Kocio-ludzkie sprawy :)

O kotach ogólnie, nie tylko brytyjskich - jak się przygotować, jak sobie radzić z więcej niż jednym, koty a inne zwierzęta w domu, nie licząc dzieci :)
Awatar użytkownika
MoniQ
Agilisowy Rezydent
Posty: 14145
Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
Płeć: Kobieta
Skąd: Opole
Kontakt:

Kocio-ludzkie sprawy :)

Post autor: MoniQ » 11 paź 2019, 10:34

A tak mi przyszło do głowy, czy jak macie znajomych, którzy mają koty i widzicie, że dałoby się parę rzeczy poprawić w temacie opieki, żywienia, bezpieczeństwa czy zdrowia to mówicie, czy jest to taki temat jak z wychowaniem dzieci, że lepiej się nie wtrącać?
Tymczasem... - blog o kotach, jedzeniu i życiu

http://www.kociklik.pl/

Awatar użytkownika
Luinloth
Agilisowy Rezydent
Posty: 6572
Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
Płeć: K
Skąd: Tychy

Re: Kocio-ludzkie sprawy :)

Post autor: Luinloth » 11 paź 2019, 10:47

My mówimy. Znajomi mają w malutkim mieszkaniu dwa koty. Jedna kuweta w łazience, druga... na balkonie (bo nie ma miejsca gdzie indziej). Drapak na balkonie. Ta jedna kuweta, która jest dostępna bez proszenia, mogłaby być sprzątana częściej i może żwirek wymieniony na inny (?) - bo śmierdzi. Nie wtrącaliśmy się ogólnie, chociaż między sobą wymienialiśmy spojrzenia na dostępność drapaka, ale jak znajomy zaczął marudzić na wdeptywanie w kałuże sików albo wyciąganie kupy z wanny, to powiedzieliśmy im, co sądzimy o sytuacji :angry:
Obrazek <<< Rękodzieło psychodeliczne i kocie

Awatar użytkownika
Karioka
Posty: 178
Rejestracja: 22 mar 2019, 15:18
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków

Re: Kocio-ludzkie sprawy :)

Post autor: Karioka » 11 paź 2019, 11:33

Ja swojej przyszłej, niedoszłej teściowej marudzę o żywieniu (teraz saszetki felix itp., karma sucha purina z biedronki), ale nie daje się przekonać. Jak mówię o kupieniu większego worka lepszej karmy, że wychodzi wtedy nawet taniej niż to co kupuje teraz, to mi mówi, że nie ma gdzie tego worka trzymać. Mają dwie kocice. W sumie kotom nie dzieje się krzywda bo to dobrzy ludzie. Co drugi dzień czy zima czy deszcz, czy grad, jeżdżą na działkę żeby koty tamtejsze karmić. Teściowa zawsze ma przy sobie jakieś jedzenie dla kotów na wypadek gdyby jakiegoś głodnego spotkała. Ale właśnie z tym jedzeniem nie mogę z nią wygrać i nie wiem czemu bo nie chodzi o pieniądze.

Awatar użytkownika
MoniQ
Agilisowy Rezydent
Posty: 14145
Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
Płeć: Kobieta
Skąd: Opole
Kontakt:

Re: Kocio-ludzkie sprawy :)

Post autor: MoniQ » 11 paź 2019, 11:59

Ja swego czasu trochę starałam się moją siostrę edukować, trochę się udało, trochę nie, ale ogólnie nie jest źle :) Za to mam czasem zgryz bo sąsiedzi mają dwa koty, którymi czasem się opiekuję kiedy oni wyjeżdżają i wtedy widzę, że kuweta jest maleńka albo że jest tylko jedna mała miseczka z wodą na dwa koty. Cała reszta to full wypas, jedzenie super premium, drapak, osiatkowany balkon, wszystko tip top, ale nie wiem czy się z takimi "drobiazgami" wyrywać...
Tymczasem... - blog o kotach, jedzeniu i życiu

http://www.kociklik.pl/

Awatar użytkownika
Luinloth
Agilisowy Rezydent
Posty: 6572
Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
Płeć: K
Skąd: Tychy

Re: Kocio-ludzkie sprawy :)

Post autor: Luinloth » 11 paź 2019, 15:48

Wiesz, dla mnie to też zależy od tego, jak bardzo źle ktoś robi i jakie masz relacje z tą osobą.
Nocowaliśmy kilka razy u znajomych, u których trzy koty dzieliły kuwetę (co prawda ogromną) i zestaw misek. Na pierwszy rzut oka nie wyglądało, jakby były tam jakieś problemy, a znajomi nie są aż tak bliscy, by się im w życie wtrącać. Spytałam raz, czy nie ma np. awantur o kuwetę, znajomi powiedzieli że jest w porządku i często sprzątają, koty nie wchodzą sobie w drogę, uznałam że straszna krzywda się im nie dzieje, to nie będę drążyć.
Ci od małego mieszkanka są bliscy, więc można im szczerze wyłożyć kawę na ławę w dowolnym temacie. Drapak i jedna z kuwet na balkonie wydają nam się kiepskim rozwiązaniem, bo koty z nich nie skorzystają, kiedy są same w domu i nie ma ich kto wypuścić, ale rozmowa na ten temat ograniczyła się do "serio wynieśliście to na balkon, przecież to musi być niewygodne dla kotów? - no wiemy, że to nie najlepsze, ale one teraz muszą mieć większe kuwety i się już nie mieszczą". OK, to mieszkanie mają ogólnie kiepskie i wszystkim jest tam niewygodnie, rozumiem, że to chwilowe. Ale jak kumpel nam w barze marudził na to, że ciągle sprząta siki i kupy (koty są bardziej jego żony :D ) to powiedzieliśmy im, że jasne nic nie poradzą na warunki lokalowe, ale tę kuwetę w łazience mogliby chociaż CZĘŚCIEJ SPRZĄTAĆ :devil:
Obrazek <<< Rękodzieło psychodeliczne i kocie

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kot i człowiek”