Gato Agilis Cattus*Pl

Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 9648
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

Post autor: Mago » 06 lis 2018, 23:58

Dziewczyny, no nie obiecuję. Nie mam kurcze kiedy :lol: Dnia nie starcza na obowiązki, a Wy tu o przyjemności zagadujecie :devil:
________________________________
Mago

Awatar użytkownika
ozon
Agilisowy Rezydent
Posty: 2824
Rejestracja: 18 lis 2013, 09:38
Płeć: kobieta
Skąd: Tajgówko Małe :)

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

Post autor: ozon » 10 sty 2019, 07:44

Małgosiu, co u Was?
Asia

Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 9648
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

Post autor: Mago » 11 sty 2019, 22:20

U nas jakoś.
Gato po operacji wydobrzał, nabrał ciałka, futerko odrosło. Jest ogromnie pro ludzki i kochany. Niestety, potwierdziły się przypuszczenia weta i muszę pogodzić się z faktem, że kocio cierpi na zespół okrężnicy olbrzymiej. Każdy dzień to zamartwianie się czy kupa będzie.
Jeśli jej nie ma albo jest malutka, albo malutka i twarda to jestem w stresie. Po operacji prawie 1,5 miesiąca mieliśmy ustabilizowaną sytuację. Opracowaną dietę, suplementowanie włóknami. I znowu wystąpiło zaparcie, tydzień "rodziliśmy" kupę. Zaparcia pojawiają się coraz częściej, czasem są krótkotrwałe: jedno, dwa kucnięcia i próba zrobienia kupy i nic, ale później jest.
Mam przykazane od weta nie dopuszczać do zaparć. Naprawdę możecie mi wierzyć że robię wszystko co jestem w stanie wymyślić, czy też się dowiedzieć aby Gatonowi ulżyć. Jelita jako organ mnie zdumiewają, nie rozumiem jak to działa. Dlaczego na takim samym jedzeniu, takich samych suplementach, ilościach wody raz kupa jest idealna, robiona bez wysiłku a innym razem mamy kamień. I nie, nie jest to problem z futrem bo pierwsze zaparcie po operacji było w okresie kiedy Gaton nie gubił futra.
Martwię się. Chciałabym żeby jeszcze długo żył, dopiero co minęły 7 urodziny ale kiepsko to wygląda. Teraz oprócz diety, dolewania wody, dodawania włókien, dopajania strzykawką dostaje jeszcze leki na usprawnienie perystaltyki jelit. Niedawno mieliśmy znowu bardzo długotrwałe zaparcie więc jestem przerażona jak to idzie w złą stronę. Ostatnie kupy z 3 dni bardzo małe, tylko 5cm, brzuszek twardawy jak na moje macanie czyli kupa się zbiera. Nie mogę mu podawać zbyt często leków na przeczyszczenie bo to jelitom nie służy na dłużą metę. Leki dostaje od niedawna, pokładam w nich jakieś szczątki nadziei, że będzie lepiej. Wet mówi, że Gato ma za mało wody, że trzeba jej więcej. Nie wiem czy mało, robię co mogę. Przed śniadaniem 20ml do pyszczka, do śniadania mieszam 30ml, to nam daje 50ml do jednego posiłku, posiłki główne Gaton dostaje 3. To nam daje 150ml. Mniejsze porcje, takie przekąski dostaje jeszcze z dwa razy, tu też jest woda dolewana, wieczorem jeszcze strzykawką do pysia. Na dobę dostaje ok 200ml. Je tylko mokrą karmę a ona w sobie wodę też przecież ma. Sam z siebie Gaton nie pije. Widzę go przy miskach z wodą czy fontanną bardzo, bardzo rzadko. Fontannę, kiedyś tak lubianą teraz omija. Przestawiałam w parę miejsc, teraz stoi na środku mojego biurka. Nadal brak zainteresowania ale myślę sobie, że on nie czuje pragnienia przy takiej ilości wody.
A może to nadal jest mało? 200ml + mokra karma.
Włókna przerabiamy teraz drugie, bo na pierwsze jelita już nie reagują. Dodawałam babkę płesznik, dodawałam pieczoną dynię, zmielone siemię lniane. Był czas, że było ok ale już nie jest.

Jak tak myślę co spierdzieliłam w opiece nad Gatonem to niepotrzebnie przymuszałam/przyuczałam do jedzenia suchej karmy. On zawsze mało pił wody. Tylko żeby ktoś tego nie odebrał opacznie. Nie jestem przeciwnikiem suchej karmy jako takiej. Lunka jest przykładem kota, który kocha podjadać suche po parę sucharków co chwilę, pije wodę że nie nadążam dolewać i jest ok. Kicia ma 11 i pół roku i ostatnie wyniki krwi są poprawne. Po prostu Gatuś jest typem łasucha, zjadał za dużo suchego na raz, nie pił wody. Pierwsze poważne zaparcia rozciągnęły mu jelita a od tego powrotu już nie ma.
Gatonowi zrobiłam tydzień temu usg czy nie daj Boże nie mamy znów wgłobienia jelita, ale na szczęście na razie nie. Mamy w lecznicy zaangażowanych w sytuację weterynarzy, chodzimy do nich jak jest potrzeba. Co ja mogę napisać. Chciałabym żeby leki zadziałały i żeby te kupy były.

Żeby nie było smętnie, dodam na koniec, że Gaton jest raczej radosnym kotkiem, przychodzącym na mizianki, chętnie się bawi, dokucza Lunce, ma apetyt, wygląda bardzo ładnie :kotek:
________________________________
Mago

Awatar użytkownika
Kasik
Agilisowy Rezydent
Posty: 6843
Rejestracja: 24 lip 2013, 22:49
Płeć: kobieta
Skąd: Szczecin

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

Post autor: Kasik » 11 sty 2019, 22:35

Małgosiu :hug: Jak to wszystko czytam to jestem przerażona, trzymam kciuki z całych sił za Gatonka :serce: Mam nadzieję, że sytuacja się poprawi, że jelita będą lepiej pracować i nie będzie już zaparć. Tego Wam życzę, tyle wysiłku wkładasz żeby ulżyć kocurkowi, musi być dobrze :kciuki:
obrazekobrazek

Awatar użytkownika
ozon
Agilisowy Rezydent
Posty: 2824
Rejestracja: 18 lis 2013, 09:38
Płeć: kobieta
Skąd: Tajgówko Małe :)

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

Post autor: ozon » 11 sty 2019, 23:01

Z jednej strony jest mi tak bardzo przykro, że przez to przechodzicie :(((( a z drugiej czuję odrobinę ulgi, że Gato mimo wszystko nie stracił radości życia i tak dzielnie daje się dopajać :kotek: bo i to mogłaby być droga przez mękę.

Często o Was myślę :serce: i z całej siły trzymam kciuki, żeby leki zadziałały, żeby kupy były regularne i żeby było przed jeszcze wiele wspólnych, dobrych lat.
Asia

Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 38094
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

Post autor: yamaha » 12 sty 2019, 08:23

:kotek: :kotek: Niech sie ustabilizuje :kciuki:
Nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś.

Awatar użytkownika
Luinloth
Agilisowy Rezydent
Posty: 6401
Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
Płeć: K
Skąd: Tychy

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

Post autor: Luinloth » 12 sty 2019, 10:25

Jesteście oboje bardzo dzielni :hug: :kotek: oby się unormowało! :kciuki:
Obrazek <<< Rękodzieło psychodeliczne i kocie

Awatar użytkownika
Danusia
Agilisowy Rezydent
Posty: 12157
Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

Post autor: Danusia » 12 sty 2019, 16:20

Małgoś jelita to koszmar do leczenia wiem bo się z nimi męcze całe życie teraz chyba u schyłku mi trochę lepiej ale nie jem tysiecy rzeczy i pewnie dlatego ale jak tylko cos zeżre umieram .
Widocznie tak ma nie zmienisz tego jak tylko Ci się przypomni podawaj mi wodę w strzykawie chociać wiem jak to jest.
Kala tez mało pije ale ona jest mięsna i tylko trochę chrupki podgryza na szczęśćie mądra nasza mama D. nie kazała na siłę chrupek wciskać i tak mam kota na mokrym przy tym jej maym piciu.
Ale pasty u nas tez podaje , kupy liczę ogladam i macam żeby nie było.
Najważniejsze wiesz co jest :serce: za Gatonka trzymam mega kciukasy bo ma on kawałek serducha u mnie.
Musi być dobrze, tylko ten Was stres jest najgorszy :((((
Kala Agilis Cattus *PL 26.08.2011r. Obrazek Kolorado Amazing Aisha * PL 01.09.2010r.Obrazek

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13593
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

Post autor: Dorszka » 13 sty 2019, 13:24

Gosiu, jeszcze raz powtórzę, żebyś nie myślała w takich kategoriach. Nie popełniłaś żadnego błędu w kwestii żywienia Gatona, zawsze miał najlepszą opiekę pod tym względem. Ja nadal stoję na stanowisku, że przyczyna tkwi gdzie indziej, a jelita są jedynie "ostatnim ogniwem łańcucha". Nie jestem lekarzem, nie wiem, jak sprawdzić, czy nie ma gdzieś ucisku na jakąś wiązkę nerwów, czy nie ma jakiegoś urazu, czy coś takiego nie mogłoby być pierwotną przyczyną, dlatego Gaton nawet przy długim okresie niewypróżniania tak dobrze się czuje, nie wykazuje żadnych objawów, które normalnie przy przepełnionych jelitach powinien mieć. Na pewno nie jest to coś, co mogłaś "zepsuć" dietą, bo ta była zawsze bardzo dobra. Ja też mam koty, które jedzą jedynie suche, i nie mają ani zaparć, ani nie ma w badaniach żadnych znaków niedowodnienia.

Z tego co opisujesz Gaton ma naprawdę sporo wody, ale jeśli nie reaguje w sposób zły na dopajanie, zawsze możesz w ciągu dnia przemycić po kolejne 10 l strzykawką.

Duże znaczenie w tych sprawach ma też ruch, nie mam tu na myśli chodzenia czy biegania, a różne rodzaje ruchu, wspinanie się jest tym typem ruchu, którego kotom w domach brakuje najczęściej, a to podczas wspinaczki uruchamiane są partie mięśni wzmacniające brzuch, plecy, generalnie bardzo pobudzające ciało jako takie. Może w trakcie zabawy wymuś więcej takiego ruchu, żeby Gaton musiał wejść po słupku na najwyższą platformę drapaka.
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 38094
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

Post autor: yamaha » 13 sty 2019, 13:30

Dorszka pisze:
13 sty 2019, 13:24
zawsze możesz w ciągu dnia przemycić po kolejne 10 l strzykawką.
:shock:
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Agilisowe koty w nowych domach”