niedźwiedzia łapka u kotka brytyjskiego?

Efekt
Posty: 30
Rejestracja: 27 sty 2013, 11:00

Re: niedźwiedzia łapka u kotka brytyjskiego?

Post autor: Efekt » 03 lut 2013, 22:30

Witam, znalazłam na forum ciekawą informację w dziale kastracja,
U kociąt wcześnie kastrowanych pewnym i stwierdzalnym następstwem zabiegu jest wolniejsze kostnienie chrząstek nasadowych, co w przypadku rasy ciężkiej, a taką jest brytyjska, stanowi dla mnie przeciwwskazanie do wczesnej kastracji.
napisaną przez Dorszkę.
Mój kociak był wykastrowany przez hodowcę w 4 miesiącu. Być może to też miało znaczenie w powstaniu "luźnego nadgarstka". Teraz wszystko ułożyło mi się w całość. Myślę, że podanie mu karmy dla kociąt sterylizowanych przyczyniło się do powstania "niedźwiedziej łapki". Chcąc postąpić dobrze, zrobiłam źle. :(((( Ten fragment utwierdził mnie w przekonaniu, że rady, które otrzymałam na forum są jak najbardziej trafione.
Od 1.02.2013 zaczęłam zaproponowaną kurację. Trzymajcie kciuki <pokłon>

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13192
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: niedźwiedzia łapka u kotka brytyjskiego?

Post autor: Dorszka » 03 lut 2013, 23:54

Tak, to kiedyś napisałam ja - nie kasuję i nie modyfikuję postów, nawet, a właściwie to przede wszystkim własnych :) Wystarczy popatrzeć na datę, kiedy zostało to napisane. Była to rzecz, której bardzo się bałam, dlatego zabrało mi prawie 5 lat, zanim zdecydowałam się na pierwsze wczesne kastracje u siebie. Dlatego tak bardzo uczulam nowych właścicieli co do suplementacji, nie przechodzenia w żadnym wypadku na karmy dla kotów kastrowanych, na dbałość o prawidłowe przyrosty i dużo ruchu, bo cały aparat ruchowy musi mieć trening. Wystarczy popatrzeć na koty z ostatnich dwóch lat z mojej hodowli, jakie są duże, jak rosną.

Na pewno luźny nadgarstek nie jest wynikiem wczesnej kastracji. Moje kocięta kastrowane są jako trochę ponad 3 miesięczne, czyli młodsze, niż u Pani. Wszystkie porosły na grubołape, mocne koty. Paradoksalnie te koty z moich własnych, którym takie niedobory się przytrafiły, to Clara, o której już Pani pisałam, że kastratką została jako kotka siedmioletnia, i Hamsini, której kastracja na pewno nie była wczesna, bo miała prawie pół roku. W obu przypadkach po zmianach karmy.

Wiem, że człowiek zawsze szuka jakiejś swojej winy we wszystkim, co go spotyka. Ale nie mamy takiej władzy, żeby za wszystko odpowiadać. Nie jesteśmy bogami. Rodzimy się z różnymi niedoskonałościami, z alergiami, z zespołem upośledzonego wchłaniania, z lepszym czy gorszym krążeniem. Nie możemy tego przewidzieć na ogół. Po prostu musimy wiedzieć, jak danym rzeczom zaradzić. Koty o szybkiej przemianie materii, jeśli nie przyswajają w odpowiedniej ilości różnych substancji, będą miały niedobory, o ile im nie zaradzimy. Z chwilą, gdy je wyrównamy, problem znika. Koty takie rozpoznaje się między innymi właśnie po sylwetce, są szczupłe, smukłe, bardzo długo rosną, ich waga jest niższa, niż u wielu innych kotów w porównywalnym wieku, ale bardzo często są duże, tzn. wysokie, długie, ogólnie zapowiadające się na duże koty, tylko takie szczuplaki. Po prostu wolniej rosną, bo wolniej wszystko przyswajają, spalają błyskawicznie, niekiedy też nie są jakimiś szczególnymi "jadkami" przy bardzo dużej aktywności. Mój nadpobudliwy syn urodził się z dziurą w głowie na szerokość dwóch męskich palców. Mogłam oczywiście obwiniać się, że może jeszcze za mało czegoś tam jadłam w ciąży, ale odżywiałam się naprawdę bardzo dobrze i starannie - to było moje pierwsze dziecko :) Z moją drugą ciążą nie miałam już czasu się cackać, był już syn, zresztą z problemami jelitowymi właśnie na tle wchłaniania, były niedospane noce, było dużo stresu, gdy podejrzewano u niego nowotwór. Agnieszka urodziła się z typowym dla niemowląt ciemiączkiem, które zarosło w typowym okresie. Ciemiączko Arka zarastało równo 2 lata.

Na pewno wpływ na obluzowanie miało wprowadzenie karmy dla kastratów. Być może zdarzyłoby się i tak, tego nie wiemy. Ale zapewniam, nie stało się to z powodu kastracji, ponieważ wolniejszy wzrost wiąże się jedynie z tym, że kości trochę dłużej rosną. No i takie stwierdzenie ma raczej wartość statystyczną, która wyszła w badaniach przy takim samym sposobie żywienia porównywanych grup - z chwilą, gdy o tym wiemy i odpowiednio suplementujemy, wyrównujemy te różnice.

Jest jeszcze jeden schemat, przy którym taka przypadłość się zdarza - u kotów, które nie jedzą suchej karmy (o Czesiu zapomniałam), u nich bardzo trudno zbilansować wszystko, o tym wielokrotnie pisała Dobrochna, jak starannie trzeba wszystko wyliczać. Ale i u Czesia w końcu udało się wstrzelić z dietą :)

Tak więc proszę nie obwiniać ani siebie, ani hodowcy. Jelita też dojrzewają, i z czasem pracują coraz lepiej, o ile oczywiście pilnujemy diety, nie eksperymentujemy za dużo z mokrymi karmami, nie doprowadzamy do biegunek i wolnych stolców. Wchłanianie substancji pokarmowych w pierwszej fazie zależne jest od dobrze wykształconych, zdrowych kosmków jelitowych. Każda biegunka, długotrwałe karmienie rzeczami wywołującymi luźne stolce, to uszkodzenie kosmków. Ich regeneracja jest dość długotrwała. Młody organizm ma bardzo wrażliwy nabłonek, i kosmki bardzo łatwo ulegają uszkodzeniom - stąd moje marudzenie, żeby naprawdę nie uszczęśliwiać kotów na siłę ciągle nowymi karmami i puszkami. Uszkodzone kosmki to niepełne wykorzystanie karmy - co z tego, że kot je nie wiadomo ile czego, jeśli pokarm "przelatuje" jedynie przez jelita.

Drugi etap, to prawidłowe przyswajanie już tego, co znalazło się we krwi. Kiedyś przed laty, gdy w podobnej sytuacji zrobiłam Clarze badanie krwi, i wszystko było w normie, lekarz bardzo się rozzłościł, że niby kliniki weterynaryjne, a wapń zrobili całkowity. Wapń wiązany jest tylko w bardzo specyficznej postaci, przy odpowiednim stężeniu innych mikroelementów (fosfor, witamina D), jeśli nie krąży we krwi w postaci zjonizowanej, to nie zostanie przyswojony, itp. Podobnie więzadła, których budulcem jest głównie tkanka łączna, jeśli organizm wytwarza za mało kolagenu, będą one słabe. A do produkcji kolagenu potrzebne jest, między innymi, dużo znajomej nam lizyny, która jest aminokwasem egzogennym, trzeba ją dostarczyć z pożywieniem. W karmach dla kotów sterylizowanych jakoś nie chwalą się jej dodatkiem.

Karma RC Kitten Sterilised ma bardzo mało tłuszczu - jak organizm ma przyswoić na przykład witaminę D, która bez obecności tłuszczu nie jest przyswajana? Jak ma w dalszej kolejności przyswoić wapń, jeśli nie jest to możliwe bez witaminy D? To wszystko jest sprzężone, jak Dobrochna wielokrotnie podkreślała, i kiedy wreszcie coś w organizmie ulega rozchwianiu, nie bardzo wiążemy to z dietą, bo przecież przez tyle czasu było dobrze. Przez jakiś czas organizm stara się rekompensować różne braki, aż w końcu nie daje rady. Podobnie jest z nietolerancjami, które niekoniecznie ujawniają się od razu, bo dopóki w jelitach nabłonek uszkodzony jest w niewielkim stopniu, nie widzimy efektów w kuwecie. Podajemy więc dalej coś, czego kot nie toleruje, aż w końcu ilość zniszczonych kosmków jest tak duża, że mamy już wyraźne objawy uszkodzeń widoczne w kuwecie. Na ogół jest opór, jak to, przecież tę puszkę podaję już dwa miesiące. No i niestety, tej puszki już podawać nie należy. Nabłonek jelit, jeśli nie jest niepokojony, też się rozwija, kosmki się rozrastają, trawienie jest coraz sprawniejsze. Ale w tej wczesnej fazie, do dwóch latach, takie koty trzeba bardzo wspierać w ich wzroście. I to wszystko, to są zdrowe, silne, koty. Clara ma już 9 lat, i u weterynarza jesteśmy jedynie na szczepieniach i "przeglądach technicznych", czyli pobranie raz do roku krwi, mocz już łapię częściej, co pół roku.

Na pewno taki a nie inny wzrost nie jest spowodowany kastracją. Czesio wykastrowany był jako kot chyba 7 miesięczny, Hamsini jako półroczna, Clara jako siedmioletnia kotka. To moje trzy koty, którym trzeba było w pewnym okresie życia dopomóc, i wszystkie miały problem po błędzie żywieniowym, również moim. Podobnie inne koty, których nie ma nawet na forum, bo ich właściciele pisali do mnie PW albo maile z prośbą o pomoc, bo najczęściej przy pierwszej wizycie u weterynarza słyszą albo wyrok w postaci gipsu, albo wyrok w postaci "ten kot już tak będzie miał". Szkoda, że kilka lat temu nie wiedziałam tego wszystkiego, co wiem teraz :) Paradoksalnie, te koty, o które bałam się najbardziej, czyli wcześnie, jeszcze u mnie kastrowane, nie miały tego rodzaju problemów, a wypuściłam ich już ponad 30, więcej, niż tych późno kastrowanych.

A tamten wątek muszę odnaleźć i uaktualnić, bo mało kto patrzy na daty przy postach. Ja nie boję się przyznać do tego, że niepotrzebnie się czegoś bałam, albo źle to oceniałam - w końcu, jak mówi nieładne przysłowie, podobno tylko krowa nie zmienia poglądów. A ja zawsze dodaję do tego, że tak naprawdę to nie możemy mieć co do tego pewności :)
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

Efekt
Posty: 30
Rejestracja: 27 sty 2013, 11:00

Re: niedźwiedzia łapka u kotka brytyjskiego?

Post autor: Efekt » 06 lut 2013, 18:03

Dorszko, siebie trochę obwiniam, ale na pewno nie hodowcę. :-) Wiem, że nie ma co rozdzierać szat. Hodowlę, z której mam kotka mogę z czystym sumieniem polecić.
Teraz wszystkie wiadomości otrzymane na forum zebrałam do "kupy", stosuję się do otrzymanych tu rad i czekam na efekty, którymi się niezwłocznie pochwalę :-)
Wierzę, że tak doświadczeni hodowcy widzą co mówią :-> Jeszcze raz dzięki za potężne wsparcie. :kiss:

Efekt
Posty: 30
Rejestracja: 27 sty 2013, 11:00

Re: niedźwiedzia łapka u kotka brytyjskiego?

Post autor: Efekt » 20 lut 2013, 20:51

Witam wszystkich. Po trzech tygodniach stosowania leczenia są pierwsze efekty!!!!
Mój skarbek nie ma już tików w łapce !!!! Mam wrażenie, że też troszkę mniej kuleje, ale mój mąż mówi, że widzę to co chce widzieć. Pomimo to wierzę ,że wszystko idzie w dobrym kierunku. Miziaki dla wszystkich.

Efekt
Posty: 30
Rejestracja: 27 sty 2013, 11:00

Re: niedźwiedzia łapka u kotka brytyjskiego?

Post autor: Efekt » 07 mar 2013, 20:04

Witam wszystkich!!!!!
Łapka jest prościutka :-) :-) :-)
Wasze rady okazały się strzałem w dziesiątkę. Nie wiem jak wyrazić swoją radość i nie wiem jak Wam dziękować. Jak pomyślę, że mój skarbek miał założony gips....brrrr. :kotek:
Dziękuję <serce> <serce> <serce> :kiss: :kiss: :kiss:

Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 28653
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: niedźwiedzia łapka u kotka brytyjskiego?

Post autor: Sonia » 07 mar 2013, 20:13

Wspaniałe wieści :ok: :kotek:
Brysia* 30.06.2008-25.04.2014
Tami 8.06.2009
Tobi 24.05.2014

Awatar użytkownika
Dorota
Agilisowy Rezydent
Posty: 2073
Rejestracja: 04 maja 2009, 20:47
Płeć: Kobieta
Skąd: Kamień Pomorski

Re: niedźwiedzia łapka u kotka brytyjskiego?

Post autor: Dorota » 07 mar 2013, 22:55

Jakie pozytywne wieści <mrgreen> kolejna łaputka wyleczona :ok:

a tak do wiadomości, to ja nie przestaję podawać Hamsince glukozaminy , codziennie profilaktycznie trafia do pysia jedna miarka pasy i jest ok! Tego preparatu nie można przedawkować , jeżeli nawet Kotek otrzyma więcej niż jest taka potrzeba to nadmiar organizm sam wydali :-)
Dorota & Enya & Guru & Hamsini & Rumpel

MichalWarszawa
Posty: 2
Rejestracja: 18 maja 2018, 11:44
Płeć: m
Skąd: Warszawa

Re: niedźwiedzia łapka u kotka brytyjskiego?

Post autor: MichalWarszawa » 18 maja 2018, 12:12

Dzień dobry,

U mojego niespełna 2 letniego Horacego również stwierdzono niedźwiedzią łapę. Obecnie założyli mu opatrunek na łapę. W opisie mam diagnozę, kulawizna nadwyprost lewego nadgarstka (niedźwiedzia łapa) w obrazie USG uszkodzony zginacz powierzchniowy nadgarstka. Dodatkowo drży mu ta łapa.
Wcześniej miał jeszcze robione RTG ale lekarz nic nie zobaczył tylko stwierdził, że jeszcze jego układ kostny się rozwija ( analogia do tego co pisały Panie wcześniej w postach).

U kota przed skończeniem 1 roku pojawiła się alergia pokarmowa, zanim trafiliśmy na dobrego weta który znalazł problem ( alergia na chemię spożywczą) i wyleczyliśmy rany jakie miał na karku minął prawie rok. W tym okresie jego dieta była nie najlepsza.
Od stycznia kot zaczął znów przybierać na wadze obecnie waży 5,5kg. Je karmy mokre i suche ( Power of Nature, Fish4Cat, Happy Cat kaczka).

Czy jest opcja, że obecne problemy z łapą mogą być spowodowane wcześniejszymi problemami z alergią oraz niedoborami czy jest to efekt kontuzji ? Kot jest bardzo skoczny jak na Brytyjczyka.

Pozdrawiam,
ML

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13192
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: niedźwiedzia łapka u kotka brytyjskiego?

Post autor: Dorszka » 18 maja 2018, 13:08

Drżenie łapki wskazuje na niedobory, po wielu już przerobionych przypadkach jestem tego pewna, chociaż lekarze na ogół nie zwracają na ten objaw uwagi, skupiając sie jedynie na mechanice. Po tym wszystkim, co Pan opisał, jestem pewna, że Horacy ma problemy z wchłanianiem, na jakim tle - to na dokładną analizę. Lekarze zrzucają wszystko na alergie, ja, im więcej przypadków "przerabiam", tym częściej szukam stresu, bo zdecydowana większość problemów na tle jelitowym i "alergii" (celowo piszę to w zudzysłowie), to efekt stresu. Kot jest na bardzo dobrej karmie, ale suplementowałabym ją dodatkowo magnezem, i koniecznie preparaty typu Arthroscan Omega Kot (albo Arthroflex Omega Żel dla kota, ten pierwszy ma dodatkowo kolagen), w PoN jest dużo wapnia, powinno wystarczyć, ale co drugi dzień podałabym i tak, (dobrze jest przy okazji badań zbadać jego poziom, chociaż tak naprawdę powinno się zbadać poziom nie wapnia całkowitego, a jego przyswajalnej frakcji).

To tak na szybko, nie trzymałabym kota w opatrunku zbyt długo, tzn. lekarze stwierdzili tez uraz, więc na pewno opatrunek jest potrzebny, ale wychodzenie z "niedźwiedziej łapki" będzie dość długie, nie trzymałabym kota w opatrunku przez cały ten czas, to mam na myśli.
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

MichalWarszawa
Posty: 2
Rejestracja: 18 maja 2018, 11:44
Płeć: m
Skąd: Warszawa

Re: niedźwiedzia łapka u kotka brytyjskiego?

Post autor: MichalWarszawa » 18 maja 2018, 13:50

Dziękuje za szybką odpowiedź.
Co do alergii przerabialiśmy już wszystko, maści leki itp. Nic nie pomagało kot notorycznie drapał się w szyję rany plus znacząca łysina na karku.
Trafiliśmy do weta który robi biorezonans i sprawdziliśmy wszystko co jadł (suplementy, leki, karmy). Wyeliminowaliśmy to co dało wynik dodatni i pomogło kot przestał się drapać rany się zagoiły futro odrosło. :)

Co do łapy w poniedziałek idzie na kontrolę zobaczymy co powiedzą.
Na pewno sprawdzimy to co Pani pisze.

ODPOWIEDZ