jest pewnie zimna, a długowłose cameo ma pewnie takie futro tylko do ozdoby...i tak Edzio wynegocjował swoją ogrzewaną poduszeczkę ułożoną tuż obok ogromnej miski z "kocięcymi" chrupkami. Nigella i Nicolka donegocjowały domek Pueblo, a Niki kocyk - tak powstał w naszej sypialni kolejny koci zakątek., gdzie wszystkie wszystkie maluchy niby śpią, ale wiem, że czekają na najmniejszy szmer otwierających się drzwi i podnoszenia kołdry. Wtedy, jak mali ninja, niby przypadkiem, niby niechcący, lądują na łóżku, uciekając się do wszelkich podstępów, by zdobyć dodatkowe głaskanie i wepchnąć się pomiędzy mnie i Rafała. Po przegranych dla nas negocjacjach, skarby zasypiają w niezbyt cenzuralnych pozach. Każda łapa leży sobie w inną stronę, albo chcesz włożę Ci ogon do ucha, a może, Twoja szyja super nadaje się na poduszkę :)

Zza drzwi Valduś i Pączek zaskrobali w futrynę zaspanymi łapkami - może chociaż buziak na dobranoc? Ale nie, buziak już był i tulenie i karmienie i wszystko, czego rozpieszczone młode kocury mogą sobie zażyczyć - no oprócz kotek, bo w tym roku nie planujemy już kociąt. I tylko Casanova dał za wygraną, zwinął się leniwie przy kaloryferze i cicho śni, raz na jakiś czas przebierając łapkami - ciekawe z kim tak biega?...

Tymczasem O maleństwa padły na kocyku po trudach dzisiejszego odrobaczenia - a trud był wielki, bo profilaktycznie odrobaczyliśmy wszystkie koty w domu.

Oleńka i Olivier przeprowadzili się dziś do ogromnego kojca. Mały pokonywali niczym prostą ściankę wspinaczkową. Ten zachwycił je nowymi możliwościami - większe kuweta, dywanik i misie do zagryzania oraz tunel. Wszystkie te piękne i ciekawe rzeczy przypadły maluchom do gustu, a jednak przegrały z kreatywnie stworzonym pudełkiem - zabawką z kilkoma wyciętymi otworkami - ot, recycling kartonika z zooplusa. Maluchy z ciekawością wpatrywały się chwilę w szary prostopadłościan, a potem niczym wielcy odkrywcy nastawiły ogonki jak antentki i zaczęło się... Biegom, zaczepkom i innym formom eksploracji nie było końca. Kociaki pomrukiwały, podskakiwały, aż w końcu przywołane do porządku przez mamę Prudy, zjadły, przetestowały nową kuwetkę i ...zaległy w objęciach Morfeuszowej mamusi.

I mogłabym jeszcze przez długi czas opowiadać o tym, co dzieje się u nas dziś wieczorem, bo przecież Valeninka i Mimi zasnęły na biurku, a wiecznie głodny Nimbus powędrował do Lilly, by sprawdzić, czy może ta nowa w jego kolorze ma jakieś mleko... a małe Fluffiki śnią o wspólnym nowym domu i jeszcze Nicola w półśnie przytula się do Edzika, no ale jest już późno, a Fanabelka porozumiewawczo mruga do mnie z kolan - moje obie ręce są potrzebne do głaskania. Pogłaszczę więc chwilkę i otworzę drzwi pełnej spełnionych marzeń sypialni, a jeśli ktoś z Was miałby podobne marzenia, to znacie adres...

Fabella mówi miau, a ja dobranoc....
Ars Britannica*PL
Hodowla Kotów Brytyjskich Srebrnych Cieniowanych, Cameo & Colourpoint
http://www.arsbritannica.pl

Awatar użytkownika
Becia
Agilisowy Rezydent
Posty: 15369
Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
Płeć: kobieta
Skąd: opolskie

Re: Wieczór w Ars Britannice...

Post autor: Becia » 25 paź 2013, 07:41

Piękna opowieść <zakochana>
Obrazek

Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 37358
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Wieczór w Ars Britannice...

Post autor: yamaha » 25 paź 2013, 08:34

<zakochana>
Zazdrosc mnie zzarla w calosci. O.
<mrgreen>
Obrazek Nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś. Obrazek

Awatar użytkownika
Barlog
Hodowca
Posty: 2202
Rejestracja: 29 gru 2012, 00:25
Hodowla: AsPaBri*PL
Płeć: kobieta
Skąd: schoten
Kontakt:

Re: Wieczór w Ars Britannice...

Post autor: Barlog » 25 paź 2013, 21:40

Pięknie opisane aż chce się usiąść u Was na chwile i tulać,kociaste <zakochana>
"Bóg stworzył kota, żeby człowiek mógł głaskać tygrysa"
V. M. Hugo

http://aspabri.pl/

Awatar użytkownika
iwus
Posty: 1003
Rejestracja: 21 sie 2013, 22:12
Płeć: kobieta
Skąd: Oleśnica

Re: Wieczór w Ars Britannice...

Post autor: iwus » 25 paź 2013, 22:00

Rany, widzę to wszystko i czuję się bosko spokojnie, zrelaksowana :-) Piękna opowieść <ok>
Obrazek

Bożena
Posty: 377
Rejestracja: 18 paź 2011, 23:19

Re: Wieczór w Ars Britannice...

Post autor: Bożena » 12 lis 2013, 23:16

Łezka w oku się kręci ale tak jest.Gdy Ania położy sie na łóżku zaraz robi sie tłok ,każde futerko czegoś się domaga.W kchni porozkładają sie gdzie tylko mogą i patrzą kiedy się do Pańci przytulić,czy można dostać coś smacznego.Maluszki dogrzewały się na poduszkach elektrycznych a mamy je pilnowały.Futrzate chłopaki też domagały się pieszczot w salonie ,gdzie tylko człowiek spojżał tam patrzyły ufne oczka .Gościłam u Ani i Rafała prawie cały dzień i wiem że to szczególne miejsce pełne miłości i zaufania.Bardzo dobrze czułam się w ich wielkiej człowieczo-kociej rodzinie.Dziękuje Aniu że mogłam chociaz jeden dzień uczestniczyć w Waszym życiu <pokłon> <pokłon> .

ODPOWIEDZ