Zakłaczenie, kłaczki a problemy żołądkowe

Problemy związane z trawieniem, odrobaczaniem, kłaczkami, i wszystkim, co się w kocich brzuszkach odbywa :)
Awatar użytkownika
Joasia
Agilisowy Rezydent
Posty: 357
Rejestracja: 27 paź 2011, 21:09

Re: Zakłaczenie, kłaczki a problemy żołądkowe

Post autor: Joasia » 03 maja 2018, 10:42

Pasty są dobrym wyborem - jako przeciwdziałające zakłaczaniu, wtedy powinny być podawane regularnie.
Nie pomogą jeśli już w żołądku wytworzyły się "bezoary". Wówczas jedyna droga pozbycia się ich przez kota - to wymioty.

Jeśli chodzi o wybór pasty- Bezo-Pet jest dobrym wyborem.

Niestety zdarza się tak, że pomimo regularnego podawania pasty i tak kot może się mocno zakłaczać.
Wydaje mi się, że zależy to od rodzaju sierści i zachowań kota.
Dwa z moich kotów regularnie "zrzucają" kłaki poprzez wymioty. I to pomimo podawanej pasty (jeden nawet zlizywał Bezo-Pet z tubki). Te koty uwielbiają trawę.
Jeden z kotów - nie dostaje pasty, nie je trawy i się nie zakłacza. Tak to różnie bywa z kotami. :-|

Jeżeli Twój kotek wymiotował uformowanymi kłakami to - może być mocno zakłaczony i "zrzucił" materiał na bezoara.
I w sumie dobrze, że oczyścił żołądek z kłaków. Możesz próbować podawać teraz więcej pasty i obserwować ile pasty wymaga Twój kot, aby zapobiec wymiotom kłakami.

J.

Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 13453
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Hodowla: Agilis Cattus*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Zakłaczenie, kłaczki a problemy żołądkowe

Post autor: Dorszka » 03 maja 2018, 12:45

Proszę po wymiotach zawsze podać koty strzykawką ok 5 ml wody - to bardzo ważne, bo spłucze pyszczydło z resztek i posmaku wymiocin (jeśli się tego nie zrobi, resztki kwasu żołądkowego, czy jakiś przyklejony włos mogą drażnić przełyk i prowokować do kolejnych wymiotów, chociaż już nie ma czym). To mój osobisty wynalazek, ale zalecam stosowanie po każdych, niezależnie od przyczyny wymiotach. Jeśli w żołądku jest jeszcze coś do zrzucenia, na przykład coś przykleiło się do ściany żołądka - kotu będzie łatwiej się tego pozbyć. Jeśli nie, to po "przepłukaniu" gardła nie ma podrażnień i kot nie ma nawracającego, męczącego odruchu wymiotnego. Jeśli mimo tego wymiotuje intensywnie dalej, wiemy, że konieczny weterynarz.

Generalnie zawsze polecam wodę zamiast past (Joasiu, wiem, że to niełatwe przy trzech kotach, ale zastanów się czy przypadkiem ta niezakłaczająca się to nie jest ta, która najwięcej pije :) ). Ja już w ogóle nie używam past odkłaczających, irytowały mnie luźne stolce po nich, ale mam 5 fontann, do tego "zwykłe" miski, sądząc po tym, jak często i dużo muszę do wszystkiego dolewać/wymieniać wodę, i zmieniłam styl żywienia, czyli głównie mokre, wszyscy dostają do woli 3 razy dziennie (Vesper i Perla częściej, bo one nie jedzą suchego), a suche stoi stale i podgryzane jest jako przekąska pomiędzy posiłkami, więc spożycie wody jest u mnie spore. Jedynie Arabica ma problem z kłaczkiem od czasu do czasu, i tu się zgadzam z Joasią, że włos ma znaczenie, bo podobne problemy mają jej dzieci, te, które odziedziczą jej charakterystyczny, gruby i twardy włos.
Dorszka
Hodowla kotów brytyjskich Agilis Cattus*PL, Obrazek Koci Behawiorysta DipCABT (Coape)

Obrazek Obrazek obrazek

Awatar użytkownika
Joasia
Agilisowy Rezydent
Posty: 357
Rejestracja: 27 paź 2011, 21:09

Re: Zakłaczenie, kłaczki a problemy żołądkowe

Post autor: Joasia » 03 maja 2018, 13:40

Tak, rzeczywiście najczęściej zakłacza się Kali.

Co do past - u mnie osobiście też się nie sprawdziły, pomimo sporych dawek. Dlatego zrezygnowałam i dałam kotom spokój.
Ale ja generalnie staram się jak najmniej męczyć koty wszelakimi zabiegami, bo mam wewnętrzne przekonanie: im mniej stresu dla kota - tym bardziej zdrowy.

Mokre i woda - wszystkie mają w tej samej ilości i po siuśkach raczej widać, że korzystają podobnie, no może Dulak więcej pije (pewnie dlatego, że dostaje Royala).
Fontanny nie mamy, ale poza kilkoma miseczkami, świetnie sprawdza się szeroka miska ustawiona w łazience, z której wszystkie trzy koty chętnie piją.

Ja nie znalazłam super sposobu na niezakłaczanie.
Po prostu akceptuję fakt okresowego rzygania moich 2 kotów.
Mam mocne postanowienie dostarczać im regularnie trawy. I wydaje się, że to służy im najlepiej.
Zakładając, że jeśli mój podwórkowy kot podjadał trawę, to nie może ona zaszkodzić kotom niewychodzącym.
To są moje zapatrywania, ale nie odważyłabym się polecać innym takiego postępowania, jak moje (tzn. zrezygnować z pasty).

Uporczywe wymioty, mogące prowadzić do odwodnienia, to oczywiście już inny temat i leczenie.
Podobnie przepłukiwanie kotom pyszczków przy podejrzeniu drażnienia przez włosy, które utknęły kotom w gardle.

J.

Awatar użytkownika
Tomasz82
Posty: 20
Rejestracja: 30 mar 2018, 18:47
Płeć: M
Skąd: opolskie

Re: Zakłaczenie, kłaczki a problemy żołądkowe

Post autor: Tomasz82 » 03 maja 2018, 15:35

Dziękuję Wam za odpowiedzi, trochę już więcej wiem... dzisiaj rano po prostu trochę się przestraszyłem po wymiotowaniu kotka, no ale już wiem, że to "normalna reakcja" jeśli można to tak nazwać a nie choroba. Z tymi pastami i trawkami popytam weterynarza, zobaczymy co on powie na ten temat. Jeśli chodzi o wodę to kotka pije chętnie i często, może dlatego, że jest tylko na suchej karmie niestety (karma hipoalergiczna) z konieczności. Dziękuję za rady, jak zwykle na forum można liczyć :ok:

Awatar użytkownika
Luinloth
Agilisowy Rezydent
Posty: 6244
Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
Płeć: K
Skąd: Tychy

Re: Zakłaczenie, kłaczki a problemy żołądkowe

Post autor: Luinloth » 03 maja 2018, 22:07

Na Eris lepiej działa furminator niż pasta. Z samą pastą bywa kłaczek. Wyczesana, bez pasty - spokój. Najlepiej i tak w duecie :)
Obrazek <<< Rękodzieło psychodeliczne i kocie

Awatar użytkownika
Tomasz82
Posty: 20
Rejestracja: 30 mar 2018, 18:47
Płeć: M
Skąd: opolskie

Re: Zakłaczenie, kłaczki a problemy żołądkowe

Post autor: Tomasz82 » 04 maja 2018, 14:23

Furminator zamówiony ;-)) Drogi, ale widziałem, robotę robi i tak jak Luinloth piszę, lepiej zapobiegać...

Awatar użytkownika
Scarlett
Posty: 147
Rejestracja: 20 lis 2015, 00:33
Płeć: Kobieta
Skąd: Z domku/UK

Re: Zakłaczenie, kłaczki a problemy żołądkowe

Post autor: Scarlett » 16 paź 2018, 01:07

Mam nadzieje ze w dobrym dziale piszę.
Cały dzień moja Luna ma odruchy wymiotne, przy czym nic z niej nie wychodzi. Oblizuje się wtedy tylko dość długo. Ogólnie chodzi lekko zaspana, chociaż ona ogólnie mały nygus jest, więc nie wiem czy jej zachowanie jest skutkiem tych odruchów. Apetyt raczej bez zmian, toaleta również,gorączki raczej nie ma, uszka chłodne. Czy to może być zaklaczenie czy inna przyczyna i powinnam gnac do veta? Fakt od dłuższego czasu nie je pasty bo ta odwidziala jej się a innej nie kupilam, jutro rano pojadę do sklepu i kupię. Odrobaczona była 2 miesiące temu (kot nie wychodzący). Każda zmiana u kotów wywołuje u mnie lekką panikę i strach..Karma nie zmieniona, je Applaws I w zeszłym tygodniu zjadła tuńczyka z puszki, bo jedynie to mokre toleruje. Co myślicie o tym?

Awatar użytkownika
elwiska3
Agilisowy Rezydent
Posty: 7906
Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
Płeć: kobieta
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: Zakłaczenie, kłaczki a problemy żołądkowe

Post autor: elwiska3 » 16 paź 2018, 08:36

Może boli ją gardło. Albo coś utkwiło jej w pyszczku.
Podaj pastę którą lubi i zobacz czy sytuacja się powtórzy.
Obserwuj i jak nie ma poprawy to ja bym jednak weta odwiedziła. Najgorsze takie niewiadomo co
obrazek

Awatar użytkownika
Joasia
Agilisowy Rezydent
Posty: 357
Rejestracja: 27 paź 2011, 21:09

Re: Zakłaczenie, kłaczki a problemy żołądkowe

Post autor: Joasia » 16 paź 2018, 09:27

Ja bym nie zwlekała z wizytą u weterynarza.

Pamiętacie historię Tofika, z niedrożnością przewodu pokarmowego i wtórnym zapaleniem trzustki - po zjedzeniu gumki do włosów?
Też chyba zaczęło się od odruchów wymiotnych.
To oczywiście najczarniejszy scenariusz, ale lepiej wykluczyć najgorsze przyczyny.

J.

Awatar użytkownika
Scarlett
Posty: 147
Rejestracja: 20 lis 2015, 00:33
Płeć: Kobieta
Skąd: Z domku/UK

Re: Zakłaczenie, kłaczki a problemy żołądkowe

Post autor: Scarlett » 16 paź 2018, 10:47

Sprawa wygląda tak. Dzisiaj jak narazie kompletnie nic się nie dzieje. Rano dostała pastę i wylizala ją z czego się cieszę. Kupiłam też chrupki, ale ich nie tknela. To nic, ważne że tą pastę je. Rano również zjadła trochę trawki w domu. Więc teraz wróciło wszystko do normy. Sprawdzałam brzuszek, nie był twardy i dała się wymasować więc chyba nie boli. Wyczytałam w necie żeby nacisnąć lekko szyjke jak jest zapalenie kot zaalarmuje, też wszystko ok. No chyba że ja robię to za lekko bo mimo wszystko boję się żeby krzywdy nie zrobić, ale myślę że jakby ją coś bolało to nawet dotknąć by mi się nie dała. Wodę piła, toaletę zaliczyła, jedzenie z miski zniknęło, odruchów brak. Mam nadzieję że to wczorajsze było jednorazowe, bo strasznie się zdenerwowalam. Jak zacznie się znowu na pewno będę dzwonić do weterynarza, dziekuje.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kocie brzuszki :)”